Podsumowanie sobotnich meczów IV ligi dolnośląskiej okiem Marcina Zwierzyńskiego z portalu dolpilka.pl
SORRY, TAKI MAMY KLIMAT
Takie, a nie inne warunki atmosferyczne nie pozwoliły na rozegranie dwóch spotkań, które miały odbyć się 18. maja w ramach rozgrywek o mistrzostwo IV Ligi dolnośląskiej. A były to bardzo ważne spotkania, ponieważ w Kowarach miejscowa Olimpia miała zmierzyć się z LKSem Stary Śleszów, natomiast wicelider z Jeleniej Góry liczył na komplet punktów w starciu z Orlą Wąsocz.
I TAK SIĘ CIESZĄ
Przymusowa pauza piłkarzy Jeleniej Góry nie przeszkodziła im w odniesieniu małego zwycięstwa w 26. kolejce, a dokładniej kibiców Karkonoszy prezentem obdarowali gracze Brzegu Dolnego, pokonując po golu Marka Gacka 1:0 rezerwy Legnicy. Jeżeli ekipa z ul. Złotniczej zwycięży w zaległym starciu z Orlą Wąsocz, to jej przewaga nad Miedzią II wzrośnie do czterech oczek, lecz należy pamiętać, że legniczanie mają lepszy bilans spotkań bezpośrednich z Karkonoszami.
CORAZ BLIŻEJ, CORAZ DALEJ
Coraz bliżej utrzymania się w IV Lidze jest reprezentacja Strzegomia, która w bardzo ciekawym meczu pokonała 2:1 gości z Oleśnicy. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście, dzięki trafieniu Bezaka, ale bramki Wernera i Traczykowskiego w ostatnich 20 minutach przechyliły szalę zwycięstwa na stronę gospodarzy. Duży wkład w wygraną AKSu miał bramkarz tej drużyny, Sebastian Nowak, który w pierwszej połowie obronił rzut karny wykonywany przez Karola Siódmiaka.
W podobnych nastrojach, są kibice Ząbkowic Śląskich, których ulubieńcy pokonali w niezwykle ważnym dla układu środka tabeli meczu 3:2 przybyszy z Bogatyni, po golach Moskala, Okrojka oraz Deneki. Dla Granicy sobotnia porażka oznacza oddalenie się od ósmego w stawce Sokoła Wielka Lipa na odległość czterech punktów, co nie jest zbyt komfortową sytuacją na cztery kolejki przed końcem... zwłaszcza, że gracze Bogatyni będą musieli mierzyć się jeszcze z Kowarami, Legnicą oraz Starym Śleszowem...
TEORETYCZNIE
Teoretyczne szanse na utrzymanie się w IV Lidze zachowują jeszcze gracze z Bolesławca, którzy po golach Majki i Ohagwu (2) pokonali gości z Zawidowa 3:1. Przeniesienie teorii na praktykę będzie jednak niezwykle trudnym zadaniem, ponieważ sześć punktów straty do Wielkiej Lipy to naprawdę duża odległość do pokonania w tak krótkim czasie.
W górnej części tabeli mogli po 26. kolejce spoczywać sobie reprezentanci Szczedrzykowic, ale porażka w Jaworze 4:2 przybiła ich do 9. lokaty, lecz jeden punkt, dzielący Orkan od Sokoła, to żaden dramat i kibice Szczedrzykowic mogą wciąż żyć nadziejami na start w IV Lidze w przyszłym sezonie.
TYM CZASEM W „OKRĘGÓWCE”...
... miało miejsce niezwykle ważne spotkanie, którego stawką były punkty potrzebne do utrzymania się we wrocławskiej Klasie Okręgowej. Kibice w Wołowie obejrzeli aż sześć bramek, ale z tego faktu zadowoleni byli bardziej sympatycy Marcinkowic, które pokonały MKP 2:4. Dzięki kompletowi oczek Sokół wreszcie szybuje ponad strefą spadkową i taki stan rzeczy najprawdopodobniej utrzyma się co najmniej do następnej kolejki... w której Marcinkowice zmierzą się z Czarnymi Jelcz – Laskowice. Z kolei zupełnie odmienne nastroje towarzyszą piłkarzom z Wołowa, ponieważ przegrali oni kolejny z rzędu mecz o sześć oczek i kolejny tydzień spędzą w ciemniejszej części tabeli.
W meczu o satysfakcję w Środzie Śląskiej padła tylko jedna bramka, a strzelili ją goście z Chwalibożyc z rzutu wolnego w 89. minucie i mogą być już pewni spędzenia kolejnych siedmiu dni na 4. miejscu wrocławskiej „Okręgówki”. Pozycję wicelidera okupuje natomiast ekipa z Goszcza, która po ubiegłotygodniowym zwycięstwie nad Bierutowem poszła za ciosem i ograła 3:1 Wratislavię.
Marcin Zwierzyński
źródło : http://dolpilka.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze