Nowa ustawa już obowiązuje. Samorządy zapewniały o pełnym przygotowaniu do zmian. Rajd po głównych ulicach miasta przeczy tej zasadzie.
Od wczoraj gospodarujemy odpadami na nowych zasadach. Teoretycznie powinno być lepiej. Ale czy jest ? Postanowiliśmy to sprawdzić udając się na wycieczkę po mieście w poszukiwaniu zwiastunów zmian. Chodząc , próbowaliśmy znaleźć nowe pojemniki umożliwiające segregację odpadów. Nigdzie ich jednak nie widać. Niestety nic się nie zmieniło. Praktycznie w każdym punkcie miasta królują dotychczasowe pojemniki, często w fatalnym stanie technicznym i przepełnione. Nie widać też żadnych działań powołanych do tego służb. W pierwszym dniu obowiązywania nowych regulacji śmieci beztrosko zalegają w centrum miasta. Jak obrazuje jedno ze zdjęć także przed siedzibą Książnicy Karkonoskiej . Nikomu też nie przeszkadzają śmieci walające się wokół pojemnika i na parkingu z tyłu Banku PKO BP.. Nie lepiej jest w Cieplicach. Kolejna fotografia pokazuje przepełnione pojemniki , na u. Wolności koło punktu Lotto pod Koroną. Podobnie jest kilkaset metrów dalej w pobliżu Aquaparku.
Dlaczego tak się dzieje ? Oczywiście najprościej jest oskarżyć firmę odpowiedzialną za wywóz nieczystości. Ale czy tylko ?. Przecież też winni są gospodarze posesji. To na ich terenie jest bałagan. Sprawa jest z pozoru prosta. Ale gospodarzem może być zarówno osoba fizyczna, przysłowiowy Kowalski, jak też wspólnota mieszkańców, lub inny podmiot, jak np. zarządca komunalny. W przypadku przysłowiowego Kowalskiego problem praktycznie nie istnieje, bo wokół prywatnych obejść, choć zdarzają się wyjątki jest zawsze porządek. Jeszcze przed wejściem w życie ustawy ta właśnie grupa „producentów śmieci” segregowała odpady odnosząc to, co można było segregować do ogólnodostępnych kolorowych pojemników rozstawionych w różnych punktach. Reszta odpadów pozostawała w przydomowych kubłach. Tak było po prostu taniej. Już nieco gorzej sprawa się miała we wspólnotach, gdzie często były wspólne pojemniki i z segregacją było różnie. Najgorzej było w tzw. substancji komunalnej. Tutaj mało kogo interesowała segregacja. Mało istotne też było do kogo należały pojemniki. Jak było miejsce to wrzucało się śmieci do kubła. Jak nie było to wyrzucało się obok. I tak jest do dziś. Miejsca sfotografowane są tego najlepszym dowodem. Dziwić może jedynie fakt, że sterty śmieci w samym centrum nikomu nie przeszkadzają. Nie przeszkadza też nikomu, pomijając efekt wizualny okropny fetor unoszący się w tych miejscach. Tuż nad tymi śmietnikami widać otwarte okna w okolicznych mieszkaniach. Przechodzą też tędy setki ludzi, często turystów, obcokrajowców. Wysiadają z zaparkowanych samochodów całe rodziny. Kilka metrów dalej bywa Straż Miejska gorliwie karząc kierowców za łamanie przepisów. Tu najwidoczniej nie zagląda, chyba że prywatnie, przy okazji wizyty w Banku. Tak się już utarło, że za powszechnie panujący brud w Centrum i Uzdrowisku nikt nikogo nie karze. Tak było przed laty i tak jest do dziś. I choć przez lata wiele zmieniło się na dobre nie można oprzeć się wrażeniu, że chyba najtrudniej zmienić ludzi i ich mentalność. Myślę, że powszechnie panująca tzw. znieczulica jest jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy. Bo przecież najłatwiej powiedzieć: To nie ja, to sąsiad. Niech się on martwi. Nie zadzwonię do Straży Miejskiej, po co mam się narażać ? Przecież i tak nie przyjadą. Wiekszość z nas narzeka. Nie widać końca potoku krytycznych słów po adresem władzy, odpowiednich służb. Bo tak jest najłatwiej. Nie podważam słuszności tej krytyki, jednak uważam, że każdy z nas może przyczynić się do tego, aby ten stan zmienić.
Od dziś obowiązuje nowa ustawa śmieciowa. Można krytycznie pisać o stanie przygotowań do jej wdrożenia trwającym dwa lata. Argumentów dowodzących nieprzygotowanie na pewno nie zabraknie. Ale oprócz suchej krytyki można próbować też pomóc w jej wdrożeniu. Najlepiej zacząć od siebie. I dla siebie. Dla nas wszystkich. To tak niewiele kosztuje, a gwarantuje sukces. W końcu nie od dziś mawia się: „jak cię widzą, tak cię piszą”. Ufam, że gospodarze posesji nie tylko ci prywatni z sercem podejdą do nowej ustawy obowiązującej od dziś. Naprawdę niewiele potrzeba, aby koło nas i w naszym mieście było po prosu czysto.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czysta "brudna" prawda :) świetny artykuł
Super artykuł ! Autor trafił w sedno sprawy i problemu naszej "narodowej mentalności"
Czysta "brudna" prawda :) świetny artykuł
Super artykuł ! Autor trafił w sedno sprawy i problemu naszej "narodowej mentalności"