Kwestia odpadów komunalnych to ciągle gorący temat. Nadal wiele jest tu nieprawidłowości. Jednak jak wynika z przeprowadzonych analiz winę za to ponoszą nie tylko firmy odbierające odpady. Okazuje się, że między innymi spora liczba firm najprawdopodobniej unika podpisania stosownych umów na odbiór odpadów. Podobnie jest z gospodarstwami domowymi.
Trwają prace nad szacowaniem wszystkich kosztów obsługi programu zagospodarowania odpadów komunalnych, co ma na celu z jednej strony przyjęcie optymalnego procesu pracy, a z drugiej – poszukiwanie przesłanek do ew. skorygowania wysokości opłat.
- Weryfikacja informacji – powiedziano nam w Wydziale Gospodarki Odpadami – polega m.in. na eliminowaniu podwójnych zapisów deklaracji (czasami ta sama osoba składała deklarację indywidualną, a jednocześnie ujmowana była w spisie złożonym przez spółdzielnie mieszkaniowe), ale też uściślaniu – jakie osoby lub podmioty gospodarcze nie złożyły deklaracji, pomimo ciążącego na nich prawnego obowiązku.
Przykładem istotnych rozbieżności jest m.in. fakt, iż do „systemu gospodarki odpadami” wpłynęło ok. 1.380 deklaracji firm, a w Jeleniej Górze zarejestrowanych jest ponad 10.000 podmiotów gospodarczych. Nawet biorąc pod uwagę, że część z nich mogła zawiesić działalność, inne wskazały jako siedziby prywatne mieszkania, itp. – można oszacować, że co najmniej 2 – 2,5 tys. firm deklaracji nie złożyło, mimo, że powinno.
- Straż Miejska – powiedziano nam – dokonuje sprawdzenia stanu, a te kontrole i stwierdzenie niezłożeni deklaracji są kłopotliwe, a po co?. Oczekujemy, że właściciele mieszkań i mikrofirm złożą zaległe deklaracje, co pozwoli na uporządkowanie wiedzy o przepływach środków i podjęcie odpowiedzialnych, precyzyjnie wyszafowanych projektów obniżki należności za wywóz odpadów. Oczekujemy też na decyzję Związku Gmin Karkonoskich, który przed końcem listopada ma dyskutować nad stawkami opłat za przyjęcie odpadów na składowisko w Kostrzycy. Komplet wszystkich informacji o cenach i kosztach jest niezbędny do podjęcia jakichkolwiek rozstrzygnięć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Stan gospodarki odpadami spowodowany jest po prostu kompletnym BURDELEM w tej kwestii oraz nieudacznictwem podmiotów odbierających odpady! To nie czasy średniowiecza, a czasem osobiście czuję, że łatwiej byłoby zapakować śmieci do wora i wywieźć do lasu nawet mimo wniesienia opłaty za ich odbiór! Skoro KOMSIM ma odbierać odpady na co wygrało przetarg, to ma odbierać. Skoro zabrali worek z plastikami, to maja zostawić pusty! A u mnie nie zostawili, czyli co, mam jechać kupić za 1,50 czy wykłócać się, że nie dostałem i należy mi się za darmo? Ogólnie widać, że mpgk i simeko nie potrafia sie porozumieć co kto skąd ma odbierać, zapewne każdy chetnie zabierałby worki pełne złomu miedzianego, bo o surowce jest wprost walka na rynku, ustawa obowiązuje dawno, system od kilku miesięcy, a tu słysze o rozmowach w sprawie cen na wysypiskach. A co, nagle śmieci zrobiło sie więcej czy mniej w mieście? Co z tego, że kilka tysięcy "firm" nie wniosło opłaty? ile może "wygenerować" np biuro, gdzie ludki wypiją kawę i zjedzą kanapkę? Pozatym, skoro nie siedzą w domu, to śmiecą w pracy, gdyby nie byli w pracy, śmieciliby w domu. A odpady niebezpieczne i tak odbierane są na podstawie umów, które nie dotyczą śmieci komunalnych! Czyli nieudacznictwo i tyle, lenistwo i ewidentny brak organizacji ... Tyle w temacie. Co prawda w skali polski nie jesteśmy odosobnieni, jednak niekompetencja w tym pięknym kraju aż razi w oczy ...
Stan gospodarki odpadami spowodowany jest po prostu kompletnym BURDELEM w tej kwestii oraz nieudacznictwem podmiotów odbierających odpady! To nie czasy średniowiecza, a czasem osobiście czuję, że łatwiej byłoby zapakować śmieci do wora i wywieźć do lasu nawet mimo wniesienia opłaty za ich odbiór! Skoro KOMSIM ma odbierać odpady na co wygrało przetarg, to ma odbierać. Skoro zabrali worek z plastikami, to maja zostawić pusty! A u mnie nie zostawili, czyli co, mam jechać kupić za 1,50 czy wykłócać się, że nie dostałem i należy mi się za darmo? Ogólnie widać, że mpgk i simeko nie potrafia sie porozumieć co kto skąd ma odbierać, zapewne każdy chetnie zabierałby worki pełne złomu miedzianego, bo o surowce jest wprost walka na rynku, ustawa obowiązuje dawno, system od kilku miesięcy, a tu słysze o rozmowach w sprawie cen na wysypiskach. A co, nagle śmieci zrobiło sie więcej czy mniej w mieście? Co z tego, że kilka tysięcy "firm" nie wniosło opłaty? ile może "wygenerować" np biuro, gdzie ludki wypiją kawę i zjedzą kanapkę? Pozatym, skoro nie siedzą w domu, to śmiecą w pracy, gdyby nie byli w pracy, śmieciliby w domu. A odpady niebezpieczne i tak odbierane są na podstawie umów, które nie dotyczą śmieci komunalnych! Czyli nieudacznictwo i tyle, lenistwo i ewidentny brak organizacji ... Tyle w temacie. Co prawda w skali polski nie jesteśmy odosobnieni, jednak niekompetencja w tym pięknym kraju aż razi w oczy ...