Trudno w to uwierzyć ale pies który utknął w dole po nieczynnym szambie czekał na ratunek 32 dni i mimo tego przeżył. Odnalazł go inny pies!!!
Gucio zaginął 4 lutego w Karpaczu, Zrozpaczeni właściciele długo szukali pupila. Ten jednak jakby zapadł się pod ziemię. Wkrótce okazało, że tak rzeczywiście było. Po miesiącu trudno było mieć nadzieję, że pies się znajdzie i trzeba było próbować pogodzić się ze stratą.
Tymczasem 8. marca inny pies - Diego - zaprowadził swego właściciela dokładnie w miejsce, które stało się dla zaginionego Gucia pułapką bez wyjścia. Okazało się, że nieszczęśnik był uwięziony w 3. metrowym dole po nieczynnym szambie. Miesiąc temu zapadła się pod nim pordzewiała blacha, gdy akurat tamtędy przebiegał. Pies był ledwo żywy ale przetrwał. Stracił mocno na wadze - z 36. kg zostały 22kg ale w końcu doczekał się ratunku, kiedy wytropił go Diego. Weterynarz pod którego opiekę trafił Gucio, z niedowierzaniem kręcił głową - Niesamowicie silne stworzenie - brzmiała pierwsza diagnoza.
Najważniejsze, że ta niesamowita historia ma szczęśliwe zakończenie. Gucio już wraca do sił. A jego nowy kolega, Diego cierpliwie czeka na pierwszy wspólny spacer.
foto: Wyszedł z Domu/facebook
Niewiarygodna historia zaginionego w Karpaczu psa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mile... :-)
Popłakałem się ze szczęścia i wzruszenia...
I znów zawinił człowiek ,nadzór budowlany , właściciel.
Niezwykła historia... Ogromnie się cieszę z takiego pozytywnego zakończenia. Pozdrawiam serdecznie obu właścicieli tych psiaczków i życzę im samych radosnych chwil w ich towarzystwie-oby trwały jak najdłużej.
Aż trudno uwierzyć... biedny pies... Mam nadzieję, że szybko wróci do formy, ale obawiam się, że skutki traumy zostaną na całe życie :-(
... Historia tym razem ze szczęśliwym zakończeniem... Szczęśliwy scenariusz dla brata mniejszego ????... Ufam, że wzajemnie sami sobie... Potrafimy również pomagać... My Ludzie... Bo zwierzęta nawzajem z pewnością... Wszystkiego dobrego...
Nie wiem skąd te znaki zapytania w moim komentarzu... Ot, co... Uśmiechnęłam się w tym momencie, gdzie one :)
Niesamowita wola życia , tyle dni bez jedzenia , picia . Żeby tylko piesek wyszedł z tego . A ten drugi to wspaniały pies ratownik . Wzruszająca historia.
Bardzo, bardzo, bardzo trzymam kciuki za to, żeby Gucio wyzdrowiał. Biedny piesek. Aż mi się płakać chce jak pomyślę jak musiał się czuć siedząc w tej dziurze. Swoją drogą bardzo zastanawia mnie, gdzie znajdowało sie owo szambo i dlaczego nikt go dobrze nie zabezpieczył. Przecież każdy mógł tam wpaść. I czy do diabła ktoś wyciągnie z tego wydarzenia wnioski?! Właściciel posesji czy może miasto?!
Mile... :-)
Popłakałem się ze szczęścia i wzruszenia...
I znów zawinił człowiek ,nadzór budowlany , właściciel.