Reklama

Juventur – ośrodek widmo.

02/10/2013 18:35

Juventur - dawny ośrodek wypoczynkowy, dzisiaj pogorzelisko i śmietnik.

     W latach 80-tych ubiegłego wieku ośrodek Juventur, znajdujący się przed Dziwiszowem, był jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc przez młodzież zamieszkującą osiedle, Zabobrze. Zapewniając rozrywkę w dawnym ustroju, wbrew temu, co można powiedzieć o dawnych (niedawnych) czasach. Wtedy bawiono się całą gębą. Restauracja „Paradise” otworzona na początku lat 90-tych, co weekend ściągała pod swój dach młodzież żądną rozrywki.

Domki letniskowe z kilkoma pokojami, wynajmowano zorganizowanym grupom na różnego rodzaju przyjęcia i zabawy. To tu „Juventur” jeszcze, jako firma turystyczna zapewniała noclegi turystom przyjeżdżającym w nasze strony. Lecz wszystko kiedyś się kończy i taki właśnie koniec spotkał ten niegdyś kwitnący życiem ośrodek. Odwiedziłem to miejsce w zeszłym roku, nie ukrywam, że z odrobiną melancholii. Odnalazłem kilka dokumentów (projektów) ośrodka walających się po ruinie. Przez kilka lat opuszczone i niedopilnowane domki letniskowe były miejscem schadzek menelstwa i ich noclegownią. Skutkiem tego dochodziło tu do częstych pożarów. Postanowiłem uwiecznić to, co jeszcze pozostało. Dzisiaj pisząc ten artykuł większość z zabudowań już nie istnieje.

Reklama

 Szukałem materiałów odnośnie historii ośrodka. Pomógł mi w tym pan Cezary Wiklik:

 


„Firma "Juventur" zakupiła od Miasta tę działkę (bodaj na przełomie lat 70/80, ale nie zdołałem stwierdzić, kiedy dokładnie) i stała się właścicielem terenu (gruntu) oraz całej, powstałej już po zakupie, zabudowy. Powstała tam w jednym z budynków sala dyskotekowa w przyziemiu, duża restauracja, a także domki do wynajmowania z możliwością noclegu.

Nie chcę domniemywać powodów, ale z mojej pamięci wynika, że kiedy w latach 90-tych nastąpiło "tąpnięcie" w turystyce krajowej, a kryzys gospodarczy, reforma Balcerowicza i podobne problemy sprawiły, że zarówno wytwórczość, jak i tzw. nadbudowa w rozumieniu usługi, rozrywka, itp. przestały być sprawą nie tylko pierwszej, ale i drugiej, czy trzeciej potrzeby. Wtedy - przejściowo - teren i budynki wynajmowane były przez różne firmy. Przez kilka miesięcy stały tam nawet NRD-owskie trabanty. Zgromadził je polski (jeleniogórski) przedsiębiorca, bo miały silniki dwusuwowe, a w tym czasie wszedł zakaz używania takich silników.
Marek S. zakupił te samochody w liczbie około tysiąca, forsując koncepcję, iż zakaz eksploatacji dwusuwów winien być uchylony w relacji do osób niepełnosprawnych, dla których brakowało wówczas relatywnie niedrogich aut z silnikiem 4-suwowym. Nie umiem powiedzieć, czy osiągnął sukces w negocjacjach przy współudziale PFRON, bo sprawa trwała, co najmniej kilka miesięcy.

Później Juventur sprzedał zabudowania i działkę spółce osób cywilnych (Jeleniogórzanin + Krakowianin), oni niekoniecznie udanie poprowadzili próbę odnowy i uruchomienia ośrodka.

O ile wiem, (bo ta sprawa już dawno przestała istnieć w zakresie kompetencji komunalnych), większość udziałów, o ile nie wszystkie przejął Krakowianin, który teraz poprzez jeleniogórskie (prywatne) biuro obrotu nieruchomościami usiłuje zbyć ten majątek.

Tak czy inaczej - już od kilku dziesiątków lat Miasto nie ma bezpośredniego wpływu na prywatną własność znajdującą się na wtórnym rynku obrotu nieruchomościami”.

Reklama

 

 

Jeśli ktoś posiada materiały zdjęciowe dawnego ośrodka, proszę o kontakt.



 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości