Kronika Sportowa Klubu Lechia Piechowice. Przedstawiamy dalszy ciąg unikatowego, sportowego pamiętnika spisanego ręcznie przez Pana Henryka Przychodzienia.
Jesteśmy cały czas w sezonie 1967/68. Lechia Piechowice gra w klasie B.
Drużyna okrzepła już w bojach na tym poziomie rozgrywkowym, więc stała się bardzo wymagającym przeciwnikiem. Boleśnie przekonały się o tym zespoły mysłakowickiego Orła rozbitego 6:2 i świeradowskiego Kwarcu rozstrzelanego w Piechowicach 11:1. Podobnie rzecz się miała w Łomnicy gdzie Lechia wygrała 5:0. Z tego ostatniego spotkania drużyna wróciła jednak mocno poturbowana przez bardzo agresywnie grających łomniczan.

Trudno powiedzieć czy ta sytuacja miała wpływ na dyspozycję piłkarzy Lechii w kolejnym meczu z sąsiadem zza miedzy czyli KS Szrenica Szklarska Poręba. W każdym razie ku zaskoczeniu wszystkich Lechia zamiast zainkasować pewne wydałoby się dwa punkty, niespodziewanie przegrała na własnym boisku 1:2. Czary goryczy dopełnił niewykorzystany rzut karny.

Po tej bolesnej porażce piłkarze z Piechowic podnieśli się bardzo szybko wygrywając zarówno ze Śnieżką w Karpaczu jak i z Gryfem Gryfów w Piechowicach. Zwycięską passę kontynuowano w kolejnych tygodniach ogrywając LZS Barcinek i wojskowych z Polonii Jelenia Góra.

Warto zwrócić uwagę, że Lechia grała popularnym wówczas ustawieniem 4-2-4. Już sam rzut oka na liczbę zawodników w ataku daje pogląd na to ofensywny styl gry w takim ustawieniu. Główną zaletą tej taktyki było przytłaczanie przeciwnika pod jego własną bramką. Ze względu na wysunięcie do przodu czwórki graczy, nie mających zbyt wielu zadań defensywnych, każdy kontratak mógł skończyć się golem ze względu na samą przewagę liczebną. Oczywistą wadą tego stylu jest pozostawianie przeciwnikowi dużego obszaru wolnej przestrzeni na boisku, przede wszystkim na skrzydłach.

Kronika Sportowa - Lechia Piechowice cz.12
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze