O widokach – jak na zdjęciu (a takie imprezy w „normalnym” czasie czekałyby nas w dużej ilości już za 2 – 3 tygodnie) - możemy zapomnieć. Na jak długo? Dziś jakiekolwiek prognozy w tej dziedzinie nie mogą być wiarygodne, bo nawet mityczna szczepionka (jeśli się kiedyś pojawi) nie spowoduje, że ludzie przestaną się od razu i wszyscy bać zakażenia. Udział w imprezach masowych, nawet w plenerze, jest poza granicą wyobrażalnego czasu.
Hotele i restaurację i tak będą miały zdecydowanie mniejsze obroty, nawet gdyby jakimś cudem epidemia nagle się skończyła. Z sondaży wynika, że w tym roku co najmniej 60% rodaków nie zamierza nigdzie wyjeżdżać na urlopy, nie wiadomo kiedy ogłoszony zostanie tzw. III etap regulowania procesów gospodarczych, który jest najbardziej interesujące dla podmiotów w regionie.
Dodatkowo problemem staje się nawet powolne przywracanie aktywności gospodarczej, choćby przez to, że występują trudności w przeprowadzeniu bądź odnowieniu badań lekarskich pracowników (kandydatów na pracowników), którzy nie mogą podjąć bądź kontynuować pracy bez wizyty w zakładach Medycyny Pracy.
Fakt, że w regionie niemal nie występują zwolnienia grupowe wcale nie znaczy, że zakłady planują pracę w załogach tak licznych, jak do tej pory. Trudna do oszacowania liczba pracowników była zatrudniona jako indywidualne podmioty gospodarcze, bądź na umowy okresowe, co oznacza, że zwolnienie nawet 300 osób w zakładzie zatrudniającym (dla przykładu – 600 osób) liczy się jako zwolnienie grupowe. A skutki finansowe dla budżetu samorządów są oczywiste – od tych osób nie wpłyną odpisy z PIT, więc przychody samorządów zostaną drastycznie zmniejszone. Szerzej o tym – wkrótce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy ktoś z Was widział ozdrowieńca lub znał kogoś kto zmarł na koronawirusa, nie na choroby współistniejące? W poprzednich latach, podobnie jak od początku istnienia świata mieliśmy do czynienia z różnymi odmianami wirusa SARS i innych (np.: SARS z 2002 roku, ptasia grypa szczepy H5 i H7 z 2003 roku, A/H1N1 z 2009 roku, i teraz SARS-Cov-2) i nikt nie ogłaszał pandemii, nie zamykał ludzi w domach, nie szczuł ich jeden na drugiego, nie kazał nosić szmaty na twarzy, plastikowych rękawiczek, mycia rąk środkiem do odkażania, nie zamykał lasów i parków, sklepów i fabryk, nie zabraniał wyjść na powietrze, słońce, nie kazał zostać w domu, jednym słowem nie tresował nikogo. w poprzednich latach, miała nas porwać "czarna wołga", potem miała nas spalić "dziura ozonowa", wyeliminować miała nas HIV, udusić CO2 (jest go w całej atmosferze 0,03%) oraz cała masa innych czynników na które wielkie koncerny w pewnym momencie znajdują cudowny środek, a my musimy go kupić po bajońskich cenach. O co chodzi tym razem?
Musimy usunąć małego kulawego führera z Żoliborza. Wtedy będzie przepięknie Wtedy wróci normalność.
Dobrze piszesz człowieku. Ludzie są tak manipulowani jak nigdy wcześniej. Pewnie chodzi o kasę i to gruba i o władzę. Kasę chce tu zrobić ktoś daleko, A przy okazji na naszym podwórku ktoś chce też swój interesik ubić. Kosztem elementarnych praw człowieka. Jak się ludzie z tego przerażenia i letargu nie obudzą, to będzie niedobrze.
gazeta krakowska ciekawy wywiad : Dr n. med. Zbigniew Martyka: „Patomorfolodzy wypowiadają się, że na swoim stole nie spotkali ani jednej osoby, która zmarłaby z powodu koronawirusa. Powiem krótko, z punktu widzenia medycyny, koronawirus to nie pandemia”
Gazeta Krakowska opublikowała rozmowę z dr. n. med. Zbigniewem Martyką, ordynatorem oddziału zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej. Temat rozmowy jest niezwykle istotny : Co jest prawdą a co mitem w informacjach przekazywanych przez media o koronawirusie.
poczytajcie w gazecie krakowskiej
Ta "walka" jest tak opieszała, że gdyby ten wirus był faktycznie taki zjadliwy jak o nim mówią to już dawno nie było by kim sprzątać trupów z ulic i chodników. Nic tak pięknie za to nie wyszło jak straszenie i nękanie policją normalnych obywateli.
Świńska grypa była taka sama w liczbach i nikt nie panikował. Nie terroryzowano ludzi STRACHEM. Najwyraźniej ktoś wymyślił jak na tym zarobić i teraz mamy ogólnoświatową nie epidemię a PARANOJĘ !! Jednego jestem pewien, konsekwencji finansowych jakie ktoś nam przygotował jeszcze nie jesteśmy świadomi. M. in. duże, rentowne firmy, aby przetrwać wezmą kredyty, które łatwo później spłacą. Dzięki temu żydzi w bankach jeszcze więcej pochłoną pieniędzy z rynku.
Czy ktoś z Was widział ozdrowieńca lub znał kogoś kto zmarł na koronawirusa, nie na choroby współistniejące? W poprzednich latach, podobnie jak od początku istnienia świata mieliśmy do czynienia z różnymi odmianami wirusa SARS i innych (np.: SARS z 2002 roku, ptasia grypa szczepy H5 i H7 z 2003 roku, A/H1N1 z 2009 roku, i teraz SARS-Cov-2) i nikt nie ogłaszał pandemii, nie zamykał ludzi w domach, nie szczuł ich jeden na drugiego, nie kazał nosić szmaty na twarzy, plastikowych rękawiczek, mycia rąk środkiem do odkażania, nie zamykał lasów i parków, sklepów i fabryk, nie zabraniał wyjść na powietrze, słońce, nie kazał zostać w domu, jednym słowem nie tresował nikogo. w poprzednich latach, miała nas porwać "czarna wołga", potem miała nas spalić "dziura ozonowa", wyeliminować miała nas HIV, udusić CO2 (jest go w całej atmosferze 0,03%) oraz cała masa innych czynników na które wielkie koncerny w pewnym momencie znajdują cudowny środek, a my musimy go kupić po bajońskich cenach. O co chodzi tym razem?
Musimy usunąć małego kulawego führera z Żoliborza. Wtedy będzie przepięknie Wtedy wróci normalność.
Dobrze piszesz człowieku. Ludzie są tak manipulowani jak nigdy wcześniej. Pewnie chodzi o kasę i to gruba i o władzę. Kasę chce tu zrobić ktoś daleko, A przy okazji na naszym podwórku ktoś chce też swój interesik ubić. Kosztem elementarnych praw człowieka. Jak się ludzie z tego przerażenia i letargu nie obudzą, to będzie niedobrze.