Rübezahl przejechał przez region i przyciągając ludzi na stacje. Na peronach było gęsto, przy torach widać było fotografów i przypadkowych obserwatorów. W wielu miejscach ludzie po prostu czekali na ten jeden moment przejazdu.
Skład zapowiadał się z wyprzedzeniem. Najpierw nad linią pojawiał się dym, potem dochodził charakterystyczny dźwięk pracy parowozu. Kiedy lokomotywa wchodziła w kadr, wszystko skupiało się na niej – choć przejazd trwał tylko chwilę.
Parowóz serii 35, oznaczony numerem 35 1097-1, to konstrukcja z lat 50. XX wieku, wywodząca się z Deutsche Reichsbahn w NRD. Maszyna zaprojektowana była jako szybki parowóz pasażerski – zdolny do prowadzenia składów na liniach głównych z prędkościami sięgającymi 100 km/h.
Za lokomotywą zestawiono różnokolorowy skład wagonów pasażerskich. Całość nie udawała jednej epoki, tylko pokazywała kolej w jej klasycznej, jeszcze w pełni mechanicznej formie.
To właśnie przyciąga ludzi. Parowóz działa na zmysły – słychać go, widać jego pracę, czuć zapach spalin i pary. Współczesny pociąg przejeżdża i znika. Parowóz zostawia po sobie wrażenie. Do tego dochodzi prosty mechanizm: rzadkość. Takie przejazdy zdarzają się okazjonalnie, więc każdy chce to zobaczyć na żywo.
Efekt był widoczny na całej trasie. Ludzie przychodzili, czekali, robili zdjęcia i nagrania. Pociąg przejeżdżał dalej, ale przez kilka minut wszystko kręciło się wokół niego. I to wystarczyło.
Przejazd pociągu Rübezahl wzbudził ogromne zainteresowanie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To jeszcze prosimy o podanie stacji do których ów Rubezahl zawitał. Tylko koniecznie po niemiecku. Wszak te ziemie należą do Polski zaledwie od 90-u lat, to jeszcze sentyment niemiecki nie wygasł. Drang nach osten!
Nie od 90, a od 80 Dlatego wciąż są na nich sympatie niemieckie typu Mariental, Rubezahl…
Pociąg wyruszył o świcie z niemieckiego Cottbus i, po przekroczeniu granicy w Zgorzelcu, pojawił się na trasie prowadzącej przez Lubań, Jelenią Górę, Wałbrzych, Głuszycę, Świdnicę oraz Jaworzynę Śląską.
Te ziemie nie są niemieckie. Na przestrzeni 1000 lat przechodziły z rąk Polskich do czeskich, później niemieckich. Obecnie na nowo są we władaniu Nas - Polaków. Stąd nazwa - Ziemie Odzyskane.
ileż tu jest r skich siewcow zła !!W 1945 r.
Hi%&/owcy mieli polaczków w najgłębszym poważaniu i nie zatrzymali się. Prostaczki stały na peronie i pokornie machali niemieckim panom.
Dlaczego pociąg ten retro niby nie zatrzymał się w Jeleniej Górze olał nas
A dlaczego niby miałby się zatrzymywać skoro nie miał tego w rozkładzie jazdy? Jechał do Jaworzyny Śląskiej a nie do Jeleniej Góry
To jeszcze prosimy o podanie stacji do których ów Rubezahl zawitał. Tylko koniecznie po niemiecku. Wszak te ziemie należą do Polski zaledwie od 90-u lat, to jeszcze sentyment niemiecki nie wygasł. Drang nach osten!
Nie od 90, a od 80 Dlatego wciąż są na nich sympatie niemieckie typu Mariental, Rubezahl…
Pociąg wyruszył o świcie z niemieckiego Cottbus i, po przekroczeniu granicy w Zgorzelcu, pojawił się na trasie prowadzącej przez Lubań, Jelenią Górę, Wałbrzych, Głuszycę, Świdnicę oraz Jaworzynę Śląską.