Porażką 1:2 zakończyła się nasza wyprawa do Wielkiej Lipy na mecz z miejscowym Sokołem. Honorową bramkę dla naszego zespołu zdobył Mateusz Zatylny w 17 min.
Jako pierwsi sygnał do ataku dali w 4 min gospodarze. Po rzucie rożnym ich napastnik trafił piłką w poprzeczkę co wyraźnie pobudziło naszych zawodników. Graliśmy składnie i dużo lepiej niż w środowym spotkaniu przeciwko Włókniarzowi, dlatego często gościliśmy pod bramką przeciwnika. Najpierw w idealnej sytuacji Adrian Nowiński przegrał pojedynek z bramkarzem, a chwilę później Marcinowi Krupie zabrakło niewiele by zamknąć dośrodkowanie z prawej strony. Wydawało się, że mecz mamy pod kontrolą, kiedy z 22 metrów po ziemi przymierzył gracz podopiecznych Mirosława Drączkowskiego i pokonał Mateusza Gilewskiego, ku zdziwieniu niemal wszystkich zebranych na stadionie. Natychmiastowa odpowiedź Mateusza Zatylnego po świetnym zagraniu Krupy pozwalała wierzyć w korzystny wynik, tym bardziej, że w tym okresie górowaliśmy nad przeciwnikiem. W 35 min te nadzieje odebrał nam, już nie pierwszy raz sędziaBartoś z Wałbrzycha. W niegroźnej sytuacji, w bocznej strefie pola karnego zawodnik gospodarzy zdaniem sędziego został faulowany i rzut karny stał się faktem. Pewnie wykonana jedenastka i na przerwę udajemy się ze stratą jednej bramki.
Druga połowa to cierpliwe budowanie akcji, które tak na prawdę nie stanowią zagrożenia dla bramki gospodarzy. Nawet czerwona kartka dla Sokoła nie zmienia tej sytuacji. Olimpia próbuje, jednak gospodarze uważnie grają w obronie i co kilka chwil odsyłają kolejnych naszych zawodników do szatni poprzez wyjątkowo brutalną grę. Gra na czas, sprzyjający sędzia i słabsza postawa naszego zespołu jest składową na pierwsze zwycięstwo Wielkiej Lipy w bieżących rozgrywkach. Druga porażka stała się faktem.
Reasumując: Postawa zespołu o niebo lepsza niż w środę, jednak bez korzyści punktowych. Może nie zasłużyliśmy na zwycięstwo, ale na porażkę również. Przed nami kolejny mecz z beniaminkiem, wracają powoli do gry Patryk Bębenek i Sebastian Szujewski, za dwa tygodnie Patryk Murawski co na pewno poprawi naszą jakość ofensywną. Z drugiej strony martwią kontuzje Gilewskiego, Kraińskiego i Udoda. Meczem z Widawą kończymy serię meczy wyjazdowych i wreszcie wracamy do Kowar.
SOKÓŁ WIELKA LIPA - OLIMPIA KOWARY 2:1 (2:1) bramka: Zatylny (17)
Skład Olimpii: M. Gilewski, Kraiński (45 J.Gilewski 82 Denis), Smoczyk, Nowiński, Szczęsny (72 Dregan), Han, Malarowski, Zatylny, Chajewski, Kędzierski ( 50 Udod 78 Rudnicki), Krupa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze