Dzisiaj, po emocjonującym meczu w Brzegu Dolnym, lider tabeli, miejscowy KP uległ 1:2 Olimpii Kowary.
Od początku spotkania widać było wzajemny respekt na murawie, ale to goście szybciej poradzili sobie ze stresem i już w 3 min Marcin Krupa stanął oko w oko z bramkarzem gospodarzy. Skończyło się tylko na strachu dla miejscowych. Stawka meczu sparaliżowała początkowo naszych zawodników, którzy szybko pozbywając się piłki popełniali sporo błędów. Jeden z nich, Marcina Smoczyka mógł zakończyć się utratą gola, ale Alan Reszka nie poradził sobie z Emilem Tryndą w sytuacji sam na sam. KP prostymi środkami przedostawał sie pod nasze pole, jednak obrońcy radzili sobie bez zarzutu z atakami aktywnychStasiaka i Gacka. W 26 min gospodarze wykonywali rzut wolny z lewej strony boiska, który zakończył się dla nas tragicznie, bowiem najwyżej do piłki wyskoczył zawodnik KP i strzałem głową pokonał Tryndę. To był punkt zwrotny meczu, gdyż pozbawił naszych zawodników ciężaru psychicznego. Od tej chwili Olimpia zaczeła grać szybciej, zdecydowanie i kombinacyjnie, siejąc duże zamieszanie w szeregach słabo dysponowanych gospodarzy. Akcje, głównie prawą stroną kończyły się mocnymi dośrodkowaniami, ale niestety nie trafiały do spóźnionych naszych napastników. Kiedy wydawało się, że na przerwę zejdziemyz jednobramkową stratą,Sebastian Szujewski wykazał się dużym sprytem uprzedzając obrońcę i bramkarza gospodarzy. Głową przerzucił piłkę nad bramkarzem i w trudnej sytuacji soczystym strzałem umieścił piłkę w bramce Króla.
W drugiej połowie na boisku zobaczyliśmy Mateusza Zatylnego, prawdziwego jokera w tali trenera Kapelana. Wydaje sie, że po chorobie Mateusza nie ma już śladu, bowiem wniósł sporo ożywienia w poczynania gości. Wielokrotnie swoimi dryblingami wręcz ośmieszał zawodników gospodarzy, którzy w 49 min zmuszeni byli powstrzymać go faulem na 20 metrze od bramki. Do piłki podszedł Tobiasz Kuźniewski i precyzyjnym strzałem pokonał drugi raz w tym meczu bramkarza KP. Mimo prowadzeniaOlimpia nie zamierzała bronić wyniku i dalej dążyła do zdobycia gola. Gospodarze będąc bezradni wobec postawy naszych zawodników, ograniczali się tylko do wykopywania piłki w przód, licząc, że dysponujący dobrymi warunkami fizycznymi napastnicy przełamią naszą obronę. Na szczęście nasza defensywa była szczelna i wynik pozostał bez zmian, choć mieliśmy jeszcze dwie dobre okazje do podwyższenia prowadzenia.
Reasumując, Olimpia zasłużenie pokonała lidera, przewyższając go kulturą gry i taktyką. Nasi zawodnicy zostawili sporo zdrowia i każdy z nich zasłużył na uznanie i pochwały. To była Olimpia walcząca.W dzisiejszym meczu doskonale było widać jak dużą różnicę czyni dobry trener. Liderowi nie przystoi grać niczym drużynie A-klasowej, kopiącej do przodu na aferę i nie potrafiącej wymienic trzech podań. Król jest nagi i jego awans nie jest tak oczywisty jak pokazuje tabela.
KP BRZEG DOLNY - OLIMPIA KOWARY 1:2 (1:1) bramki: Szujewski (45), Kuźniewski (49)
Skład Olimpii: Trynda, Kraiński, Nowiński, Smoczyk, Kuźniewski, Szaraniec (68 Rodziewicz), Han (46 Zatylny), Milczarek, Szujewski, Chajewski (50 Zieliński), Krupa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze