Kilka dni temu samochód osobowy wypadł z drogi pomiędzy Strzyżowcem a Siedlęcinem, koło dawnego bakutilu. Wczoraj w nocy auto spłonęło.
Do zdarzenia, które policja zakwalifikowała jako kolizja doszło we wtorek 4 lutego kilka minut po godzinie 15. Kierujący Fiatem Punto mieszkaniec powiatu lwóweckiego nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, stracił panowanie nad pojazdem i auto wypadło z drogi. Fiat zjechał ze skarpy i zatrzymał się kilkanaście metrów od niej.
Na szczęście w zdarzeniu nikomu nic poważnego się nie stało.
Na miejscu pracowali policjanci, strażacy i zespół ratownictwa medycznego. Podinspektor Edyta Bagrowska z Komendy Miejskiej w Jeleniej Górze wyjaśnia, iż policjanci ukarali kierowcę mandatem w wysokości 500 złotych.
Wczoraj w nocy pozostawiony na poboczu drogi samochód stanął w ogniu. Na miejscu interweniowali strażacy.
źródło : lwowecki.info
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
jakaś kur.. podpaliła
nie opłacało się go nawet zabierać lepiej było spalić i cyk kasacja ;)
Spalił teraz oczekuje na kasę z ubezpieczenia nie jeden taki przekręt już zrobili
Na pewno spalił auto zeby pieniadze z ubezpieczalni wyciągnąć. Myslisz wieśniaku ze takie auto miało AC?
Po dachowaniu w tym szrocie pewnie coś z instalacją nawaliło i się zapalił. Myślę , że AC taki stary złom to nie miał i raczej nie podejrzewam właściciela o podpalenie.
W takich akcjach jak była staż to akumulator odlączyli wiec tylko penerstwo podpaliło a ubezpieczalnia nawet jak sie ma AC za spalenie niewyplacaja bo było brak czynnika zewnętrznego
jakaś kur.. podpaliła
nie opłacało się go nawet zabierać lepiej było spalić i cyk kasacja ;)
Spalił teraz oczekuje na kasę z ubezpieczenia nie jeden taki przekręt już zrobili