Trwa wymiana wyposażenia w jeleniogórskich podstawówkach. Za kwotę blisko 40 tys. złotych miasto zakupiło tym razem nowoczesne stoliczki i krzesełka, których wysokość można adaptować do wzrostu ucznia. W tym roku utrzymany zostanie też system stypendiów i nagród dla najlepszych uczniów. –„Oświata to kosztowny obowiązek Miasta”. Jednak warto w nią inwestować, słusznie zauważa Prezydent Zawiła.
Trwa modernizacja jeleniogorskich szkół. Szare, często zaniedbane jeszcze niedawno obiekty nabraly nowego blasku. Dziśjeleniogorskie szkoły to kolorowe, atrakcyjne obiekty, w wiekszości z nowoczesnynym zapleczem. Ciągle przybywa pomocy naukowych i boisk sportowych. Sukcesywnie prowadzona jest też wymiana wyposażenia.
- Rozpoczęliśmy proces wymiany krzesełek i stoliczków dla najmłodszych uczniów szkół podstawowych, w klasach I – III – powiedział Marcin Zawiła, Prezydent Jeleniej Góry. – W tym roku sprowadzimy 141 stolików i 282 krzesełka, nowoczesnych mebli z regulowaną wysokością. Są one tak konstruowane, by mogły być indywidualnie dostosowywane do wzrostu uczniów. Dzieci w wieku 7 – 9 lat rosną w bardzo różnym tempie, a zunifikowane ławki dla niektórych stanowiły spory kłopot i mogły być pośrednią przyczyną pogłębiania się wad postawy. W każdej szkole już w tym roku jedna z klas zostanie wyposażona w taki sprzęt, żeby uniknąć jakiegokolwiek zagrożenia przyjmowaniem wadliwej postawy podczas lekcji. Ten zakup pochłonie niemal 40 tys. złotych, a potem, sukcesywnie będziemy uzupełniać to wyposażenie w taki sposób, by wszyscy uczniowie trzech młodszych klas szkół podstawowych mogli z takich mebli korzystać.
Oświata jest oczywiście, o czym powszechnie wiadomo, najbardziej „kosztochłonną” częścią obowiązków Miasta, ale pamiętając o tym i optymalizując wydatki nie unikamy żadnych, które przyczyniają się do wzrostu poziomu edukacji, komfortu pracy uczniów i nauczycieli, a także satysfakcji z faktu uczenia się w Jeleniej Górze.
Można to wyliczać prosto – od kilkunastu milionów na termomodernizację obiektów oświatowych, zakończoną w ub. roku, przez budowę „orlików”, także „białych”, do uprawiania łyżwiarstwa, poprzez „Radosne Szkoły” przy każdej placówce edukacyjnej, aż do takich, pozornie drobnych zakupów, jak ergonomiczne stoliczki, czy krzesełka.
- Ale dbamy także o inną stronę edukacji. Chciałbym, by każdy, kto osiągnąć w nauce dobry wynik, czuł się dostrzeżony, a w miarę możliwości – nagrodzony. Służy temu cały system stypendiów i nagród, staram się u schyłku każdego roku szkolnego spotykać się z olimpijczykami – uczestnikami olimpiad przedmiotowych i honorować ich osiągnięcia. Uważnie obserwujemy też wyniki testów, szóstoklasistów i gimnazjalistów. Gdyby patrzeć tylko przez pryzmat ekonomii, czy subwencji oświatowej, to taka placówka, jak SP 5 przy ul. Lotnictwa właściwie nie powinna istnieć, bo jest najdroższą w utrzymaniu szkołą podstawową, licząc koszty utrzymania jednego ucznia.
Ale zdecydowałem, wbrew sugestiom „twardych ekonomistów”, że utrzymamy ją, bo pracuje świetnie. I mam ogromną satysfakcję, bo właśnie „piątka” osiągnęła najlepsze wyniki w teście VI klas. Miałem ogromną przyjemność przekazać im w nagrodę „alternatywną tablicę interaktywną”, i mam nadzieję, że pomoże im ona w utrzymaniu tej pozycji, także w tym roku, chociaż mam też nadzieję, że inne szkoły też będą chciały wygrywać. A będąc na uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego w SP 5 zauważyłem, że ta placówka nie ma problemów z naborem najmłodszych roczników, czego szczególnie gratuluję.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze