Inwestora podgórzyńskiej inwestycji prześladuje pech. Cieszą się jedynie właściciele miejscowych sklepów.
Dyskont spożywczy Biedronka, którego budowa ruszyła w połowie ubiegłego roku najwyraźniej ma pecha. Jeszcze w ubiegłym roku nagłe przyjście zimy uniemożliwiło dokończenie dachu budowli. Woda i lód sprawiły, że poszycie dachu wypełnione wełną mineralną trzeba było rozbierać.
Uruchomienie sklepu planowane było wczesna wiosną. Kolejny termin wyznaczono na połowę czerwca. Niestety i tym razem sklepu nie otwarto.
Na otwarcie sklepu przyjdzie nam poczekać najprawdopodobniej do 15 lipca. Z nieoficjalnych informacji uzyskanych przez 24jgora.pl wynika, że przyczyną opóźnienia jest problem z ujęciem wody. Okazało się, że obecne ujęcie jest mało wydajne. Zaszła więc konieczność pociągnięcia wody z pobliskiej stacji benzynowej. To dla inwestora dodatkowy kłopot i oczywiście dodatkowe, nieplanowane koszty.
Sieć Biedronka to najbardziej dynamicznie rozwijająca się sieć w Polsce. Ilość sklepów idzie w tysiące i ciągle ich przybywa. W tej sytuacji mają prawo czuć się zagrożeni właściciele małych sklepów, którzy obawiają się konkurencji.
Podobnie jest i w Podgórzynie. Kilka sklepów, jak dotąd miało się dobrze. Są to sklepy istniejące w miejscowości od zawsze. Jeden w okolicy Hotelu Nad Stawami jest w sieci ABC, pozostałe dwa usytuowane wzdłuż ulicy Żołnierskej są w sieci Kropka. Sklepy te cieszą się uznaniem mieszkańców. Towar jest w zadawalającym asortymencie i w dobrej cenie. Godziny otwarcia sklepów dogodne dla mieszkańców, a obsługa miła i uprzejma.
Jak zniosą starcie z Biedronką ? Czy przetrwają ? To pytanie może im spędzać sen z powiek. Bo Biedronka to poważna i trudna konkurencja. Ale czy trzeba jej się obawiać ? Na pewno tak. Jednak w najlepszym nawet dyskoncie nie kupi się wszystkiego. Nie każdy klient lubi też zgiełk i atmosferę panującą w markecie. Marketów dziś jest tak dużo, że powoli stylem życia staje się kupowanie poza nimi, w „normalnych sklepach”. To nowa jakość życia. Jest to szansa dla miejscowych handlowców. Należy więc mieć nadzieję, że podgórzyńskie sklepy potrafią wpisać się w nową rzeczywistość i skutecznie istnieć obok „żółtego konkurenta” ku zadowoleniu własnym i wiernych klientów. Ufamy, że właśnie oprócz zakupów w Biedronce zapewne zechcą także wyskoczyć po co- nieco do swoich starych sklepów, co pozwoli im przetrwać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy obsługa miła? W sklepie koło kościoła na pewno nie.Mieszkańcy Podgórzyna nie mogą się doczekać Biedronki.
ALE DLACZEGO W TYCH MAŁYCH SKLEPACH JEST TAK DROGO? Niejednokrotnie spotkałam się z tym,że jest towar nieświeży
Redaktor artykułu poruszył bardzo ważny problem nierównej konkurencji na rynku detalicznym. Dlatego zakupami wspierajmy polski kapitał, a nie portugalski !!!
Miejmy nadzieję że otworzą na wakacje
Czy obsługa miła? W sklepie koło kościoła na pewno nie.Mieszkańcy Podgórzyna nie mogą się doczekać Biedronki.
ALE DLACZEGO W TYCH MAŁYCH SKLEPACH JEST TAK DROGO? Niejednokrotnie spotkałam się z tym,że jest towar nieświeży
Redaktor artykułu poruszył bardzo ważny problem nierównej konkurencji na rynku detalicznym. Dlatego zakupami wspierajmy polski kapitał, a nie portugalski !!!