W sobotę, 26 października Olimpia Kowary rozgrywała mecz w ramach rozgrywek IV ligi dolnośląskiej, a jej przeciwnikiem była Granica Bogatynia. Spotkanie w Bogatyni zakończyło się kolejnym, już ósmym z rzędu remisem.
Mimo, że w Bogatyni stawiliśmy się na dwie godziny przed meczem, to nasza drużyna przebudziła się dopiero po ponad godzinie gry. Od początku gospodarze sprawiali wrażenie jakby bardziej zależało im na wygranej. Już w piątej minucie tracimy gola po zagraniu w tzw "uliczkę" zawodnika Granicy. Nie mineły dwie minuty, a gospodarze ponownie staneli przed szansą strzelenia gola. Na szczęscie strzał był niecelny. Graliśmy ospale, bojaźliwie, dostosowując styl do gospodarzy, którzy próbowali rozerwać naszą obronę podaniami przez całe boisko. W 23 min bezproduktywnego Sebastiana Kędzierskiegozmienił Adrian Zieliński, który rozruszał trochę nasze akcje ofensywne.
Po bezbarwnej pierwszej połowie schodzimy na przerwę z jednobramkową stratą. Od początku drugiej części staraliśmy się doprowadzić do remisu, a gospodarze rozpoczeli swoją tradycyjną grę na czas. Gdy w 52 min. wymarzoną sytuację zmarnował Zieliński, który z 2 metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką, wydawało się, że wreszcie przełamiemy remisy, ale porażką. Zwłaszcza, że w 70 min bardzo kontrowersyjny rzut karny dla gospodarzy wykorzystał Radosław Marszałek. To był prawdziwy wstrząs dla Olimpii. Zaczeliśmy grać po ziemi, szybko, bez przyjęcia i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 74 min Mateusz Kraiński dośrodkował z prawej strony, aSebastian Szujewski klatką piersiową zdobył gola kontaktowego. Rzuciliśmy się na rywala, często dochodząc do sytuacji bramkowych, ale bez skutku. W 88 min Tobiasz Kuźniewski uderzył z rzutu wolnego w poprzeczkę, a odbitą od ziemi piłkę nie potrafiło skierować do bramki trzech naszych zawodników, kolejny raz obijając poprzeczkę. Inna sprawa, że sędzia dopatrzył się spalonego na wszelki wypadek. Już w doliczonym czasie gry do ataku ruszył Marcin Smoczyk, który kolejny raz okazał się mężem opatrznościowym naszej drużyny i silnym strzałem pod poprzeczkę ustalił wynik spotkania. Mimo pozostałych dwóch minut do końca meczu, chcieliśmy przechylić szalę na swoją korzyść, jednak nie udało się, choć była ku temu okazja. Tym samym szansy na przełamanie wyników remisowych będziemy szukać już za tydzień w meczu z Sokołem Wielka Lipa. Nasi włodarze (na zdjęciu), Janusz Kwak i Roman Bilski nie robią tragedii i wierzą w zapoczątkowanie zwycięskiej serii od 14 kolejki, oby!
GRANICA BOGATYNIA - OLIMPIA KOWARY 2:2 (1:0) bramki: Szujewski (74), Smoczyk (90+2)
Skład Olimpii: Gąsiorowski, Kraiński (75 Szaraniec), Nowiński, Smoczyk, Kuźniewski, Han, Bębenek, Kędzierski (23 Zieliński), Szujewski, Udod (75 Krupa), Milczarek
Relacja z oficjalniej strony Olimpii Kowary ( http://www.olimpia-kowary.pl)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze