Hotel powstał pod koniec lat 80. ubiegłego wieku. Zbudowany przez PKP pierwotnie miał służyć, jako „noclegownia” dla pracowników kolei.
Hotelowa ruina
Budynek powstał w 1989 r. po prawie dziewięciu latach budowy. W latach 90. przeszedł w ręce prywatne. Był jednym z droższych hoteli w regionie, a mimo to miał komplet gości. Wielopiętrowa, nietypowa konstrukcja jak na owe czasy dość nowoczesna posiadała w swojej ofercie 102 pokoje w tym 5 apartamentów, 3 sale konferencyjne drink - bar, klubokawiarnia, saunę i podziemny parking. Po sprzedaży przez PKP trzykrotnie zmieniał właściciela.
Dzisiaj przejeżdżając ul. Krakowską naszym oczom, ukazuje się całkowita ruina, której od kilku lat nikt nie pilnuje. Jedynymi gośćmi są teraz złomiarze, którzy są już na etapie wycinania palnikami ogromnych wsporników stalowych, osłabiając tym samym konstrukcję budynku. Budynek w żaden sposób nie jest zabezpieczony, zachęcając nieodpowiedzialnych ciekawskich do narażania własnego zdrowia, spacerując po hotelowych pomieszczeniach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie tylko złomiarze są tam gośćmi. To miejsce spotkań młodzieży która nie wie co ze sobą zrobić. Właściciel powinien zabezpieczyć obiekt. Ale zrobi to dopiero jak komuś stanie się krzywda. A stanie się prędzej czy później. Taka smutna rzeczywistość.
Podobnie jak obiekt dawnego Juventuru na Zabobrzu.
A miałem tam studniówkę :)
fajnie sie tam na kulki strzela
Ruina jak hotel pięknie położony w pilichowic ach zresztą w Polsce jest od groma ciekawych miejsc nadgryzionych przez ząb czasu i ludzkie ręce
Ktoś powinien za to beknąć !!! . Maga nie gospodarność ! , ile rodzin mogło tam mieszkać ?!.
Po pierwsze zachęcam do zapoznania się z Kodeksem Cywilnym - dowiesz się czym jest impreza masowa, bo na prawdę nie wykazujesz się żadną inteligencją używając słowa, którego znaczenia nie znasz. Po drugie jak nie chcesz spotykać się z ludźmi i jesteś samotnikiem to nie musisz wychodzić z domu, ale nie udzielaj się w kwestii spotkań innych osób. Po trzecie poruszanie tragedii, która miała miejsce w bezpodstawny sposób osądzająć klub nie jest na miejscu, wręcz przeciwnie ponownie świadczy o niewykazaniu się inteligencja, bo przedstawiasz informacje, które nie mają nic wspólnego z prawdą. Na prawdę, ale to na prawdę radzę zastamawiać się przed napisaniem czegokolwiek.
Nie tylko złomiarze są tam gośćmi. To miejsce spotkań młodzieży która nie wie co ze sobą zrobić. Właściciel powinien zabezpieczyć obiekt. Ale zrobi to dopiero jak komuś stanie się krzywda. A stanie się prędzej czy później. Taka smutna rzeczywistość.
Podobnie jak obiekt dawnego Juventuru na Zabobrzu.
A miałem tam studniówkę :)