Uzdrowisko Cieplice, to dziś dzielnica Jeleniej Góry. Ekskluzywny, zalany kwiatami deptak. Zrewitalizowany i wbrew niektórym opiniom piękny Park Zdrojowy. Sanatoria, w większości pięknie odnowione. To bez wątpienia atuty Cieplic. Czy tak jest jednak w całym Uzdrowisku ?
Cieplice, to piękne miejsce. Od wieków w te strony przyjeżdżały tysiące osób „do wód” . Przed wiekami powstały pierwsze obiekty sanatoryjne. Pierwszy budynek tzw. Długi Dom powstał w XII w . Odrestaurowany funkcjonuje do dziś. Spacerując po Cieplicach pośród w większości odnowionych obiektów, po ukwieconym deptaku, czy też po eleganckim Parku, można odnieść wrażenie, że jest się w Raju. Te miejsca bez wątpienia tętnią życiem. I choć po zmroku to życie zamiera i nie sposób po godzinie 22 wypić nawet kawy, można taki stan rzeczy wytłumaczyć np. sytuacją gospodarczą.
Nieco trudniej jest jednak wytłumaczyć fakt istnienia tzw. drugiego oblicza Cieplic. A ono niestety istnieje. Wystarczy odejść zaledwie 200 metrów od Placu Piastowskiego i doznać szoku. Jeszcze gorzej jest jak się odejdzie np. 500 metrów. Wtedy jawi się zupełnie inny świat. Zaniedbane elewacje, brudne podwórka, rozkopane ulice. I właśnie tymi ulicami 24jgora.pl postanowiła się przespacerować.
Spacer rozpoczęliśmy od ul. Jagiellońskiej, równoległej do Placu Piastowskiego. Ulica ta w połowie pozbawiona jest nawierzchni. Fakt, w Cieplicach prowadzone są prace związane z kanalizowaniem tej części miasta. Takie działania powinny cieszyć i być dumą mieszkańców. I zapewne by były, gdyby nie sposób prowadzenia tych prac. Niestaranny i długotrwały. Już pod koniec 2011 roku rozkopano pierwsze ulice. Także ulicę Jagiellońską. Może nie było by w tym nic dziwnego, gdyby w latach 2006- 2008 ta część Cieplic nie była objęta programem przebudowy ulic.
Wpakowano ogromne pieniądze w remont tej właśnie ulicy. Na niecałe 3 lata. Na jednym ze zdjęć jest tablica informująca o tej przebudowie. Stoi…w błocie ! Zaledwie po 3 właśnie latach tą ulicę rozkopano, aby położyć kanalizację. Bezpowrotnie przepadły niemałe pieniądze za które można by wyremontować inną ulicę. Choćby Zamoyskiego odległą zaledwie 200 m od Parku Zdrojowego. Jest w fatalnym stanie, co obrazuje kolejne zdjęcie. To moim zdaniem jaskrawy przejaw niegospodarności, choć zapewne odpowiedzialni za to posunięcie znajdą odpowiedni przepis pozwalający uniknąć odpowiedzialności.
Podobnie wyglądają kolejne ulice: Oskara Langego, Zjednoczenia Narodowego, Wojewódzka, Dworcowa, także przebudowana 3 lata temu. Taki stan rzeczy trwa już drugi rok, a końca prac nie widać. Brak też jakiejkolwiek informacji o terminie zakończenia prac. Pytani o termin robotnicy rozkładają ręce. Tłumaczą, że ich firmy to podwykonawcy i podwykonawcy podwykonawców.I Zapewne to jest przyczyną ślimaczego tempa prac. Tak się jednak utarło, że za błędne decyzje urzędnicze odpowiedzialność praktycznie nie istnieje. Nie tylko w Jeleniej Górze. Celem tego artykułu nie jest jednak szukanie winnych, a pokazanie skali problemu.
Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że będzie lepiej. Liczymy na Towarzystwo Miłośników Cieplic, miejscowych Radnych, czy też samych mieszkańców. Rozwiązanie tego problemu może być znakomitą okazją do wypromowania siebie w zbliżających się wyborach. W związku z tematem czekamy na opinie Czytelników. Zapraszamy też do dyskuscji decydentów, Radnych i wszystkich tych, ktorym los tego miejsca nie jest obcy.
