Reklama

Panna Krysia z piosenki Młynarskiego skończyła 96 lat. Ikona Szklarskiej Poręby i muza Hofmana wciąż inspiruje

06/08/2025 20:21

Ma 96 lat i życiorys, który mógłby posłużyć za scenariusz kilku filmów. Pani Krystyna Trylańska – modelka Wlastimila Hofmana, przewodniczka górska, inspiracja dla piosenki Wojciecha Młynarskiego – to jedna z najbardziej barwnych postaci Szklarskiej Poręby. Z uśmiechem wspomina czasy, gdy prowadziła wycieczki ciężarówką „na pace”, pozowała pod Wielką Krokwią, a na wczasy przyjeżdżali nie tylko urlopowicze, ale i artyści. Choć dziś mieszka w „Jutrzence”, nie traci werwy – wciąż z klasą, wciąż „ta sama Krysia”.

Kiedy 1 lutego 1951 roku Krystyna Trylańska przyjechała z Łodzi do Szklarskiej Poręby z nakazem pracy w FWP, nie spodziewała się, że zostanie ikoną tego miejsca. Już za pierwszą pensję kupiła używane, poniemieckie narty „na paski” i buty „na klapę”, po czym… dała się poprowadzić wczasowiczom do Wodospadu Szklarki, pytając jedynie, „w którą stronę iść”. – Resztę doczytałam z ulotki – wspomina ze śmiechem.

To był początek przygody, która nie tylko uczyniła ją jedną z pierwszych kobiet-przewodniczek sudeckich, ale też ulubioną modelką Wlastimila Hofmana i – być może – pierwowzorem jednej z najbardziej rozpoznawalnych piosenek PRL-u.

Reklama

Muza Hofmana i Młynarskiego

Z Wlastimilem Hofmanem – wybitnym malarzem – łączyła ją artystyczna nić porozumienia. – Ile obrazów ze mną stworzył, nie zliczę. Byłam jego ulubioną modelką – mówi z uśmiechem pani Krystyna. Jedno z najbardziej niezwykłych wspomnień wiąże się z obrazem „Przed startem”, który Hofman namalował… po biegu, pod Wielką Krokwią w Zakopanem. – Stanęłam po prostu do zdjęcia. Pokazałam profesorowi fotografię, a on mówi: „O, ja tam byłem, siedziałem na tej trybunie”. I tak właśnie powstał obraz – wspomina.

Była też inspiracją dla Wojciecha Młynarskiego, który goszcząc w Karkonoszach napisał niezapomniany szlagier „Jesteśmy na wczasach”. Urocza „panna Krysia” z piosenki i przystojny pan Waldek – również przewodnik i instruktor w Karpaczu – nie byli przypadkowymi postaciami. – Prowadziłam wieczorki zapoznawcze i pożegnalne, ludzie tańczyli. Dopiero później zorientowałam się, że to o mnie ta piosenka – przyznaje. – Waldka Pawluszka znałam bardzo dobrze, ale nie łączyła nas żadna bliższa zażyłość – dodaje z uśmiechem.

Reklama

Górska przewodniczka z charakterem

W 1961 roku uzyskała uprawnienia przewodnika górskiego sudeckiego II klasy – jako jedna z pierwszych kobiet w tej roli. Z wycieczkami jeździło się wtedy ciężarówkami, a nie autokarami. – Zwlekałam z egzaminem, bo nie interesowały mnie zagadnienia polityczne, a w PRL polityka była obowiązkowa nawet dla przewodników – wyjaśnia. – Mówiono nam wprost: jesteście pracownikami politycznymi. Trzeba było bardzo uważać na słowa – wspomina.

Góry również nie były wtedy otwarte jak dziś. Wejście na Szrenicę czy Śnieżkę wiązało się z oddawaniem dowodów i otrzymywaniem specjalnych żetonów. – Nie daj Bóg, jak ktoś taki zgubił… były wyjaśnienia, przesłuchania, czasem meldunek do zakładu pracy – mówi.

Reklama

Życie jak scenariusz filmowy

Krystyna Trylańska zjeździła Polskę wzdłuż i wszerz, zawsze z nartami i obrazami Hofmana pod pachą. – Wyjechałam znad morza z jednym narzeczonym, wróciłam z drugim. Scenariusz do filmu – śmieje się.

Jeszcze nie tak dawno oprowadzała wycieczki i udzielała lekcji narciarstwa. uczyła jazdy na nartach i oprowadzała wycieczki po Karkonoszach. Dziś – mimo „narciarskich kolan” – wciąż zachwyca elegancją, pogodą ducha i ciętą ripostą. – Gdy przewróciła się na stoku, zawsze musiała najpierw poprawić włosy – wspomina jej trener, pan Jurek.

Reklama

Obecnie mieszka w Domu Pomocy Społecznej „Jutrzenka” w Zgorzelcu.. Jej opowieści można słuchać godzinami – nie tylko ze względu na barwne życie, ale i wybitną pamięć.

Od robotnicy przymusowej do legendy miasta

A życie pani Krystyny nie zawsze było łatwe. Jako 12-latka trafiła z rodzicami na cztery lata do przymusowej pracy w Niemczech. – Myłam probówki, wynosiłam odpady, czasem stałam na czatach. Ojciec z innymi planował coś w baraku i miałam ostrzegać, gdy nadchodzi strażnik – wspomina.

Dziś, w wieku 96 lat, jest żywą kroniką Szklarskiej Poręby. Wciąż obecna, wciąż z werwą, uśmiechem i nieustającą elegancją. Ikona minionej epoki i zarazem barwny punkt współczesności.

Reklama

Panna Krysia z piosenki Młynarskiego skończyła 96 lat. Ikona Szklarskiej Poręby i muza Hofmana wciąż inspiruje

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/08/2025 23:01
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Robi - niezalogowany 2025-08-08 11:13:25

    Cyt. ..prowadziła wycieczki ciężarówką... Pismaku za ciężarówką biegła wycieczka? ????????????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Kolega - niezalogowany 2025-08-08 19:45:25

    Tak było, pamiętam. ;)

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości