Prezentujemy kolejny fragment ręcznie spisanej historii klubu Lechia Piechowice. Pojawiają się pierwsze zdjęcia.
Trwają rozgrywki sezony 1968/69. Lechia gra w klasie B, ale aspiracje są zdecydowanie większe. Atmosferę tamtych dni czuć doskonale na kolejnych stronach kroniki. Pomimo, że piłkarze Lechii wygrywają kolejne mecze, bywa, że autor kroniki nie szczędzi cierpkich słów.
Po zwycięstwie w Świeradowie z Kwarcem 5:2 czytamy o "szczycie niedołęstwa" - "Co było powodem tego cyrku? Otóż nasi napastnicy, przy tak olbrzymiej ilości sytuacji podbramkowych strzelali wszędzie tylko nie do bramki" - czytamy.
Podobnie było po pewnej wydawałoby się wygranej 4:0 z LZS Łomnica. Oddajmy ponownie głos autorowi kroniki : "Śpiączka w ataku naszej drużyny nadal trwa. Od chwili kiedy wzmocniliśmy atak dwoma bardzo dobrymi piłkarzami (z wojska), oglądamy w napadzie bałagan jakiego nie było" . Rozczarowanie po wyniku 4:0 ? Okazuje się, że kibice oczekiwali nie tylko zwycięstw ale również ładnej i skutecznej gry. Tymczasem w meczu z Łomnicą dwa gole dra drużyny z Piechowic padły po strzałach samobójczych a jedna z rzutu karnego. Nie taką Lechię chciał więc oglądać autor kroniki i wierni kibice drużyny.
Kolejnym mecz w maju 1968 roku Lechia grała w Szklarskiej Porębie. Mecz toczył się w fatalnych warunkach atmosferycznych. Ulewny deszcz zmienił boisko KS Szrenica w jezioro. Mimo tych fatalnych warunków nie udało się gospodarzom przerwać serii zwycięstw drużyny z Piechowic.
Ponadto na stronach kroniki pojawiają się pierwsze, oryginalne fotografie. Jeszcze nie z meczy tylko z pierwszomajowego pochodu ale zawsze....



Kronika Sportowa - Lechia Piechowice cz.14
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szklarska Poręba - Napoleon 1 : 0
Szklarska Poręba - Napoleon 1 : 0