Wczoraj (20.07) pożegnaliśmy Józefa Sarzyńskiego - Wiceprezydenta Miasta, Radnego, Zastępcę Prezydenta i ponownie Radnego Rady Miejskiej.
Pożegnaliśmy kogoś, kto wiele lat swego aktywnego życia oddał samorządności, a precyzyjnie samorządowi Jeleniej Góry.
Józef Sarzyński samorząd rozumiał nie tylko jako struktury – urząd i radę, ale przede wszystkim – jako społeczność, tysiące mieszkańców z ich sprawami, które trzeba uszanować i rozwiązywać w każdy możliwy sposób.
Miał osobisty wpływ na wiele toczących się spraw, bowiem jako Radny kilku kadencji, wiceprezydent, a potem zastępca prezydenta miasta i znowu radny doskonale wiedział jakie problemy są prawdziwe i konieczne do pilnego rozstrzygnięcia, a jakie można rozwiązywać bez presji czasu. Znał nie tylko samorząd Jeleniej Góry. Jako osoba pełniąca swego czasu obowiązki dyrektora Huty Szkła Technicznego – znał też gospodarkę, jej związki ze sprawami społecznymi i konieczność budowy międzyludzkich relacji.
Jego praca przypadka na czas gdy idea samorządu dopiero zaczęła krzepnąć.
Bardzo wiele problemów – organizacyjnych, finansowych było jeszcze nie do końca zdefiniowanych. Niedoskonałości prawne trzeba było i można było swobodniej interpretować. Nie unikał podejmowania próby takich rozstrzygnięć, które dla Jeleniej Góry i jej mieszkańców były – w jego opinii – najdoskonalsze.
Jako przedstawiciel szeroko pojętej lewicy był z kolei osobą wyczuloną na sprawy społeczne. Okres jego pracy był czasem dostrzegania problemów niepełnosprawności. Przypomnijmy bowiem, że po zmianie ustrojowej w Polsce okazało się, iż wiele sfer społecznych właściwie nie jest niemal w ogóle dostrzeganych, jako obszary koniecznych interwencji Rządu i samorządu. Jednym z nich była niepełnosprawność. I ten aspekt Józef Sarzyński traktował specjalnie, osobiście. Chciał i potrafił angażować się w rozwiązywanie licznych kłopotów, by grupie ludzi poszkodowanych przez los ulżyć w ich codziennych problemach.
Sukcesy samorządu są zawsze sumą zbiorowych dokonań, niemniej w tych zbiorowościach energii do pracy, impulsów do podejmowania decyzji, odwagi w kreowaniu nowych rozwiązań zawsze można oczekiwać po osobach mających ku temu szczególne predyspozycje i determinację. Taką osobą był właśnie Józef Sarzyński.
Szanowni Państwo,
To pożegnanie zamyka pewien ważny rozdział w współczesnej historii naszego Miasta. Pomimo różnych, trudnych spraw był to dobry okres. I jest w tym cząstka pracy Józefa Sarzyńskiego. O tym właśnie powinniśmy pamiętać.
W imieniu Mieszkańców i swoim własnym Rodzinie i Przyjaciołom składam wyrazy głębokiego współczucia.
źródło : facebook Jerzy Łużniak - Prezydent Jeleniej Góry
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Był członkiem PZPR zbrodniczej organizacji. Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji. Pamiętam o tym jako osoba prześladowana przez SB. SB była zbrojnym ramieniem sowjetskich sługusów z PZPR. Wieczna hańba członkom zbrodniczej PZPR.
A czy to czasem nie Tusk latał z Putinem po sopockim molo parę dni po katastrofie TU-154 w Smoleńsku?
Kogo normalnego obchodzi i interesuje Smoleńsk?
A mnie to bardzo obchodzi, bo zmarł zasłużony człowiek dla Jeleniej Góry, a Ty piszesz takie bzdury! Chłopie szacunek dla zmarłych się należy, a jeśli nie umiesz go okazać, to zamilcz i koniec tematu... Tak Tobie źle za rządów PiSu? To wyjedź z Polski.
Nikt mi nie powie, że jak facet chodzi w sukience, to nie jest z lgbtqi.
O ciastek ;-)))))
Szukam mężczyzny na namiętne spotkania. Mam 24 lat i zgrabne ciało, moje nagie zdjęcia i kontakt na stronie: www.zakazanarandka.pl __ __ __ __ __ __ __ __ __ __ __ __ Wyszukaj mnie po niku: Andzia-isex napisz do mnie lub zadzwoń o każdej porze, odpisuje zazwyczaj do 5 minut, czekam.
Był członkiem PZPR zbrodniczej organizacji. Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji. Pamiętam o tym jako osoba prześladowana przez SB. SB była zbrojnym ramieniem sowjetskich sługusów z PZPR. Wieczna hańba członkom zbrodniczej PZPR.
A czy to czasem nie Tusk latał z Putinem po sopockim molo parę dni po katastrofie TU-154 w Smoleńsku?
Kogo normalnego obchodzi i interesuje Smoleńsk?