Samochody elektryczne coraz dynamiczniej wchodzą na rynek motoryzacyjny, widzimy ich też coraz więcej na polskich drogach. Wiele osób rozważa zakup pojazdu na prąd, jednak nie każdy wie, ile kosztuje jego ładowanie.
W jednym z poprzednich artykułów naszego cyklu pisaliśmy o technicznych aspektach uzupełniania energii w samochodzie elektrycznym. Dziś będziemy się skupiać na kwestiach ekonomicznych.
Koszty ładowania auta elektrycznego są ważnym aspektem, który wpływa na decyzję o jego zakupie. Różnią się one w zależności od miejsca i czasu ładowania. Ceny energii elektrycznej zależą też i od taryfy, regionu i dostawcy. Najtańszym sposobem ładowania auta jest więc korzystanie z prądu w domu czy w miejscu pracy (oczywiście za przyzwoleniem pracodawcy/zarządcy budynku).
W 2023 cena prądu to 0,94 - 1,03 zł za KW/h. Oznacza to, że w samochodzie zużywającym 15,5 kWh/100 km (a tyle energii pobiera redakcyjna tesla Y), koszt przejechania 100 km to mniej niż 20 zł.

Średnie zapotrzebowanie naszego samochodu na prąd będzie nieco różniło się w zależności od warunków jazdy. W przypadku jazdy miejskiej będzie mniejsze niż w przypadku poruszania się drogami podmiejskimi. Z kolei w przypadku prędkości autostradowych najbardziej ekonomiczne zużycie będzie wystepować podczas jazdy z prędkością około 120 km/h. Jazda przy prędkości 150 km/h będzie powodować zużycie powyżej 20 kWh/100 km. Pomimo tego w porównaniu do zużycia paliwa przez przeciętny samochód spalinowy, koszty ładowania naszego samochodu elektrycznego są jednak zdecydowanie niższe od tradycyjnego tankowania. Bowiem przy średnim zużyciu paliwa 8 l - 10 l na 100 km, jest to koszt na poziomie 50 - 60 zł.

Przeciętny kierowca w Polsce pokonuje rocznie mniej więcej 20.000 kilometrów. Ta analiza wskazuje, że nasza tesla będzie potrzebowała mniej więcej 3.000 kW/h prądu
Warto też rozważyć możliwość ładowania auta elektrycznego z wykorzystaniem paneli fotowoltaicznych. Wówczas może się to odbywać w zasadzie za darmo. W naszym przypadku korzystamy z instalacji 10 kW.

Ładowanie auta na trasie. To temat który osobom rozważającym zakup auta elektrycznego nastręcza najwięcej obaw. I tego typu zapytań otrzymujemy najwięcej na naszą redakcyjną skrzynkę mailową. Jeśli macie jakiekolwiek pytania odnośnie codziennego użytkowania naszej Tesli Y Long Range ( ładowanie, zasięgi, ceny, zużycie prądu, wady, zalety itp) piszczcie do nas na [email protected]
Obecnie na terenie Polski funkcjonuje kilkanaście podmiotów prowadzących działalność w charakterze operatora sieci stacji ładowania samochodów elektrycznych. Przyjrzyjmy się kilku z nich.
GreenWay - ceny są zróżnicowane w zależności od posiadania abonamentu i dedykowanej aplikacji. Średnia cena to od 1,95 zł do 3,25 zł za 1 kWh w zależności od szybkości ładowania. Ponadto operator zachęca do korzystania z abonamentów. Przy pakiecie 99,99 zł miesięcznie, ceny ładowania mieszczą się w przedziale od 1,60 zł do 2,20 zł za 1 kWh, w zależności od rodzaju ładowarki. Natomiast przy abonamencie o wartości 34,99 zł miesięcznie, ceny wahają się od 1,75 zł do 2,60 zł za 1 kWh.

Orlen Charge - cennik jest prostszy i nie ma abonamentów. Dostępne są cztery kategorie mocy. Ceny zależą również od siły ładowarki i szybkości ładowania - od 1,95 za kW/h do 3,20 za kW/h. Jak do tej pory z ładowarkami Orlenu nie mieliśmy najlepszych doświadczeń. Przy trasie S3 w okolicach Jawora aplikacja wskazywała z nieznanych przyczyn błąd ładowania.
Tauron - cennik jest chyba najbardziej przejrzysty. Koszt naładowania samochodu będzie się różnił w zależności od zarejestrowania się w aplikacji eMap. Niezarejestrowani zapłacą 1,31 zł za 1 kWh prądu AC oraz 2,31 zł za prąd DC. Osoby zarejestrowane zapłacą odpowiednio 1,21 zł lub 1,99 zł.
Ionity - tu póki co jest niestety drogo. A standardowa cena za 1 kW/h to 3,20 - 3,50 zł. Koszty ładowania można obniżyć używając opcji nazwanej przez firmę IONITY PASSPORT - za 53 złote miesięcznie. Wówczas na stacjach tej firmy zapłacimy 2,18 - 2,62 zł za 1kW/h.
Tesla Supercharger - Ten operator najszybciej reaguje na zmiany cen rynkowych energii. Tu zapłacimy 1,60 zł poza szczytem i 1,80 zł w szczycie (godz. 16:00 - 20:00).

W ostatnim artykule pisaliśmy o naszym wyjeździe do Włoch. Ładowaliśmy redakcyjną Teslę Y tylko na Superchargerach. W Czechach to koszt 1,51 zł i 1,67 zł, w Austrii 1,67 zł i 1,85 zł , we Włoszech 1,94 zł i 2,16 zł. Czyli przejechanie 2000 km w obie strony kosztowało nas: (15,5 kw/h spalanie na 100 km, czyli ok. 25 zł na 100 km) czyli w granicach 500 zł na 2000 km. To bardzo dobry wynik, przy świadomości, że benzyna czy diesel często na stacjach przy autostradach w Europie to koszt nawet 2 euro za litr. W tym przypadku - wyjazd do Włoch i powrót - użytkownicy aut spalinowych (przy założonym spalaniu 10 litrów) musieliby się liczyć z wydatkiem rzędu do 1800 zł.
W krajach zachodniej Europy Tesla umożliwia już ładowanie samochodów innych producentów. Więc każdy może skorzystać ze znacznie tańszych superchargerów. W Polsce jak dotychczas na superchargerach mogą ładować się tylko tesle. Jest to jeszcze kwestia mniejszej skali elektromobilności w porównaniu z częścią krajów Europy (Norwegia, Francja, Holandia, Niemcy czy Austria).
Dużą zaletą ładowarek Tesli jest ich spora moc (do 250 kW), która wyraźnie skraca czas ładowania więc miejmy nadzieje, że nie będą tworzyć się nadmiarowe kolejki. W Polsce jednak jak do tej pory jest tylko 10 superchargerów. Najbliższy dla Jeleniej Góry jest w Kostomłotach.

29 sierpnia 2023 z okazji 10. lecia otwarcia pierwszej stacji ładowania, w całej Europie tankowanie na wszystkich ładowarkach Supercharger Tesla było całkowicie darmowe.
Zobacz wszystkie nasze artykuły z serii "Elektrykiem pod prąd" - kliknij tutaj
Ciąg dalszy nastąpi.....
Elektrykiem pod prąd - Ile nas kosztuje ładowanie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ładowanie może nie jest drogie ale gaszenie czasochłonne...
Nie ważne ile kosztuje ładowanie teraz, ale ile będzie kosztowało po zapowiadanych podwyżkach prądu nawet o 80 procent. Po zatem ile to trwa?
Ciekawe ile ładowanie będzie trwalo w zimie i na jak długo wystarczy wtedy bateria ..czekamy na kolejne opisy no tez te po kilku latach użytkowania .
Zobaczcie za kilka lat jak wam się zwróci tankowanie gdy bateria zacznie padać i będziecie na własny koszt musieli kupić nową. Niestety ale czas ładowania zniechęca, a w zimie przy niskich temperaturach będzie trzeba częściej ładować i koszta mogą być o wiele wyższe od tych dla samochodów spalinowych. Jeszcze samozapłon, a jeszcze nie daj Boże w garażu pod domem i jesteś bankrutem. Żaden ubezpieczyciel nie uzna tego.
Akumulatory w TESLI są właściwie wieczne. Spadek pojemności po 10 latach to około 12%
Dziś w nocy w Miedziance zapalił się jeden z samochodów zaparkowany w pobliżu prywatnej posesji. Nie był elektryczny....więc czemu nie boicie pożarów benzyniaków???? Już ich spłonęło w ch.... zwłaszcza francuskich
Dlatego że jest je łatwo ugasić a temperatura takiego pożaru jest znacznie nizsza niż w przypadku elektryka
Statystyka posługuje się %%. Aut spalinowych jest w ch... jak się zapali jeden to procentowo nie wiele ale jak zapali się elektryk których jest dużo mniej to procentowo wychodzi odpowiednio więcej
Ale nikt nie zmusza do kupowania aut spalinowych, a zieloni komuniści próbują przymuszać do przejścia na prąd.. Czaisz różnicę?
foto
30 godzin gaszenie? Lepiej nie gasić bo są braki wody na świecie.
Na autostradzie elektryki jadą prawym pasem za ciężarówkami żeby oszczędnie było i żeby dojechać bo szybką jazda moment i trzeba ładować
Po czym poznać elektryka na autostradzie? Jedzie 120 km/h !!!!! A tak na poważnie. Kosz zakupu auta elektrycznego jest tak wysoki, ze te „oszczędności” są znikome. Po drugie częstotliwość ładowania auta w trasie jest większą niz aut spalinowych a co za tym idzie czas przejazdu jest dużo dłuższy. Wypisywanie że mając panele słoneczne koszt jest praktyczne zerowy, tez nie jest prawda. Na początek trzeba zainwestować w panele. Wiec koszty nie są małe by ładować „meleksa” za darmo. Czyli zakup „meleksa” plus panele słoneczne to wydatek za który kupisz dobry samochód benzynowy. Wiec nie za bardzo widzę te oszczędności. Pomijam fakt ze auto z silnikiem spalinowym za kwotę którą musisz wydać na elektryka będzie napewno w wyższej klasie niż ten wózek golfowy.
Koszt zakupu już nie jest wysoki. Tesla 200k. Ciut więcej niż octavia
To jak z baterią w komórce - z upływem czasu trzeba częściej ładować i krótszy czas używania. W końcy kilkaset złotych za wymianę
Nie można porównywać samochodów palących ok 10l/100km bo to już są albo bardzo duże prędkości przejazdowe ok 180-200 km/h albo duże silniki w samochodach klasy premium. Dzisiaj średnie spalanie na trasie diesel czy benzyna to ok 6-7l/100km a często i dużo mniej przy prędkościach 120km/h (mój diesel przy tej prędkości pali bez problemu 5l/100km czyli 30pln) więc i koszt przejechania wynosi odpowiednio mniej -36-42 PLN a nie 50-60jak piszecie a to z kolei jest o 30% mniej, proszę porównywać realne sytuacje.
10 l. to mi wyszło średnie w Mondeo benzyna na trasie Słupsk - Ustroń, gdzie na A1, gdzie się dało 160 na tempomacie. Reszta trasy jak droga pozwala.Samo autostradowe to tak ok. 12l. Kolega Koleosem, za to diesel przy 160km/h też 11-11,5l. Więc pochwał się, co to za cudo masz, co 10l. przy jeździe 180-200 pali. Bo raczej nie benzyna.
Fajny artykuł. Jedna uwaga od użytkownika EV do liczenia kosztów nie bierzcie zużycia z samochodu bo wtedy je zanizacie. Pamiętajcie że przy ładowani są straty w zależności od samochodu i mocy od 5-8% do nawet 15-20% więc zawsze trzeba brać to pod uwagę.
Prawda! Ale to co wyświetla komputer auta z tym co wyświetla dystrybutor, też często się rozmija ;) Łatwo sprawdzić zawsze tankując pod korek. Kierowca zawsze w d... buty, niezależnie czym jeździ. Pewnie koń też kłamie i jeszcze pierdzi woźnicy w twarz :D ????
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/tyle-pieniedzy-pis-mial-przekazac-tadeuszowi-rydzykowi-nie-do-wyobrazenia/168bjq9,79cfc278
Kolejny artykuł, w którym wciskany jest jakie to elektryki są lepsze niż spalinówki. Otóż znowu piszecie nieprawdę albo półprawdy. Zacznijmy od tego, że cena zakupu elektryka w tej samej klasie jest o wiele droższa od spalinówki, więc już gdzie ten zysk? Żeby zrównoważyć w przyszłości koszty użytkowania to ile potrzeba przejechać kilometrów? Dwa, koszty energii elektrycznej nie będą zamrożone - na razie do połowy 2024 roku, a co później. Ceny będą rosnąć i wtedy automatycznie koszty ładowania będą coraz wyższe, a ceny paliw są bardziej stabilne. Więc kolejne kłamstwo. Trzy, szybsze ładowanie skraca czas użytkowania akumulatorów, więc szybciej trzeba będzie je za kilka lat wymienić albo znacznie skróci się ich wydajność. Cztery, nie ma darmowej energii elektrycznej. W panele fotowoltaiczne trzeba zainwestować niezłą kasę - kolejne koszta i kolejne kłamstwo z waszej strony. Może zamiast swojej ekopropagandy zaczniecie w końcu skupiać się tylko na prawdziwym przekazie.
Wyobrażam sobie emocje przy odważnej próbie wyjazdu elektrykiem na wakacje z przyczepą campingową. Głowna atrakcja wyjazdu, to szukanie co 100 km ośrodka campingowego, oraz emocje związane z poszukiwaniem ładowarki.
Ten artykuł jest kłamliwy
Dziwne wyliczenia stosujecie. Średnia cena ładowania ! kWh to ok 2zł a nawet ponad. Przy średnim waszym zużyciu 15,5 kWh to ponad 30 zł./100km Moje auto pali ok 6 /100 km czyli 6x ok 6,0 zł za litr to ok 36 zł/100km Uwzględniając cenę zakupu elektryka i czas jego ładowania to nawet uczeń podstawówki powie wam że to kompletnie nieopłacalna jak na razie inwestycja. Tym bardziej że co raz częściej słyszy się o pożarach elektryków.
Powodzenia na trasie na wczasy. Ile aut może obsłużyć stacja ładowania na stacji benzynowej ? W zależności od możliwości energetycznych, własnej stacji trafo, posiadania magazynu energii, może kilku ładowarek i ich wydajności - zaistnieje konieczność stania w kolejce. Przeanalizujcie , ze lepiej mieć swoją ładowarkę na przyczepce.
Droga redakcjo mam propozycję, zamienimy się na miesiąc na samochody, ja Wam pożyczę moje półroczne auto z silnikiem benzynowym, a Wy mi tę Teslę. Z racji, że robię ok 6--8 tyś km miesięcznie, przetestuję to w rzeczywistych warunkach, Trochę autostrad i ekspresówek, krajowych i lokalnych dróg. Co Wy na to? Jeżeli się przekonam do tego to biorę od ręki elektryka.
Pytanie powinno brzmieć: ile czasu kosztuje nas ładowanie? Odpowiedź: za dużo.
Zaklinanie rzeczywistości nic nie da, panie redaktorze. Naprawdę. Z krótkich wyliczeń 60zł za 100km na benzynie - ale już na GAZIE to połowa tej kwoty - a i tak to jest pół prawdy, bo kompakt z niewysilonym silnikiem 1.4 potrafi spalić 6-7l w trasie x 2.4 za gaz - 16zł za sto kilometrów - ba nawet jak będzie po 3zł to i tak mieścimy się w 20złotych. Mamy przy tym wszystkie zalety napędu spalinowego - szybkie tankowanie, dodatkowe ciepło silnika (zimowe ogrzewanie), zapas energii do obsługi klimatyzacji. Odporny na zimowe warunki - przy -10 teslą to może sobie redaktor wokół domu pojeździć. Nie ma co zaklinać rzeczywistości - bo nie ma na razie efektywnych sposobów przechowywania DUŻEJ ilości energii. Tu niestety nie chodzi o to, żeby przejść na elektryki, tylko żeby ludzi pozbawić samochodów, bo się zieloni dorwali do władzy...
JAk się dostaje elektryka do testów redakcyjnych za free to się pisze artykuły gloryfikujące auto. Porównanie elektryka na trasie i spalania spalinów z 10 litrami na 100km jest czystą demagogią. Dlaczego w artykule nie ma informacji o czasie przejazdu? Czy podróż elektrykiem do Włoch wyszła czasowo tak samo jak spalinówką? Ile obiadów zjedliście w czasie ładowania elektryka?
Cały artykuł to jedna manipulacja, 2 cytaty z artykułu: teoria: "W 2023 cena prądu to 0,94 - 1,03 zł za KW/h. Oznacza to, że w samochodzie zużywającym 15,5 kWh/100 km (a tyle energii pobiera redakcyjna tesla Y), koszt przejechania 100 km to mniej niż 20 zł." Tymczasem praktyka z pierwszej wersji ładowania: "Średnia cena to od 1,95 zł do 3,25 zł za 1 kWh w zależności od szybkości ładowania." (pozostałe opcje wcale nie wypadają lepiej Czyli 100km to koszt 40-70 zł... dłużej ładujesz, krócej jedziesz, samochód droższy i go nie ugasisz, a na dodatek okazuje się że koszt przejazdu już nie jest taki tani. Co będzie jak prąd podrożenie zgodnie z obietnicami polityków?
Ile kosztuje ładowanie? Kupę czasu.
A w komentarzach znów te same bzdurne stereotypy osób które nie rozeznały tematu (bo po co, lepiej się nie znać ale gadać), a powielają i prawią jako prawdę objawioną. Odniosę się do kilku: 1. Elektryki są drogie! - To było 10 lat temu. Dzisiaj ceny elektryków się niemal zrównały ze spalinowcami, a małe miejskie czy kompakty potrafią być tańsze niż "samoładujące" się miejskie hybrydy pana Ziętarskiego. Dacia Spring, Citroen eC3, Hyundai Inster, i tak dalej. No chyba że ktoś koniecznie musi mieć "prestiżowego SUVa premium" o wielkości stodoły to wtedy nie ma zmiłuj, trzeba bulić. 2. Elektryki siem palom panie! - w durnych mediach które robią z tego sensację podczas gdy jak spali się Oktawia czy Passat to nikt nawet nie zwraca na to uwagi. Wg. danych SP w 2024 roku spłonęło 30 elektryków kontra 9487 spalinowców. W krajach o większej kulturze technicznej jak Szwecja, która procentowo ma większy udział EV niż Polska, było tego jeszcze mniej - 24 pożary. Norwegia to już w ogóle powinna płonąć 24/24 gdzie tam co drugi pojazd to elektryczny. 3. Bateria jak w telefonie po dwóch latach padnie! - baterie EV są dużo bardziej zaawansowane i chronione niż bateryjki w telefonach. Wykonane też w innej technologii. W każdym razie w EV nad baterią czuwa specjalny moduł nazywany BMS, który dba aby bateria nie degradowała za szybko, nie była za zimna ani za gorąca, nie była przeładowana albo niedoładowana. Wydłuża to czas jej życia do ponad 10 lat. Chevrolet Volt (w EU bardziej znany jako Opel Ampera) który miał baterię starej generacji dopiero w dzisiejszych latach zaczyna padać, a miał premierę 13 lat temu. 4. Wymiana baterii w elektryku to pół ceny nowego auta! - Znów nieaktualne info. Rok za rokiem ceny baterii spadają dzięki masowej produkcji zwłaszcza w Azji. Widać to też po spadających cenach magazynów energii. Dla niektórych modeli ceny z 60-70 tysięcy za nową baterię zdążyły spaść do 15-30 (w zależności od pojemności). I trend ten będzie podążał. Po czasie w starym elektryku wymiana baterii będzie tym samym co remont silnika w spalinówce i o porównywalnych kosztach. 5. Elektryki długo siem ładujo! - zależy czy ładujemy w domu prądem AC czy na szybkiej ładowarce prądem DC. W domu auto ładuje się jak i tak go nie używamy, w nocy na taniej taryfie albo w dzień z PV jeśli ktoś ma. Poza tym przecież nie trzeba auta ładować dzień w dzień, wystarczy raz na tydzień, baterie są już na tyle duże że do jazdy po i w okół miasta wystarczą na długo. Z kolei ładując prądem DC to od głębokiego rozładowania do 80% to jest góra pół godziny. Akurat żeby się wysikać, zjeść coś, przejść, i jechać dalej w trasę. 6. Prąd jest drogi! - a za to to należy podziękować wszystkim rządom ostatnich 30 lat i rodakom krzywo patrzącym na budowę EJ oraz obstawiających za dalszym kopaniem i paleniem węglem. W każdym razie, ładując w domu to jest póki co około 1zł/kWh. Czyli ładując do fulla średniego elektryka zapłacimy trochę ponad 70 dych (dochodzą straty na przesyle i konwersji), zyskując 400-500km zasięgu. Mając auto które pali 8l na setkę po 6zł za litra zapłacimy 200- 250 zł za ten sam zasięg. Nawet jakby ceny wzrosły o te przepowiadane 80% to i tak wyjdzie 120 zł za ładowanie prądem względem ponad 200 benzyny. Jak ktoś ma PV na domu to w ogóle można doprowadzić do sytuacji w której ładujemy auto za darmo za słońca. Tak, oczywiście, w PV trzeba najpierw zainwestować - jasne. Ale PV zasila nie tylko auto raz na X czasu, tylko cały dom cały czas. Więc zwraca się i tu i tu. Inaczej sprawa wygląda na trasach i przy ładowaniu DC - tutaj trzeba się nakombinować aby było taniej ale zwykle wyjdzie porównywalnie z benzyną, ze względu na wysokie stawki operatorów ładowarek. A niekiedy nawet i drożej, jak mamy pecha i korzystamy z drogich dostawców. To jest aspekt który można zaliczyć na wadę EV w Polsce, choć nie jest to znów - wina samych aut tylko zmarnotrawienia 30 lat przed wszystkie rządy od lewa do prawa aby zabezpieczyć Polskę energetycznie. I nie, nie jest to wina Unii i "złych" ETS - ETS to ledwo 13% ceny za kWh, co zresztą i tak trafia z powrotem do budżetu państwa. 7. W zimie to bateria ma 50% pojemności i znika jak się włączy ogrzewanie! - Nie 50%, a około 20, taka natura fizyki, choć przy naszych coraz łagodniejszych zimach przestaje to mieć znaczenie. Auta elektryczne od dawna już nie używają tylko grzałek oporowych do grzania, a pokładowych pomp ciepła, które znacząco ograniczają zużycie prądu na generowanie ciepła w kabinie. Druga sprawa, nawet jeśli korzystać z grzałki, to przy baterii 70kWh i zużyciu 2000W na grzałkę, moglibyśmy się grzać w aucie przez 30 godzin longiem. Nie zamarzniemy. To dla równowagi prawdziwe wady EV: 1. Wysokie ceny ładowania w trasie - tak, podróż w dalszą trasę (ponad 300km) gdzie musimy korzystać ze stacji szybkiego ładowania wychodzi porównywalnie albo i drożej niż benzyną. Winę ponoszą wysokie ceny za ładowanie DC. 2. Podróż EV w dalszą trasę trwa dłużej niż benzyną - tak, trzeba dodać godzinę, półtorej do czasu podróży na doładowania się. Nie jest to tak tragiczne jak niektórzy opisują - jest to okazja do przerwy, WC, zjedzenia czegoś - trzeba po prostu brać to pod uwagę i "handlować z tym". 3. Podróż z przyczepą w dalszą trasę z EV jest uciążliwa - tak, wzrasta zużycie energii, częstsze doładowywania się. Na ten czas do holowania przyczepy dalej lepsza jest benzyna/Diesel. 4. Brak możliwości ładowania na osiedlach i przy blokach - tak, infrastruktura publicznego ładowania AC w Polsce jest ogólnie prawie nie istniejąca. Wspólnoty krzywo patrzą na instalowanie ładowarki AC, polski wandalizm, niezgody, i tak dalej i tak dalej. Dla osoby mieszkającej w bloku, mimo że auto EV jest idealne do miasta, to nie jest dobry wybór, chyba że pogodzi się z płaceniem więcej na stacjach DC. Lub też ma dojście i kilku chętnych którzy zgodzą się na instalację ładowarki pod blokiem.
Ładowanie może nie jest drogie ale gaszenie czasochłonne...
Nie ważne ile kosztuje ładowanie teraz, ale ile będzie kosztowało po zapowiadanych podwyżkach prądu nawet o 80 procent. Po zatem ile to trwa?
Ciekawe ile ładowanie będzie trwalo w zimie i na jak długo wystarczy wtedy bateria ..czekamy na kolejne opisy no tez te po kilku latach użytkowania .