Reklama

Hans Kloss we Wleniu

22/09/2014 10:19

Między innymi we Wleniu powstaje serial dokumentalny o słynnym Hansie Klossie. Jarosław Antoszczyk, aktor i reżyser kończy tworzyć mini serial dokumentalny pt. „Ikony srebrnego ekranu” poświęcony głównie Stanisławowi Mikulskiemu, ale także innym wybitnym aktorom polskiego kina.

 

Marek Dral,  Lwówecki.info - O czym będzie ten film i kto w nim zagra?   Jarosław Antoszczyk, reżyser filmuKręcimy kolejne sceny do filmu pt. „Ikony srebrnego ekranu”. Główną rolę w filmie, można tak powiedzieć, gra przecież sam siebie, Stanisław Mikulski. Film jest głównie o nim. To jest taka historia polskiego filmu, w której Mikulski jest osią tego filmu. Wystąpią również inni aktorzy jak np. Andrzej FogielBeata TyszkiewiczStanisław JędrykaEwa Szykulska, czy Michał Szewczyk. To są te osoby, które grały z Mikulskim i dzisiaj wspominają tamte czasy. To Mikulski jest głównym bohaterem, ale tak naprawdę przeplatamy różne sceny z różnych filmów głównie z lat 60-tych i 70-tych, czyli taki okres PRL-u.   Jarosław Antoszczyk, aktor, reżyser   Dzisiaj we Wleniu kręcony był fragment filmu, w którym Andrzej Fogiel, syn Aleksandra Fogla, czyli porucznika Milutina z „Skąpanych w ogniu” Jerzego Passendorfera opowiadał m.in. jak rozpoczęła się jego ścieżka aktorska, jak zagrał swoją pierwszą rolę.
Andrzej Fogiel, aktor  
Marek Dral,  Lwówecki.info Gdzie będą kręcone sceny tego filmu?   Jarosław Antoszczyk, reżyser filmuRobimy te sceny w Łodzi, robimy w Warszawie, tutaj już jesteśmy kolejny raz, bo z Panem Stanisławem Mikulskim robiliśmy w październiku 2012 roku na tamie w Pilchowicach. Dziś też będziemy kręcić sceny w Pilchowicach przy stacji. Za kilka tygodni będziemy tutaj z Beatą Tyszkiewicz. Umówieni jesteśmy także na zdjęcia z Ryszardem Filipskim, to będzie inscenizacja zimowa, we wnętrzach w teatrze. Będziemy odtwarzali sceny ze „Stawki większej niż życie”.
ekipa filmowa  
Premierowy odcinek filmu „Ikony srebrnego ekranu” będzie można zobaczyć już wiosną w TVP 2.   Ekipa filmu jest pod wrażeniem uroków Wlenia i całej okolicy, jednak wszyscy mówią o zaniedbaniu tych miejsc.   Jarosław Antoszczyk, reżyser filmu - Ja uważam, jako łodzianin rodowity, że Dolny Śląsk jest przepięknym miejscem do kręcenia filmów. Przy czym, wielka szkoda, że jest tak zaniedbany. To nie tylko chodzi mi o Wleń czy tam Lwówek Śląski, czy jakiekolwiek inne miejscowości, bo one są bardzo ładne ale są cholernie zaniedbane. Warto by naprawdę przywrócić stan pierwotny choćby temu dworcowi. Dzisiaj malowaliśmy, nie wiem czy Pan to zauważył, musieliśmy zamalować te wszystkie (…)

Wszyscy mieszkańcy Wlenia, którzy przyglądali się kręceniu filmu dostrzegli tę zmianę. Graffiti na przydworcowym magazynie, które od lat witały przyjezdnych, wreszcie zniknęły. Ekipa filmowa zainwestowała w puszkę farby i pomalowali ściany oraz drzwi magazynu.  Puszka farby, chwila pracy a efekt zmiany możecie Państwo zobaczyć sami.  
dworzec przed przyjazdem filmowców
dworzec po malowaniu

Jarosław Antoszczyk, reżyser filmu - Byliśmy w domu tutaj u Pana Władka (jednego z mieszkańców Wlenia) tam mu woda leje się na łeb – mówi reżyser Antoszczyk - a w tym czasie, przy nas, widzieliśmy jak przed dworcem montowali stojaki dla rowerów. Przecież to jest jakaś abstrakcja!   Hmmm, czy trzeba być filmowcem, dobrym reżyserem, scenarzystą, operatorem, żeby dostrzec takie absurdy, z którymi nie tylko mieszkańcy Wlenia spotykają się na co dzień? Może po serii filmów wojennych i historycznych czas na komedię w stylu Barei?
 
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości