Do niecodziennej sytuacji doszło w dniu Wszystkich Świętych na stacji w Janowicach Wielkich. Pasażerowie próbowali popchnąć pociąg bo ten utknął na stacji.
Jak informuje polsatnews.pl pociąg relacji Szklarska Poręba – Wrocław po zatrzymaniu się na stacji w Janowicach Wielkich nie mógł ponownie ruszyć. Maszynista nie potrafił zlokalizować usterki. Nic nie dała również próba zresetowania elektroniki. Po kilkunastu minutach załoga wpadła na pomysł aby przepchnąć ponad stutonowy skład choć o dwa metry. Piętnastu ochotników spróbowało więc swoich sił ale mimo atletycznego wysiłku pociąg nie ruszył z miejsca.
Dla pasażerów podstawiono kolejny pociąg, którym dotarli do Wrocławia z ok. 80 minutowym opóźnieniem.
# Pasażerowie pchali pociąg Kolei Dolnośląskich
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
My we Lwówku mamy lepiej bo nic pchać nie musimy. Mamy kolej konną i kobyły nas wręczają!
I choćby przyszło tysiąc atletów i każdy ....... :)
No miło czytać takie informacje:-) mam te moc!
Kochane liście.
Gdzie te czasy, kiedy jak się coś zepsuło w lokomotywie spalinowej, to wystarczyło niekiedy na najbliższej stacji odsłonić klapę silnika dokręcić i dojechać do następnej głównej. A teraz ,, niezawodna elektronika ,, strach korzystać z kibla, bo można utknąć awaryjnie na całą trasę.
Jedni pchali pociąg a Zenek w kiblu pchał Stache
Do w/w. Albo Stacha.
Chcieli odpalić na popych
Jeżeli 2 dorosłe sprawne osoby są w stanie sprawnie przepchnąć powiedzmy sobie tonowe auto...to ile osób potrzeba do przepchnięcia 100 ton? 200 osób . Ale znalazło się 15 fizyków.
My we Lwówku mamy lepiej bo nic pchać nie musimy. Mamy kolej konną i kobyły nas wręczają!
I choćby przyszło tysiąc atletów i każdy ....... :)
No miło czytać takie informacje:-) mam te moc!