Do tematu wrócimy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"A mnie się tam podoba w Cieplicach tak jak jest " - być może właśnie dlatego podpisałeś się "nikt". hahaha
Dziękuję za ten komentarz. Z uwagą czytuję wszystkie, a zwłaszcza te negatywne. Szanuję Pana opinię na temat tego, co napisałem, choć się z nią nie zgadzam. Być może materiał jest jednostronny, ale nie wynika on ze złej woli autora, a z braku możliwości uzyskania informacji od inwestora. Bo nie ma takiej informacji. Autor wdał się w turystę , mieszkańca. Był to spacer. Trudno wymagać od turysty, aby widząc rozkopane od wielu miesięcy ulice wydzwaniał po Urzędach i szukał informacji. Na kazdej budowie umieszcza się tablice informacyjnej. Tutaj takowej nie ma. Zadziwia to, że prywatny inwestor musi upubliczniać dane o swojej budowie. Innwestor publiczny choć budowa jest za pieniadze publiczne ( czyli moje, ale także i Pana) nie musi. I ja się z tym po prostu nie zgadzam. Nie negowałem i nie neguję potrzeby skanalizowania Cieplic. Tematem jest sposób w jaki się to robi. Bez konkretów i w tajemnicy. Najlepszym tego dowodem jest to, że także Pan wskazuje Spółkę Wodnik jako potencjalne źródło informacji o tej inwestycji, bez wkazania choćby numeru telefonu. Ani słowa też o miejscu gdzie rezyduje Kierownicwo budowy, inspektor nadzoru, czy ktokolwiek inny mający informację na ten temat. Ja próbowałem dowiedzieć czegokolwiek od robotników na placu budowy. Bezskutecznie. Kończąc jeszcze raz dziękuję za ten komentarz. Gdyby Pan miał jakieś dane adresowe, proszę o kontakt na e mail: [email protected]. Z przyjemnością w kolejnym artykule przekarzę je Czytelnikom w kolejnym artykule na ten temat. Pozdrawiam, EBEE
Bardzo kiepski materiał, jednostronny i nie rzeczowy.Jak można dawać przykład zniszczonych ulic kiedy trwa tam wielka modernizacja sieci wodno-kanalizacyjnej.Wystarczy się zapoznać z planami tej inwestycji a nie wypisywać bzdury.Wielu ciekawych rzeczy można się dowiedzieć o tym w spółce "Wodnik". Autor tego paszkwilu jakby takie bzdury wypisywał w prawdziwym medium to by już więcej nic nie napisał.To jest pisanie na siłę jak się nie ma o czym innym. pisać.
A mnie się tam podoba w Cieplicach tak jak jest
jestem mieszkanką Cieplic i zgadzam się z autorem artykułu. Centrum naszego miasta ukwiecone, odmalowane a 200 m dalej wstyd się przyznać... że to też Cieplice.Zauważam, że od jakiegoś czasu zaczęły pojawiać się na tym portalu ciekawe artykuły. Tak trzymajcie!
rewelacyjny artykuł. warto pokazywać takie rzeczy, w końcu każdemu chodzi o wspólne dobro tego miasta, a tymczasem w błocie stoją ulice :(
"A mnie się tam podoba w Cieplicach tak jak jest " - być może właśnie dlatego podpisałeś się "nikt". hahaha
Dziękuję za ten komentarz. Z uwagą czytuję wszystkie, a zwłaszcza te negatywne. Szanuję Pana opinię na temat tego, co napisałem, choć się z nią nie zgadzam. Być może materiał jest jednostronny, ale nie wynika on ze złej woli autora, a z braku możliwości uzyskania informacji od inwestora. Bo nie ma takiej informacji. Autor wdał się w turystę , mieszkańca. Był to spacer. Trudno wymagać od turysty, aby widząc rozkopane od wielu miesięcy ulice wydzwaniał po Urzędach i szukał informacji. Na kazdej budowie umieszcza się tablice informacyjnej. Tutaj takowej nie ma. Zadziwia to, że prywatny inwestor musi upubliczniać dane o swojej budowie. Innwestor publiczny choć budowa jest za pieniadze publiczne ( czyli moje, ale także i Pana) nie musi. I ja się z tym po prostu nie zgadzam. Nie negowałem i nie neguję potrzeby skanalizowania Cieplic. Tematem jest sposób w jaki się to robi. Bez konkretów i w tajemnicy. Najlepszym tego dowodem jest to, że także Pan wskazuje Spółkę Wodnik jako potencjalne źródło informacji o tej inwestycji, bez wkazania choćby numeru telefonu. Ani słowa też o miejscu gdzie rezyduje Kierownicwo budowy, inspektor nadzoru, czy ktokolwiek inny mający informację na ten temat. Ja próbowałem dowiedzieć czegokolwiek od robotników na placu budowy. Bezskutecznie. Kończąc jeszcze raz dziękuję za ten komentarz. Gdyby Pan miał jakieś dane adresowe, proszę o kontakt na e mail: [email protected]. Z przyjemnością w kolejnym artykule przekarzę je Czytelnikom w kolejnym artykule na ten temat. Pozdrawiam, EBEE
Bardzo kiepski materiał, jednostronny i nie rzeczowy.Jak można dawać przykład zniszczonych ulic kiedy trwa tam wielka modernizacja sieci wodno-kanalizacyjnej.Wystarczy się zapoznać z planami tej inwestycji a nie wypisywać bzdury.Wielu ciekawych rzeczy można się dowiedzieć o tym w spółce "Wodnik". Autor tego paszkwilu jakby takie bzdury wypisywał w prawdziwym medium to by już więcej nic nie napisał.To jest pisanie na siłę jak się nie ma o czym innym. pisać.