Kierujący samochodem osobowym marki Honda Civic uderzył w przydrożny mur, a po zdarzeniu oddalił się z miejsca.
Kierujący samochodem osobowym marki Honda Civic z nieznanych przyczyn zjechał z drogi i uderzył w przydrożny mur. Po zdarzeniu oddalił się z miejsca. Do wraku pojazdu przybyli policjanci, lecz kierowcy nie było w samochodzie, ani nawet przy nim. Finalnie rozbita Honda została przetransportowana na parking miejski przez lawetę z firmy holowniczej. Policjanci badający tę sprawę będą prowadzili czynności mające na celu zidentyfikowanie kierowcy i zatrzymanie go. Wtedy prawdopodobnie wyjaśni się dlaczego zamiast poczekać na służby, kierowca oddalił się z miejsca zdarzenia.

# Łomnica - Hondą wjechał w mur i oddalił się z miejsca zdarzenia
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
takie samooddalenie powinno byc z urzedu traktowane jak jazda po pijaku
Oczywiście! Wyłączając wypadki, gdzie kierowca oddala się będąc w szoku. Ale to jest łatwe do weryfikacji. Taki człowiek, o ile nie padnie gdzieś dalej z powodu obrażeń, z reguły trafia na pogotowie, bo prawdziwy szok to nie jest coś, co przechodzi samo w dwadzieścia minut.
Oddalił się bo był na ebany.
Przydały by się jakieś patrole w Łomnicy. Od krzyżówki przy Dino do pętli na Łomnickiej strach iść. Kierowcom się wydaje, że przez te dwie minuty, które finalnie zaoszczędzą - jadąc ile fabryka dała - zawojują świat :-( A gdy pada, czasem mam ochotę schować do kieszeni spory kamień, bo mają w d... To, że tam dziury i chlapią jadąc na pieszych. A po zmroku i w weekendy nie raz ktoś sobie wyścigi przez wiochę urządza. Dziwię się, że do tej pory nikt nie zginął. Niestety - Policja jest chwilowo zajęta braniem udziału w reality show. Jeździ po Jeleniej radiowóz z panami w mundurach spod igły a za nim bus z kamerzystami. Żenada
I te częste interwencje w kebabowni na Grunwaldzkiej! Co tam się musi dziać, że patrole co chwila tam zjeżdżają i stoją? Pewnie pilnują porządku...
Policja to generalnie nie jest zainteresowana dbaniem o bezpieczeństwo na drogach a żyjemy w regionie niestety o wybitnym zagęszczeniu kretynów za kierownicą.
takie samooddalenie powinno byc z urzedu traktowane jak jazda po pijaku
Oczywiście! Wyłączając wypadki, gdzie kierowca oddala się będąc w szoku. Ale to jest łatwe do weryfikacji. Taki człowiek, o ile nie padnie gdzieś dalej z powodu obrażeń, z reguły trafia na pogotowie, bo prawdziwy szok to nie jest coś, co przechodzi samo w dwadzieścia minut.
Oddalił się bo był na ebany.