Po ubiegłotygodniowej porażce w meczu z Olimpią II Kowary piłkarze Gryfa chcieli jak najszybciej pokazać, że był to wypadek przy pracy. Efektem tego jest wysokie zwycięstwo nad Pagazem Krzeszów 5:1 (2:0).
Mecz od początku przebiegał pod dyktando żółto-niebieskich, jednak wiele sytuacji nie przekładało się na gole. Dwóch doskonałych szans nie wykorzystał Paweł Ślusarczyk.Dopiero za trzecim razem po dośrodkowaniu Tomasza Gandurskiego udało mu się skierować głową piłkę do siatki.
Następne minuty to ciągły szturm Gryfa na bramkę rywala, lecz po raz kolejny brakowało skuteczności. Dopiero w 39. minucie na indywidualną akcję zdecydował się kapitan zespołu Krzysztof Marzec i tym samym podwyższył wynik spotkania.
Druga połowa to multum sytuacji po stronie żółto-niebieskich. W 60. minucie swoje pierwsze trafienie w barwach Gryfa zaliczył Adam Macias po zagraniu Gandurskiego. Kilka minut później dwóch wyśmienitych okazji nie wykorzystał ten drugi. Chciałoby się rzec "co się odwlecze to nie uciecze", bowiem w 73. minucie Gandurski w końcu znalazł drogę do bramki rywala.
Wysokie prowadzenie nie po raz pierwszym w tym sezonie rozluźniło szyki Gryfa i gościom udało się zdobyć gola honorowego. W odpowiedzi przed szansą na zmianę rezultatu dwukrotnie stanął Tomasz Traube, lecz nie udało mu się skierować piłki do siatki. "Do trzech razy sztuka", gdyż dopiero trzecia okazja tego zawodnika przyniosła bramkę drużynie gospodarzy. Wynik spotkania mógł być znacznie okazalszy za sprawą rezerwowych, a konkretnie Marka Milejskiego oraz Mariusza Reszki, którzy nie wykorzystali bardzo dogodnych sytuacji.
GKS Gryf Gryfów Śląski 5:1 (2:0) Pagaz Krzeszów
Bramki: Ślusarczyk, Marzec, Macias, Gandurski, Traube
GRYF: Król - Marzec, Rewers, M.Wójcikowski, Koko (Żemetro 85') - J.Gałka, Macias (Milejski 60'), Gandurski, Traube (Reszka 86') - Roskowiński (Redźko 84'), Ślusarczyk (Cabała 55')
źródło: gryfgryfow.futbolowo.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze