Ratowanie życia przypisywane jest zwykle dzielnym superbohaterom, ale czy zwykli śmiertelnicy również potrafią tego dokonać? Okazuje się, że tak. Dzięki zorganizowanemu Dniu Dawcy szpiku w KPSW każdy z nas może dać „drugą szansę” potrzebującym.
Dla Ciebie to 5 minut, Dla Kogoś całe życie
Właśnie pod takim hasłem 11 i 12 grudnia ruszy akcja zainicjowana przez studentów z całej Polski. Swoją pomoc w walce z białaczką zadeklarowało łącznie 100 uczelni i 43 miasta, w tym Jelenia Góra. W środę i czwartek
od godziny 11 do 18 w całym kraju równolegle odbędzie rejestracja oraz pobieranie wymazu śliny od wolontariuszy. „ Dzień dawcy szpiku” to druga tego typu inicjatywa w Karkonowskiej Państwowej Szkole Wyższej, która spotkała się z przychylnym nastawieniem władz uczelni. Głównym organizatorem przedsięwzięcia w kraju jest ogólnoświatowa fundacja DKMS, działająca w przeciw z białaczce od 10 lat ( tylko w samej Polsce ). Nasza szkoła wyższa również doczekała się swojego wielkiego działacza.
Wszystko na jej barkach
Nazywa się Kamila Stojanowska, jest studentką pierwszego roku filologii angielskiej na wydziale Humanistycznym i aktywnie uczestniczy w akcjach charytatywnych. To właśnie jej zawdzięczamy możliwość uczestniczenia w szczytnej imprezie, gdyż podjęła się organizacji wydarzenia w pojedynkę.
Przed wykonaniem jakichkolwiek działań, odbyła trzydniową podróż do Warszawy gdzie zdobyła niezbędne informacje o projekcie. W stolicy zebrało się 160 studentów chętnych nieść nadzieję podobnie jak Kamila. Jak sama wspomina atmosfera była miła i serdeczna, a czasu spędzonego z wolontariuszami nie uważa za stracony. Centrum Polski okazało się dla nich gościnne, mogli między innymi porozmawiać z chorymi na białaczkę oraz ich rodzinami. Nie zabrakło również autorytetów, w dziedzinie hematologii szeroką wiedzą podzielił się dr Tigran Torosian. Celem spotkania było przeszkolenie kadry działaczy, tak by mogli z powodzeniem realizować projekt w swoich miejscowościach.
Krok po kroku
Podjęcie tak trudnej decyzji jak oddanie szpiku kostnego wiąże się nie tylko z ogromną odpowiedzialnością ale również świadomością, a tej niestety często brakuje. Jako, że istnieje wiele mitów na ten temat, śpieszę tłumaczyć jak wygląda cały proces. Pierwszym krokiem jest zarejestrowanie się, wypełnienie formularza pozwalającego stwierdzić czy dany kandydat spełnia wszystkie wymogi niezbędne do dalszych działań. Szpik może oddać osoba w przedziale wiekowym od 18 do 55 roku życia o dobrym samopoczuciu ważąca powyżej 50 kg. Drugim krokiem jest pobraniu wymazu śliny z jamy ustnej za pomocą specjalnego próbnika, co jest alternatywą dla bolesnego pobierania krwi .
Po wypełnieniu wszystkich rubryk i oddania próbki nasze dane wraz materiałem genetycznym w kopercie trafiają do bazy danych DKMSu. Od tej chwili jesteśmy potencjalnymi dawcami szpiku.
I co dalej?
Jeśli nasze nazwisko figuruje już w bazie pozostaje tylko czekać na otrzymanie telefonu z fundacji. Wszystko zależy od unikalności naszych komórek macierzystych. Wiele wolontariuszy nie doczekało się sygnału i nadal są gotowi pomagać, tylko nieliczni mieli szansę uratowania chorego już po kilku miesiącach oczekiwań. Dane mówią jednak same za siebie, istnieje jedynie 5% szans na to, że ktoś będzie potrzebował naszej pomocy. Gdy zostaniemy poinformowani o posiadaniu tzw bliźniaka genetycznego chorego na ciężką przypadłość i wyrazimy zgode na oddanie szpiku zostajemy wysłani do kliniki gdzie zajmie się nami specjalistyczny personel. Istnieją dwie drogi pobrania szpiku kostnego: jedna z nich, wykorzystywany w 80% to pobranie go z krwi obwodowej. Cały zabieg trwa 4 godziny, polega na wyłapaniu jak największej ilości komórek i przekazaniu ich potrzebującemu. Druga droga to pobranie go z talerza kości biodrowej a nie, jak mylnie twierdzą ludzie, z kręgosłupa. Wariant wykorzystywany jest jednak znacznie rzadziej, bo w 20% przypadków. Jeśli ten sposób zostanie dla nas wybrany konieczne będzie pozostać przez 3 dni pod obserwacją lekarzy. W obydwu przypadkach nie ma powikłań, towarzyszy jedynie złe samopoczucie które po chwili przechodzi. Po przejściu wszystkich faz możemy być z siebie dumni. W ten sposób pomogliśmy kolejnemu pacjentowi dając mu „drugą szanse” na normalne życie.
Do odważnych świat należy
Steave Jobs powiedział „ Ci którzy są wystarczająco szaleni żeby zmienić świat są tymi którzy go zmieniają”. Trudno się z nim spierać i uparcie twierdzić, że pojedyncza osoba w bazie więcej nie robi różnicy w ogólnym rozrachunku. Pamiętajmy jedno, co godzine ktoś się dowiaduję o raku krwi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze