Reklama

Gryf gromi Kamienną Górę 5:1 !

28/09/2014 01:22

Po prawie dziesięciu latach wreszcie pokonaliśmy Olimpię Kamienną Górę. Gryf nie przestraszył się wicelidera i konsekwentnie punktował gości - mecz zakończył się wynikiem 5:1 dla GKS-u...

       Nie licząc meczu z Lubaniem (traktowany jako mecz wyjazdowy), wreszcie wygraliśmy na swoim boisku - trzeba było czekać aż do meczu z wiceliderem tabeli - Kamienną Górą. 
       Król - Traube, Cabała, M.Wójcikowski, Marzec - Chlabicz, Rodziewicz, Koman, Herman, Baszak - Skwara. 

Gryf od pierwszej minuty rzucił się na gości, którzy nieco oszołomieni wpakowali już w drugiej minucie piłkę do własnej bramki. Nasi piłkarze zobaczyli, że wicelider, nie jest taki mocny, jak wskazuje jego pozycja w okręgówce. Nieustannie napieraliśmy na przeciwnika, jednak w 16.minucie po zamieszaniu pod bramką Króla , jeden z piłkarzy gości wpakował piłkę do siatki Gryfa. 

Reklama

22.minuta była kluczowa dla losów spotkania  - po brutalnym faulu na Tomaszu Cabale  zawodnik Olimpii został ukarany czerwoną kartką . W wyniku dyskusji między zawodnikami i pretensji do sędziego, arbiter główny uspokoił zapędy gości żółtymi kartkami i upomnieniami - Olimpia zaczęła twardo grać i sędzia pokazał do końca meczu kilka żółtych kartoników. Po jednej z takich ostrych interwencji gości Mateusz Baszak  musiał opuścić plac gry, a w jego miejsce wszedł Wojciech Deliman. 

W 40.minucie Grzegorz Skwara  zmarnował znakomitą sytuację tuż przed bramką rywala. Po zmianie stron w 53.minucie Bartosz Herman  po zamieszaniu pod bramką Olimpii umieścił piłkę w siatce - od tej pory strzelał już tylko Gryf, a właściwie jeden człowiek, ale o tym za chwilę...Bartek  próbował jeszcze dwa razy wpisać się na listę strzelców, jednak zabrakło odrobiny szczęścia.

Reklama

W 72.minucie kolejną "setkę" zmarnował popularny Kaczor , po czym został zmieniony przez Pawła Ślusarczyka  - ta zmiana okazała się strzałem w dziesiątkę. Dziki  w ciągu kilkunastu minut zaliczył wejście smoka - hattrickiem zakończył mecz, ustalając wynik spotkania na 5:1  dla Gryfa.

Graliśmy w przewadze tylko do 80.minuty, bowiem Wojciech Deliman  również musiał zejść z boiska w wyniku kontuzji.  Warto wspomnieć o jak zwykle skromnym, ale żywym dopingu , który pomógł żółto-niebieskim  wygrać aż pięcioma golami - po meczu piłkarze podziękowali kibicom, a ci odwzajemnili się zawodnikom.

Reklama

Za tydzień czas na wyjazd do lidera z Wykrot.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości