Jeleniogórskie "drogi rowerowe" okiem podróżnika rowerowego Damiana Drobyka.
Jeszcze kilka lat temu Jelenia Góra aspirowała do miana rowerowej czy też kolarskiej stolicy Polski. Doskonałe tereny wokół Kotliny Jeleniogórskiej nie tylko przyciągały rowerowych turystów ale przede wszystkim organizatorów największych w Polsce zawodów i imprez rowerowych z Mistrzostwami Świata włącznie.
Niestety nie przełożyło się to na poprawę infrastruktury rowerowej w naszym mieście. Ostatnie kilka/kilkanaście lat to tak naprawdę próba połączenia przez włodarzy Jeleniej Góry rowerową nitką Zabobrza z Cieplicami jednym szlakiem który notabene wcale nie ułatwia poruszania się pomiędzy tymi oddalonymi od siebie miejscami a w dodatku znacznie wydłuża czas przejazdu jednośladem pomiędzy nimi.
Coraz bardziej jestem przekonany, że w Jeleniej Górze dąży się do tego aby uniemożliwić cyklistom poruszania się po drogach publicznych i nakazać im jazdę po chodnikach które przerabia się na drogi pieszo-rowerowe w bardzo niechlujny sposób i jak najniższym kosztem.
Patrząc na sytuację rozwoju infrastruktury rowerowej przez ostatnie kilka lat mam wrażenie, że w Jeleniej Górze nie tylko brakuje funduszy na takie inwestycje czy pomysłów na ich wykonanie ale przede wszystkim braku chęci ze strony urzędników. Przez kolejne lata słyszałem o kolejnych spotkaniach organizowanych przez władze miasta i przetargach na wykonanie drobnych prac związanych z poprawą tak zwanych odcinków rowerowych.
Na dzień dzisiejszy jednak w Jeleniej Górze jest tylko KILKASET METRÓW DRÓG ROWEROWYCH. Czterysta metrów bikelinii (jedyny w Jeleniej Górze wydzielony pas ruchu dla rowerów na jezdni) wiele lat temu poprowadzono po bardzo dziurawym odcinku na ulicy 1-go Maja przy dworcu PKP a niecałe dwieście metrów oznaczonej drogi rowerowej znajduje się od ulicy Zielnej do mostu na rzece Kamienna w drodze na Perłę Zachodu.
Na tym niestety zaprzestano budowy dróg rowerowych w Jeleniej Górze i na siłę a ostatnio także w coraz większej skali buduje się drogi czy też ścieżki (trakty) pieszo-rowerowe które drogami rowerowymi NIE SĄ. Na drogach pieszo-rowerowych (DPR) cyklista praktycznie nie ma żadnych praw poza obowiązkiem skupienia szczególnej uwagi na pieszych, ponieważ w razie jakiegokolwiek kontaktu pomiędzy pieszym a rowerzystą winny zawsze jest ten drugi.
Wszystkie nowo wybudowane, wyremontowane drogi i ulice w Jeleniej Górze w ostatnich latach projektowane są w ten sam sposób czyli z drogami rowerowo-pieszymi obok jezdni zamiast chodników dla pieszych i dróg rowerowych dla rowerzystów. Nie jest to dobre rozwiązanie dla pieszych ani rowerzystów. W obecnej sytuacji tylko kierowcom jeździ sie lepiej ponieważ rowerzyści są „spychani” na chodniki.
Rozumiem, że miasto chce na siłę poprawić sobie statystyki związane z obniżeniem wypadków z rowerzystami ale takie rozwiązanie wcale nie poprawia bezpieczeństwa na naszych drogach. Kierowcy odzwyczajają się od obecności jednośladów na drogach publicznych w terenie zabudowanym gdzie prędkość jest ograniczona do 40-50km/h a poza miastem rośnie liczba wypadków śmiertelnych z udziałem rowerzystów. Poza terenem zabudowanym na wąskich drogach, główną przyczyną wypadków jest zbyt bliskie wyprzedzanie cyklisty czy jazda „na trzeciego” z dużo wyższą prędkością jazdy przez samochody niż w mieście....
Pełny artykuł wraz z obszerną galerią zdjęć znajdą Państwo w poniższym linku:
http://www.damiandrobyk.pl/rowerowajeleniagora.html
Tekst i zdjęcia - Damian Drobyk
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
wielu sądzi,chyba, że mieszkają w Szwajcarii, że miasto ma pieniędzy jak lodu tylko nie wie gdzie to wydac.Nie jest wcale tak tragicznie. A dla użytkowników MTB to nasza kotlina z okolicami jest prawdziwym eldorado.Pozdrawiam optymistów.
I dobrze ze robia pasy dla rowerow na chodnikach bo jak sie niektorzy rozpedza i jada we dwoch/dwie cala szerokoscia pasa to stwarzaja wieksze zagrozenie niz pijany zul (bo takiego sie z trabi i sam wpadnie w krzaki) a Ci to mysla ze sa Świetymi krowami i moga wszystko po wprowadzeniu nowych przepisow dla rowerzystow a poza tym kierowcy z DLW to chyba juz naprade nie wiedzieliby jak jezdzic :P Pozdrawiam
W pełni się zgadzam!
Przeczytałem cały "szeroki" tekst... Podpisuje się pod nim obiema rękoma. Damianie, wiele razy rozmawiałem o tych problemach z "rowerowymi Przyjacółmi" Bardzo sprawnie przedstawiłeś ten problem i Ubrałeś to w słowa! Oby ktoś, kto ma na to wpływ, wzią sobie to do serca... Pozdrawiam,
Nic dodać, nic ująć. Nie ma w JG dróg rowerowych, a rządzący nic nie robią aby nasze miasto przyciągało rowerzystów z całej Polski. Wystarczy pojechać nad morze w okolice Kołobrzegu czy Niechorza.
wielu sądzi,chyba, że mieszkają w Szwajcarii, że miasto ma pieniędzy jak lodu tylko nie wie gdzie to wydac.Nie jest wcale tak tragicznie. A dla użytkowników MTB to nasza kotlina z okolicami jest prawdziwym eldorado.Pozdrawiam optymistów.
I dobrze ze robia pasy dla rowerow na chodnikach bo jak sie niektorzy rozpedza i jada we dwoch/dwie cala szerokoscia pasa to stwarzaja wieksze zagrozenie niz pijany zul (bo takiego sie z trabi i sam wpadnie w krzaki) a Ci to mysla ze sa Świetymi krowami i moga wszystko po wprowadzeniu nowych przepisow dla rowerzystow a poza tym kierowcy z DLW to chyba juz naprade nie wiedzieliby jak jezdzic :P Pozdrawiam
W pełni się zgadzam!