Reklama

Grad goli w Gryfowie

19/04/2014 23:45

Do bardzo emocjonującego spotkania doszło dzisiaj w Gryfowie Śląskim, gdzie tutejszy Gryf podejmował drużynę Czarnych Przedwojów. Licznie zgromadzeni kibice byli tego dnia świadkami wielu goli, a po zaciętej walce lepsza okazała się drużyna żółto-niebieskich, zwyciężając 5:3 (2:3).

Mecz rozpoczął się fatalnie dla gospodarzy, gdyż już w 6. minucie po złym wyprowadzeniu piłki przez naszych defensorów goście wyszli na prowadzenie. Złe wejście w spotkanie sprawiło, że to Gryf zaczął agresywniej szturmować bramkę Czarnych, co przekładało się na sytuacje strzeleckie. Swoje okazje marnowali zarówno Tomasz Traube jak i Paweł Ślusarczyk. Jak się okazało w 26. minucie niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i ponownie za sprawą błędów obrony Gryfa drużyna z Przedwojowa powiększyła przewagę. Nie minęła jednak minuta, a żółto-niebiescy złapali tzw. "kontakt". Bardzo dobrze spisał się Traube, który z prawego skrzydła dośrodkował do Ślusarczyka, a ten wlał nadzieję na korzystny rezultat w serca sympatyków żółto-niebieskich. Kiedy wydawało się, że sprawy zaczynają przybierać właściwy obrót, ponownie indywidualne błędy, które często pojawiały się wśród naszych zawodników w pierwszej połowie, dały znać o sobie. W 36. minucie gościom po raz trzeci tego dnia udało się pokonać Piotra Borkowskiego, co sprawiało, że położenie Gryfa było coraz gorsze. Mimo wszystko to jednak nasz zespół częściej utrzymywał się przy piłce i stwarzał więcej okazji bramkowych. Z pewnością najważniejszym momentem w dzisiejszym spotkaniu była bramka strzelona przez Adriana Roskowińskiego po podaniu Krzysztofa Marca tuż przed przerwą. Ponowne zdobycie gola kontaktowego dawało cień szansy na uzyskanie dobrego wyniku w tym meczu. Po zmianie stron żółto-niebiescy w pełni zdominowali spotkanie i gra toczyła się w zasadzie na połowie przeciwnika z Przedwojowa. Swoje sytuacje jak na potęgę marnował Paweł Ślusarczyk, kiedy to nie potrafił skierować piłki głową do siatki po zagraniu Traube, czy też będąc dwukrotnie sam na sam przegrał pojedynek z golkiperem. Przełom nastąpił w 65. minucie, gdy zawodnik gości dotknął futbolówki ręką w polu karnym, a jedenastkę pewnie na trzecie trafienie zamienił popularny "Dziki"(zobacz TUTAJ). Natomiast Czarni Przedwojów tylko dwukrotnie w tej części gry potrafili zagrozić wprowadzonemu po przerwie Damianowi Roskowińskiemu, uderzając przy tym bardzo niecelnie. Po stronie żółto-niebieskich doskonałej okazji nie wykorzystał Mateusz Gałka, który znalazł się sam na sam z bramkarzem gości i fatalnie przestrzelił. Minuty upływały, a Gryf wciąż nie potrafił skierować piłki do siatki rywala. Dopiero w 88. minucie dobrze w polu karnym odnalazł się Adrian Roskowiński, lecz został sfaulowany przez golkipera Czarnych. Arbiter główny Pan Mariusz Czechowski zastosował jednak przywilej korzyści, a do bezpańskiej futbolówki dopadł Ślusarczyk i spokojnym strzałem dał prowadzenie ekipie z Gryfowa. Po tym golu szyki obronne drużyny przyjezdnej zostały mocne rozluźnione, co dawało szansę na zdobycie piątego gola. W doliczonym czasie na indywidualną akcję zdecydował się Traube i po przedryblowaniu kilku rywali ustalił wynik spotkania uderzeniem z lewej nogi.

Warto również wspomnieć o dobrej atmosferze na trybunach i wsparciu jakie przez cały mecz otrzymywali od kibiców zawodnicy Gryfa. Z pewnością ich dobra postawa miała bardzo duży wpływ na korzystny rezultat w dzisiejszym spotkaniu.

Reklama

GKS Gryf Gryfów Śląski 5:3 (2:3) Czarni Przedwojów

Bramki dla Gryfa: Ślusarczyk x3, A.Roskowiński, Traube

Żółte kartki: M.Gałka, Liszka, Wójcikowski (Gryf) oraz Kwaśniewski, Stepko, Doliński (Czarni)

GRYF: Borkowski (D.Roskowiński 46') - Rudak (Liszka 65'), Cabała, Wójcikowski, Koko, Marzec, Gandurski, M.Gałka, Traube, A.Roskowiński, Ślusarczyk (Żemetro 89)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości