Bardzo udanie rozpoczynają rundę wiosenną piłkarze Zygfryda Borkowskiego. W 14. kolejce pierwszej grupy klasy A żółto-niebiescy rozgromili Kwisę Świeradów Zdrój 7:0 (5:0).
Od początku spotkanie dominowali gospodarze, którzy już w pierwszych minutach mogli dwukrotnie pokonać Adama Mackiewicza. Najpierw doskonałej szansy nie wykorzystał Paweł Ślusarczyk, a następnie do pustej bramki nie trafił Tomasz Traube.
Jednak szturm Gryfa na bramkę Kwisy trwał w najlepsze co w końcu przyniosło oczekiwane efekty, bowiem w 15. minucie ładnym uderzeniem z szesnastego metra popisał się Adrian Roskowiński i tym samym otworzył wynik spotkania. Chwilę potem po raz kolejny dał znać o sobie Ślusarczyk, jednak i tym razem nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Dopiero następna akcja przyniosła żółto-niebieskim drugiego gola, a strzelcem okazał się wspomniany wcześniej Ślusarczyk.
Goście zepchnięci do defensywy nie mieli tego dnia sposobu na powstrzymanie Gryfa, gdyż po raz kolejny piłkę w siatce umieścił Adrian Roskowiński. Nie minęło kilka minut, a Kwisa ponownie musiała rozpoczynać grę ze środka boiska, po tym jak na listę strzelców wpisał się Ślusarczyk, który notabene kilkadziesiąt sekund wcześniej zmarnował wspaniałą sytuację.
Okazji po stronie gości było jak na lekarstwo, lecz jedna z nich mogła przynieść im gola, jednak futbolówka trafiła tylko w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Łukasza Króla. Tuz przed końcem pierwszej części gry za niewykorzystaną sytuację z początkowych minut spotkania zrehabilitował się Traube, zdobywając piątego gola.
Po zmianie stron tempo spotkania nieco spadło, bowiem przez pierwszy kwadrans drugiej połowy ciężko było szukać dobrych okazji pod bramkami obydwóch zespołów. Z dobrej strony pokazał się Król, kiedy to zawodnik Kwisy znalazł się w dogodnej sytuacji, lecz trafił w golkipera Gryfa. Chwilę potem faulu w polu karnym dopuścił się Marcin Wójcikowski. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Marcin Rosołek i przegrał starcie z Królem. Arbiter dopatrzył się jednak przedwczesnego wyjścia z bramki naszego bramkarza i rzut karny został powtórzony. Tym razem piłka uderzona przez Rosołka przeleciała wysoko nad poprzeczką.
Po słabszych minutach w wykonaniu Gryfa, nastał okres lepszej gry i ponownie wiele działo się w polu karnym Kwisy. Zawodnicy żółto-niebieskich stwarzali wiele sytuacji, lecz dobrze spisywał się Mackiewicz. Dopiero w 72. minucie skapitulował po raz pierwszy w tej części gry po strzale Mateusza Gałki. Dziesięć minut później znów w wyśmienitej sytuacji znalazł się Adrian Roskowiński, lecz trafił jedynie w poprzeczkę. Na kilka minut przed końcem meczu wynik ustalił Tomasz Traube.
Warto również wspomnieć o zmianie kierownika w zespole żółto-niebieskich. Od początku rundy wiosennej funkcję tę sprawować będzie występujący w juniorskiej drużynie Gryfa Paweł Zatoński.
GKS Gryf Gryfów Śląski 7:0 (5:0) TKKF Kwisa Świeradów Zdrój
Bramki: A.Roskowiński x2, Ślusarczyk x2, Traube x2, M.Gałka
Żółte kartki: Koko, M.Gałka (Gryf) oraz Gromadowski, Mitura (Kwisa)
GRYF: Król (Borkowski 73') - Cabała (Kusiakiewicz 82'), Rewers, Badermann (Wójcikowski 30'), Koko, Liszka (J.Gałka 46'), Marzec, M.Gałka (D.Roskowiński 73'), Traube, A.Roskowiński, Ślusarczyk (Serdeczny 46')
źródło: gryfgryfow.futbolowo.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze