Wiele niewiadomych na dwie kolejki przed końcem IV ligi dolnośląskiej. Co może się wydarzyć ? Zapraszamy do lektury zapowiedzi Marcina Zwierzyńskiego z dolpilka.pl
Rozgrywki IV Ligi wkraczają, a nawet już są na ostatniej prostej. Wiemy, że do mety jako pierwsi dobiegną reprezentanci Brzegu Dolnego, ale obsada dalszych miejsc wciąż jest nieznana i zapewne do ostatniego gwizdka sezonu emocje będą rozsadzały skalę zarówno w przypadku walki o awans, jak i utrzymania.
KARKONOSZE JELENIA GÓRA – KP BRZEG DOLNY (MISTRZ) 07. czerwca, godz. 17:00
FORMA DOM/WYJAZD: ZPZRR – ZZZZZ
FORMA OGÓŁEM: ZPPZZ – ZZZZP
WYNIK PIERWSZEGO MECZU – 2:0 dla Brzegu Dolnego (gole: Stasiak, Andrusiak)
Tego widowiska specjalnie reklamować nie trzeba – na stadionie przy ul. Złotniczej zamelduje się mistrz IV Ligi dolnośląskiej, walczący już o satysfakcję i ewentualne odegranie roli w kwestii obsady drugiego miejsca… a może grający już tylko z musu w oczekiwaniu na oficjalne zakończenie sezonu. Jak podejdą do dwóch ostatnich potyczek piłkarze z Brzegu Dolnego? Tego nie wiemy, ale należy pamiętać, że przed tygodniem KP odprawiło z kwitkiem ekipę ze Starego Śleszowa, chociaż awans już mieli w ręku. Zresztą, jeżeli reprezentanci Jeleniej Góry myślą o awansie do III Ligi, nie powinni oglądać się na postawę rywala, bo w tym momencie to oni rozdają karty w grze o wicemistrzostwo i jeżeli w dwóch ostatnich meczach zagarną wszystko co można, nikt nie będzie w stanie im zagrozić. Karkonosze są drugą najlepszą (po Brzegu Dolnym) drużyną na swoim terenie w lidze i tego faktu nie zamazuje nawet porażka z AKSem Strzegom 31. maja… chociaż drugi z rzędu brak punktów (po wpadce w Oleśnicy) mógł stawiać pod znakiem zapytania szanse Jeleniej Góry na awans. 4. czerwca jednak brygada ze Złotniczej zrehabilitowała się, rozbijając 4:0 MKS Orla Wąsocz i przede wszystkim powracając na miejsce wicelidera po chwilowej nieobecności. Czy mecz z mistrzem okaże się najważniejszą potyczką sezonu? To zależy od ruchów rywali, którzy łatwych przeciwników też nie mają, a przy pomyślnych wiatrach Karkonosze już 7. czerwca mogą zapewnić sobie III Ligę – do spełnienia takiego scenariusza potrzebne są jednak remisy lub porażki Kowar oraz Legnicy i oczywiście komplet oczek zostawiony przy ul. Złotniczej.
ORKAN SZCZEDRZYKOWICE – LKS STARY ŚLESZÓW 07. czerwca, godz. 17:00
FORMA DOM/WYJAZD: RPZPR - RPPRZ
FORMA OGÓŁEM: RPPPZ – RPZZP
WYNIK PIERWSZEGO MECZU – 0:7 dla Szczedrzykowic (gole: Szcześniak 3, Ogórek 2, Piechuta, Niewdana)
Znaczenie przedostatniego meczu sezonu dla Szczedrzykowic? Olbrzymie. Orkan ciągle walczy o pozostanie w IV Lidze dolnośląskiej i tak naprawdę nie wiemy, czy znajduje się już na bezpiecznym terenie, czy w strefie spadkowej (wiele w tej kwestii zależy od Górnika Wałbrzych, występującego w II Lidze oraz od mistrza III Ligi dolnośląsko – lubuskiej). Nie ważne, czy podopieczni Eugeniusza Oleśkiewicza uciekają przed dziesiątą, czy gonią dziewiątą pozycję – mecz ze Starym Śleszowem ma dla nich podwójną, a może i większą wartość, tym bardziej, że w ostatniej kolejce sezonu Orkan będzie musiał stawić się na polu bitwy w Brzegu Dolnym.
Znaczenie przedostatniego meczu sezonu dla Starego Śleszowa? To zależy od wyniku starcia Jeleniej Góry z Brzegiem Dolnym, ponieważ wygrana Karkonoszy zdegraduje rangę spotkania LKSu w Szczedrzykowicach do poziomu sparingu (oczywiście mowa o randze w kontekście Starego Śleszowa). Jeżeli jednak KP zabierze punkty Jeleniej Górze, to brygada trenera Krzykowskiego będzie wciąż w grze o III Ligę. LKS jednak najpierw musi pokonać gospodarzy sobotnich zawodów, a w roli gości beniaminek nie czuje się w ostatnich tygodniach najlepiej (nie można jednak zapominać, że dwa poprzednie spotkania wyjazdowe, to Brzeg Dolny i Kowary), a w dodatku gdzieś w pamięci jest ciągle jesienna porażka z Orkanem 0:7, co zresztą jest największym pogromem IV Ligi dolnośląskiej sezonu 2013/2014. A dodatkową „atrakcją” sobotniego widowiska dla kibiców może być pojedynek Michała Piechuty z Kamilem Żbikiem, dwóch młodych i uzdolnionych napastników, którzy już niejednej defensywie IV Ligi uprzykrzyli życie w trwającej edycji rozgrywek.
SOKÓŁ WIELKA LIPA – OLIMPIA KOWARY 07. czerwca, godz. 17:00
FORMA DOM/WYJAZD: ZZRPP - ZPZRZ
FORMA OGÓŁEM: PZZPR – RZZPZ
WYNIK PIERWSZEGO MECZU – 2:0 dla Kowar (gole: Nowiński, Szaraniec)
Gracze z Wielkiej Lipy mocno przespali początek wiosny 2014, przez co stracili trochę punktów w meczach ze znacznie słabszymi ekipami (jak np. Zawidów czy Bogatynia) i obecnie spokojny sen o przyszłości zakłócają im koszmary związane ze spadkiem do Klasy Okręgowej. Padła kilkakrotnie również twierdza Sokoła, z której mało kto wywoził jakąkolwiek zdobycz, a przez prawie rok nikt nie wrócił z niej w roli zwycięzcy. W ciągu ostatniego miesiąca jednak coś się poprawiło w grze Wielkiej Lipy, o czym przekonał się AKS, czy ząbkowicki Orzeł… lecz czy gospodarzy sobotniego pojedynku będzie stać na zaskoczenie najeźdźców z Kowar? Na pewno zadanie niełatwe – Olimpia niedawno pokonała w roli gości Brzeg Dolny, a przez chwilę nawet zagościła na miejscu wicelidera, lecz spadła z niego po remisie 2:2 4. czerwca ze Starym Śleszowem. Podopieczni trenera Kapelana są najrzadziej przegrywającą drużyną w IV Lidze dolnośląskiej (3 porażki), dotarli też do półfinału wojewódzkiego szczebla Pucharu Polski… liczby przemawiają za Kowarami, jednak w tym przypadku obie drużyny walczą o każdy punkt, a z drugiej strony, podział łupu raczej nikogo nie zadowoli (no, może Sokół bardziej uraduje się jednym oczkiem), więc zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie w Wielkiej Lipie.
GRANICA BOGATYNIA – MIEDŹ II LEGNICA 07. czerwca, godz. 17:00
FORMA DOM/WYJAZD: ZPZZP – PPZRR
FORMA OGÓŁEM: PZPPP – RPPZZ
WYNIK PIERWSZEGO MECZU – 5:0 dla Miedzi II Legnica
Trzy oczka ugrane w pięciu ostatnich potyczkach zbyt optymistycznym prognostykiem na przyszłość dla kibiców Granicy nie są. Do końca rozgrywek zostały dwie kolejki, a w ich trakcie mecz z Legnicą oraz Starym Śleszowem, czyli dwiema bardzo mocnymi drużynami, które walczą (przynajmniej przed rozpoczęciem 29. serii spotkań) o awans. Gdzie więc szukać punktu zaczepienia dla Bogatyni? Chyba tylko w determinacji jej piłkarzy oraz w nieprzewidywalności rezerw Legnicy. Miedź II w ostatnich trzech kolejkach ugrała tylko jedno oczko, a wiosną na wyjazdach spisuje się co najwyżej słabo (jak na ekipę walczącą o III Ligę) i te fakty sprawiają, że szanse legniczan na zwycięstwo w Bogatyni nieco maleją. Jeżeli jednak Miedź wciąż myśli o awansie, to na pewno jej gracze wybiegną na obiekt Granicy zdecydowanie bardziej skoncentrowani na celu niż w poprzednich meczach… a poza tym, pierwszy zespół Legnicy zapewnił sobie utrzymanie w I Lidze i nie wiadomo, czy rezerwy nie otrzymają posiłków na ostatnie dwa starcia.
Marcin Zwierzyński
portal http://dolpilka.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze