Program Interwencja zbadał sprawę mieszkańca Lwówka Śląskiego, który musi spłacać kredyt, którego jego zdaniem nie zaciągnął.
75-letni mieszkaniec Lwówka Śląskiego przez lata był rolnikiem. Teraz jest rencistą i przyszło mu spłacać kredyt, którego jak twierdzi nie zaciągnął, a o którego istnieniu dowiedział się dopiero w 2021 roku, mimo że dług ma pochodzić z 2007 roku.
Co więcej, mężczyzna w 2018 roku dokonał zakupu na raty i nic wówczas nie zablokowało tej pożyczki. W 2021 roku podczas wizyty w sklepie okazało się, że ma on blokadę w banku. Po tej sytuacji Pan Jan otrzymał pismo od komornika o 10 tyś. Złotych zadłużenia. Żona Pana Jana w rozmowie z dziennikarzami podkreśla, iż gdyby mieli zadłużenie, to otrzymywaliby jakieś upomnienia, a żadnych pism nie dostawali. Małżonkowie jednoznacznie wskazują, że to nie jest zobowiązanie, które oni zaciągali, bo podpis pod kopią umowy, jaką im przedstawiono został podrobiony, dlatego sprawę zgłosili do prokuratury.
Prokuratura umorzyła sprawę sfałszowanego podpisu pod umową ponieważ biegli nie mogli porównać podpisu pana Jana z tym na oryginałach dokumentów, bo te rzekomo zaginęły. – Dług nie istnieje. Pan Jan nie zaciągał nigdy pożyczki, która jest przedstawiona w pozwie cywilnym. Zawarty podpis na umowie nie jest podpisem pana Jana. Został jednak wydany tytuł wykonawczy i nikt na wcześniejszym etapie nie weryfikował, jakie dokumenty dołączyła strona powodowa do pozwu i tytuł wykonawczy wszedł do obrotu prawnego – tłumaczy Ernest Ziemianowicz, pełnomocnik pana Jana.
Pan Jan żyje na skraju ubóstwa. Jego renta to ok. 905 zł. Z tego na lekarstwa wydaje ok. 300 zł miesięcznie.
Więcej w reportażu Interwencji.
https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2023-02-17/nagle-dowiedzial-sie-o-rzekomym-dlugu-z-2007-roku/
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mieszkaniec gminy Lwówek Śląski
przecież to jest dość powszechne, zazwyczaj firmy windykacyjne łapią tak ludzi którzy już leżą w długach i po prostu dorzucają jeden od siebie. Najgorzej jak idą z automatu do sąd elektroniczny w lublinie, oni tam wszystko z automatu przyklepują. Sam miałem taką akcję gdzieś w 2017 jak dowiedziałem się że na konto siadł komronik z Warszawy Pieńkos bo niby mam jakiś dług którego nie spłacam od 2008 roku. Oczywiście przy próbie dowiedzenia się co to jest, za co to jest i dlaczego czekali prawie 10 lat to nie dostałem żadnej odpowiedzi, nawet w jaki sposób naliczyli taką kwotę. Gdyby kogoś spotkało coś podobnego to jest kilka firm antywindykacyjnych które pomagają w takich przypadkach a nawet potrafią ugrać jakieś odszkodowanie z którego pobierają prowizję.
Zlitujcie się redaktorzy troski specjalnej! Co znaczy skrót "tyś"? Ręki i nodzy odpadajo!
Tak działa prawo PISu i Ziobry . Piślacy kradą miliony i ich całe rodziny bo im się należy .Pańszczyzna XXI w.
A wy pospólstwo popierajcie sędziów WOLNE SĄDY. Wymiar niby sprawiedliwości to jedno bagno.
Spróbujcie wziąć kredyt w banku w okienku to was tak przeczołgają z dokumentami, że się odechce czegokolwiek. Te wszystkie kredyty zaoczne to dzieło zorganizowanej bankowej grupy przestępczej - tyle lat się bogacą gnidy na niewinnych osobach. Co sądzić o państwie i jego prawie jak nikt do tej pory nie podjął się ukrócenia tego procederu? Wszyscy o tym wiedzą, ale cicho sza.
KrystynaZ zaciagnela dzentelmenski kiedys kredyt na jakies 25.000 zlotych i nie splaca , taka zlodziejka i oszustka z Zabobrza , skad wiem ? Bo sam jej pozyczylem te pieniadze , chodzi jak laska ulicami i uwaza , ze nie odda tych pieniedzy . Tak , to Polka .
Jeden wielki burdel w tym kraju…
Tragedia, życie ludzkie jest mniej warte niż interes " pożyczkodawców." Nasi wielcy politycy z regionu powinni złożyć projekt pod jakąś ustawę aby ukrócić takie praktyki. Niezapomimajmy że żadna ekipa czy to SLD, PO nie zrobiła nic. PiS zmniejszył znacznie oprocentowanie.
takie przypadki tez po ludziach chodza. jak jednak splacac im beda kazali to moze przynajmniej kruk ich bedzie widnykowal. oni tam maja ludzkie podejscie to na życie jeszcze zostanie chociaz.
O taaake Polskę oni walczyli i dlatego się na nas wzbogacili.
Mieszkaniec gminy Lwówek Śląski
przecież to jest dość powszechne, zazwyczaj firmy windykacyjne łapią tak ludzi którzy już leżą w długach i po prostu dorzucają jeden od siebie. Najgorzej jak idą z automatu do sąd elektroniczny w lublinie, oni tam wszystko z automatu przyklepują. Sam miałem taką akcję gdzieś w 2017 jak dowiedziałem się że na konto siadł komronik z Warszawy Pieńkos bo niby mam jakiś dług którego nie spłacam od 2008 roku. Oczywiście przy próbie dowiedzenia się co to jest, za co to jest i dlaczego czekali prawie 10 lat to nie dostałem żadnej odpowiedzi, nawet w jaki sposób naliczyli taką kwotę. Gdyby kogoś spotkało coś podobnego to jest kilka firm antywindykacyjnych które pomagają w takich przypadkach a nawet potrafią ugrać jakieś odszkodowanie z którego pobierają prowizję.
Zlitujcie się redaktorzy troski specjalnej! Co znaczy skrót "tyś"? Ręki i nodzy odpadajo!