Czy uda się rozwiązać jedną z zagadek łączących Szklarską Porębę z końcowym okresem II wojny Światowej? Być może przekonamy się już wkrótce dzięki ekipie poszukiwaczy GEMO związanych z miesięcznikiem "Odkrywca".
Pierwsze miesiące 1945 roku. Tysiącletnia III Rzesza dobiega swoich ostatnich dni. Niemcy starają się wywieźć i ukryć wszystko co wartościowe. Sudety wydają się idealnym miejscem. Front tu nie dociera a w okolicach aż roi się od pokopalnianych szybów i sztolni. Przez Szklarską Porębę (wówczas Schreiberhau) przejeżdżają transporty ewakuacyjne. W okolicach huty Julia jest prowizoryczna baza transportowa i stacja benzynowa, tutaj między innymi kolumny się zatrzymują. Dokonywane są prowizoryczne naprawy. Nie każdy naprędce zmobilizowany pojazd jest w pełni sprawny. Te które odmawiają posłuszeństwa, Niemcy ukrywają w przydrożnej sztolni wraz z ładunkiem i maskują wejście. Fantazja? Niekoniecznie. To będą się starali zweryfikować Tropiciele Historii z "Odkrywcy".
Wśród starszych mieszkańców Szklarskiej Poręby wciąż żywe są opowieści o tajemniczych konwojach, przejeżdżających nocą przez zaciemnioną miejscowość. Po przejeździe niektórych słychać było tłumione wybuchy.
Na ślad jednej z takich opowieści trafił Krzysztof Krzyżanowski, niezależny dziennikarz, eksplorator i badacz historii. zbierający materiały do swojej książki "Skarb Generała". Celem publikacji było dziennikarskie śledztwo mające ostatecznie potwierdzić bądź wykluczyć fakt istnienia tzw. "Szczeliny Jeleniogórskiej" - legendarnego miejsca w którym Niemcy mieli ukryć ogromny skarb. Pośród wielu informacji które trzeba było weryfikować, pojawił się wątek Szklarskiej Poręby, z legendarną "Szczeliną" związany pośrednio, ale za to najbardziej obiecujący.
Pod koniec wojny Niemcy mieli umieścić w sztolni kilka ciężarówek. Miały to być pojazdy wojskowe, które nie nadawały się do ewakuacji, tak zwaną szosą czeską. Sprzęt żołnierze mieli porzucić w sztolni w Szklarskiej Porębie.
To znana historia. Mnóstwo ludzi próbowało ustalić to miejsce. Były już badania i poszukiwania w latach 70 i 80. My mamy taki wyraźny trop. Mamy wytypowane miejsca - relacjonuje Łukasz Orlicki z grupy Mięsięcznika Odkrywca.
Wątek niemieckich ciężarówek ukrytych w okolicach huty w Szklarskiej Porebie pojawił się w książce Aleksandra Wiącka "Wilki na granicy" z 1970 roku. Oczywiście książka Wiącka to bardziej kryminał niż literatura faktu, jednak jej maszynopis różni się znacznie od wersji wydrukowanej. A szczególnej interwencji ówczesnej cenzury poddane zostały szczegóły topograficzne. Nie brak też opinni, że Wiącek opisując przygody książkowego sierżanta Wierzby wzorował sie na własnych przeżyciach.
Poszukiwacze do zagadki podchodzą racjonalnie. Nie liczą na odnalezienie skarbu mają jednak nadzieję odnaleźć samochód ciężarowy (według niektórych informacji miał być to Adler 1919 R - ciężarówka która już w 1945 roku była 26 -letnim pojazdem co uprawdopodabnia wersję nie dającej się szybko usunąć awarii) lub chociaż to co z niego pozostało. Na skarb nie liczą bowiem są w posiadaniu informacji, że już dawno udało się komuś do zaginionej sztolni wejść przez szyb wentylacyjny.
Grupa eksploracyjna GEMO z "Odkrywcy" w ostatni weekend prowadziła nieinwazyjne badania na wytypowanym terenie. Prowadzono badania z użyciem, magnetometru, georadaru, kamery termowizyjnej i inspekcyjnej. Ocenie poddawane zostało także geologiczne ukształtowanie terenu. Wyniki badań będą poddane analizie, od której niejako zależą kolejne działania. Pierwsze prace ziemne mogą się jednak rozpocząć już pod koniec listopada. Na istnienie sztolni wskazuje ukształtowanie terenu. Pod ziemią może być jedna, duża sztolnia i boczny, komunikacyjny korytarz.
Na pewno nie było to więc ostatnia wizyta "Odkrywców" w Szklarskiej Porębie, tym bardziej, że zagadka ukrytej ciężarówki (bądź ciężarówek), jest tylko jedną z kilku których wyraźne tropy udało się natrafić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zainteresowanych tematem skarbów ukrytych i odnalezionych w okolicy Jeleniej Góry i Szklarskiej Poręby - polecamy jedyną książkę napisaną z zastosowaniem aparatu naukowego, pełnej dystansu, opartą na faktach, a nie domysłach i hipotezach i relacjach pseudoświadków: POLSKIE SKARBY POD KARKONOSZAMI wydawnictwo CB, Warszawa, 2017.
pisałem już wcześniej lepiej szukać w bliskich okolicach dworca PKP w Szklarskiej Porębie Górnej oczywiście lub w okolicach góry "Sobiesz" ale nie jak szukali wcześniej a od strony Sobieszowa jest tam jakby zasypany odstrzelony tunel kolejowy...
o nie,moje dulary wykopią
A góra sobiesz
III Rzesza nie była tysiącletnia ...
Zapraszam do bogatymi zresztą zobaczcie filmik na YouTube "bogatynia tajemnica podziemnej fabryki" czy coś takiego nasi poszukiwacze nie są tym zainteresowani
Też bym stawiał na góry izerskie jest tam wiele ukrytych jaskiń i nie tylko , ale bardziej koło zakrętu śmierci wzdłuż drogi sudeckiej
W dupie se pogrzebta
Szukajcie w górach Izerskich miedzy Świeradów zdrój a Czerniawa zdrój.
Następny złoty pociąg ;-)
Zainteresowanych tematem skarbów ukrytych i odnalezionych w okolicy Jeleniej Góry i Szklarskiej Poręby - polecamy jedyną książkę napisaną z zastosowaniem aparatu naukowego, pełnej dystansu, opartą na faktach, a nie domysłach i hipotezach i relacjach pseudoświadków: POLSKIE SKARBY POD KARKONOSZAMI wydawnictwo CB, Warszawa, 2017.
pisałem już wcześniej lepiej szukać w bliskich okolicach dworca PKP w Szklarskiej Porębie Górnej oczywiście lub w okolicach góry "Sobiesz" ale nie jak szukali wcześniej a od strony Sobieszowa jest tam jakby zasypany odstrzelony tunel kolejowy...
o nie,moje dulary wykopią