Olimpia po bardzo emocjonującym meczu pokonała w Szczedrzykowicach 3:2 miejscowy Orkan. Bramki dla naszego zespołu zdobył Adrian Nowiński (2) i Mateusz Han, który skutecznie egzekwował rzut karny.
Z duszą na ramieniu jechaliśmy do Szczedrzykowic, bowiem trener Kapelan nie mógł skorzystań z usług Zatylnego, Malarowskiego, Smoczyka i ukaranego w ostatnim meczu Mateusza Gilewskiego. W dodatku w bramce kowarzan wystąpił Jan Szaciłło, który ostatnie pół roku spędził na boisku jedynie jako trener naszych rezerw. Pierwsze 10 min gospodarze spędzili w szatni, kolejne 35 min do tej szatni udał się nasz zespół. Tak w skrócie można opisać przebieg pierwszej połowy. Od początku zaskoczeni naszym pressingiem gospodarze oddali pole i w konsekwencji szybko stracili gola. W 7 min z rzutu wolnego wykonywanego przez Chajewskiego na lewej stronie boiska świetnie zamknął dośrodkowanie Sebastian Szujewski. Niemal z zerowego kąta pokonał bramkarza miejscowych, ale jeszcze na lini bramkowej jego strzał dobił Adrian Nowiński i Olimpia wyszła na prowadzenie. Po niespełna kilku minutach do pracy zabrali się gospodarze. Częściej byli przy piłce, bezsprzecznie panowali na boisku, ale prócz strzałów zza lini 16-metra poważniej nie zagrozili naszej bramce. W 35 min ponownie Chajewski wykonywał rzut wolny z ok 20 metra od bramki. Dobry strzał bramkarz sparował pod nogi zdezorientowanego Nowińskiego, który nie zdołał podwyższyć prowadzenia w bardzo dobrej sytuacji. Orkan nadal atakował i choc kilka razy zzakotłowało się na naszym polu karnym to do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Druga połowa zaczęła się od kapitalnej interwencji Szaciłły, który leżąc, ręką przerzucił piłkę nad poprzeczką mimo, iż napastnik Orkana strzelał z metra do niemal pustej bramki. To był sygnał do odważniejszej gry naszej drużyny. Olimpia zaczeła radzić sobie coraz lepiej co szybko zaowocowało sytuacjami do zdobycia gola. W 62 min Sebastian Szujewski poradził sobie z dwoma obrońcami i wyszedł sam na sam z bramkarzem. Zwodem w lewo chciał go minąć, lecz ten bezpardonowo powalił go na ziemie. Rzut karny na gola pewnie zamienił Mateusz Han. Nadal atakowaliśmy, na przemian lewą i prawą stroną, ale dośrodkowania Chajewskiego, Dregana, Szczęsnego czy Kraińskiego nie trafiały do naszych napastników. W 70 min Damian Chajewski świetnie uderzył z 20 metrów, ale bramkarz końcami palców uchronił swój zespół od straty trzeciej bramki. W 75 min gospodarze zdołali strzelić kontaktowego gola po niefortunnym piąstkowaniu Janka Szaciłły, który trafił napastnika Orkana na drugim metrze od bramki. Orkan zwietrzył szansę, ale to Olimpia stwarzała groźniejsze sytuacje mimo, że jeszcze prowadziła. W 90 min kolejny stały fragment okazał się naszą zmorą, bowiem gospodarze po strzale głową doprowadzili do wyrównania. Sędzia doliczył 4 minuty i ku zaskoczeniu chyba wszystkich na stadionie to goście ruszyli do szaleńczego ataku by zdobyć zwycięskiego gola. To się udału w 3 min doliczonego czasu, kiedy dośrodkowanie Bębenka na gola zamienił strzałem głowąAdrian Nowiński i utonął w objęciach kolegów. Orkan jeszcze próbował, ale na nasze szczęście bezskutecznie.
Reasumując: Olimpia pokonała Orkan, który mimo, że posiadał przewagę w polu, nie miał wiary w zwycięstwo. Dzisiaj wygrała cała drużyna, cała 16-tka, bowiem każdy wchodzący na boisko zawodnik dawał więcej niż zmęczony zmiennik. Nie wiedzie się nam od początku sezonu. Trapią nas kontuzję, kibice przestali nas dopingować,dwie druzyny odskoczyły wyraźnie, ale dzisiaj piłkarze pokazali wiarę, której brakuje naszym licznym kibicom. Dopóki zostali nieliczni, warto wierzyć do końca! Za tydzień wKowarach podejmujemy ostatnią drużynę w tabeli, Chojnowiankę Chojnów, wszystkich kibiców zapraszamy.
ORKAN SZCZEDRZYKOWICE - OLIMPIA KOWARY 2:3 (0:1) bramki: Nowiński (7, 90+3), Han (63 k)
Skład Olimpii: Szaciłło, Szaraniec, Han (80 Gilewski), Nowiński, Kraiński, Bębenek, Chajewski, Kędzierski (35 Dregan), Szujewski (66 Denis), Krupa (84 Rudnicki), Murawski (46 Szczęsny)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze