Z inicjatywy wójt Podgórzyna Anny Kurowskiej, w sali OSP w Ścięgnach odbyło się pierwsze, otwarte spotkanie podczas, którego debatowano o planach powiększenia obszaru Karkonoskiego Parku Narodowego. Zainteresowanie było ogromne. Sprawa budzi zarówno obawy jak i kontrowersje więc nie brakowało gorętszych momentów.
Zacznijmy od tego, że w związku z realizacją przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska i Generalną Dyrekcję Lasów Państwowych, planu powiększenia obszarów chronionych oraz wyłączenia z produkcji leśnej części Lasów Państwowych, Karkonoski Park Narodowy podobnie jak inne Parki Narodowe w Polsce został zobligowany do przedstawienia propozycji zwiększenia swojego obszaru. Na wspomniane zapytanie ministerstwa odpowiedziało 10 Parków Narodowych z 24 jakie funkcjonują w Polsce.
Aktualny projekt zakłada zwiększenie jego powierzchni o 11 027,90 hektara, co oznacza niemal trzykrotne powiększenie w stosunku do obecnych 5951,42 hektara. Plan został opracowany przez Instytut Rozwoju Terytorialnego Województwa Dolnośląskiego. W przeszłości pojawiały się już podobne propozycje, na przykład w 2021 roku rozważano powiększenie parku o około 1600 hektarów. Karkonoski Park Narodowy był stopniowo rozbudowywany również w poprzednich latach: w 1996 roku jego powierzchnia wzrosła z 5510 hektarów do 5578 hektarów, a w 2016 roku dodano kolejne 371 hektarów.
Nadleśnictwo Kamienna Góra przekazać miałaby ponad 1500 hektarów, Szklarska Poręba ponad 3500 hektarów. W najgorszej sytuacji jest Nadleśnictwo Śnieżka, która ma przekazać ponad 6000 hektarów, czyli blisko pół swojej powierzchni.
W dniu dzisiejszym z zaproszenia wójt Podgórzyna Anny Kurowskiej, skorzystali przedstawiciele Nadleśnictwa Śnieżka z Panią Nadleśniczy Anną Kostrz na czele. Leśnicy wyjaśniali zasady swojej pracy, zwracając uwagę na to, że lasy są nie tylko źródłem surowca drzewnego, ale także przestrzenią o ogromnym znaczeniu ekologicznym, rekreacyjnym i kulturowym. Wskazywali na swoje obowiązki, które obejmują m.in. ochronę przyrody, prowadzenie zrównoważonej gospodarki leśnej. Podczas swojego wystąpienia leśnicy podkreślili, jak istotna jest współpraca z mieszkańcami regionu. Opowiadali o wspólnych projektach, takich jak edukacja przyrodnicza, organizacja wydarzeń lokalnych czy udostępnianie terenów leśnych do celów rekreacyjnych.
Leśnicy jakkolwiek nie unikali trudnych pytań dotyczących potencjalnych konsekwencji włączenia części zarządzanych przez nich terenów do Karkonoskiego Parku Narodowego, to jednak bardzo powściągliwie odnosili się do wszelkich kwestii związanych z wyrażaniem jednoznacznych opinii dotyczących powiększenia KPN.
Mieszkańcy zgromadzeni na spotkaniu nastawieni byli raczej konfrontacyjnie do również obecnych na sali przedstawicieli KPN. Wyrażali swoje obawy związane z planowanymi zmianami. Wśród głównych zarzutów pojawiały się kwestie ograniczeń w użytkowaniu terenów, potencjalnego wpływu na lokalną gospodarkę oraz wysokich kosztów. Momentami emocje sięgały zenitu, a niektórzy uczestnicy domagali się od wójt Podgórzyna jednoznacznej deklaracji, że gmina stanowczo sprzeciwi się planom poszerzenia Parku. Niewątpliwie też wielu obecnych na spotkaniu oczekiwało raczej sądu czy nawet linczu na KPN niż merytorycznej dyskusji.
Anna Kurowska, mimo nieprzychylnych komentarzy czy wręcz oskarżeń o sprzyjanie Karkonoskiemu Parkowi Narodowemu, konsekwentnie trzymała się merytorycznego stanowiska. Podkreśliła, że zanim gmina podejmie jakąkolwiek decyzję, konieczne jest przeprowadzenie szerokich konsultacji i dogłębne przeanalizowanie wszystkich argumentów – zarówno tych przedstawianych przez Nadleśnictwo, jak i KPN.
Decyzje tej rangi nie mogą opierać się wyłącznie na emocjach. Potrzebujemy solidnych podstaw merytorycznych oraz wsłuchiwania się w głos mieszkańców – mówiła wójt, podkreślając, że chce, aby ostateczne stanowisko było wynikiem wspólnej decyzji mieszkańców, a nie narzuconym odgórnie rozwiązaniem.
Spotkanie w Podgórzynie jest pierwszym tego typu w regionie i niewątpliwie stanowi ważny krok w kierunku otwartego dialogu. To dziś w sali OSP w Ścięgnach, mieszkańcy mieli okazję bezpośrednio zadać pytania przedstawicielom Nadleśnictwa oraz wyrazić swoje zaniepokojenie.
Choć emocje niejednokrotnie brały górę, spokój i rozwaga zarówno wójt Anny Kurowskiej jak i przedstawicieli Nadleśnictwa i Karkonoskiego Parku Narodowego, pozwoliły na utrzymanie konstruktywnego charakteru spotkania.
Anna Kurowska podkreśliła, że każda opinia mieszkańców zostanie uwzględniona przed wypracowaniem oficjalnego stanowiska gminy.
– Nie chodzi o to aby to była moja decyzja, czy wyłącznie rady gminy. Musi ona być wspólna, przemyślana i sprawiedliwa – zaznaczyła wójt Podgórzyna.
Debata w Podgórzynie pokazała, jak ważne jest poszukiwanie kompromisu i wspólne wypracowywanie rozwiązań w sprawach o tak dużym znaczeniu dla lokalnej społeczności. Jak ważny jest szacunek jaki dziś wójt Podgórzyna okazała mieszkańcom. Czy w innych gminach, których powiększenie KPN dotyczy, będzie podobnie ? Kolejne spotkanie w Ścięgnach zaplanowano na 28. listopada. Tym razem z pytaniami i obawami mieszkańców mierzyć się będzie dyrektor Karkonoskiego Parku Narodowego.
Czy Karkonoski Park Narodowy będzie większy? Dyskusja o przyszłości gminy Podgórzyn.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mniejszej sali i dalej od granic Parku to już nie było... . Ludzie stali na korytarzu i przed budynkiem. Parkowali auta na łące bo brak parkingów. Dramat!!! Lepiej wójtowa rozegrać tego nie mogła
Nawet po zdjęciach widać, że na sali były jeszcze wolne krzesła... Dobrze jakby w Jeleniej Górze ktoś Nas zaprosił do dyskusji... Już raz Nas Prezydent wykiwał nie pytając o zdanie
Dobrze że ta łąka nie należy do parku ,było by to niezgodne z prawem parku konnego.
Na szczęście zaraz referendum
Miruś nie zesraj się
Zachęcam do obejrzenia filmu ze spotkania na YT . Te pytania kółka wzajemnej adoracji do Lasów Państwowych.
Film od odklejenia Pana B. Skończony kretyn robi z siebie tylko pośmiewisko.
Ciekawe czy zna pana raja prywatnie?
W końcu otwarte świetlice a nie jak za kałaty...
Ja jestem na NIE ze względu na brak możliwości zbierania grzybów i jagód w Karkonoskim Parku Narodowym. Po powiększeniu KPN na grzyby, czy jagody trzeba będzie jeździć w Góry Izerskie. Teraz wychodzę z koszykiem z domu i mam las za bramą.
I tak też będzie. Zostanie wprowadzona 4 strefa w miejscu gdzie są obecnie tereny Lasow Panstwowych. Dla mieszkańców się nic nie zmieni dalej będzie można zbierac grzyby, jagody, biegać itd. Zmieni się tylko właściciel.
Stefek ja bym Mirusia się nie bał Są dwie inne osoby które szykują sie na Wójta ????
Niemcy się irytują, że Chińczycy wywożą ich drewno i blokują wycinkę.
Pewnie drzewo na wycinkę się kończy,muszą pozyskać nowe zasoby. Las po drugiej stronie perły zachody też teren parku Karkonoskiego totalnie zniszczony takie spustoszenie tam zrobili.
Gdzie park narodowy a gdzie perła zachodu? Twój wpis jest tak prawdziwy jak to że cię odwiedzają kosmici.
Chcecie w swoim domu nie być u siebie, rozszerzcie KPN.Rozszerzenie parku wiąże się z rozszerzeniem otuliny parku o tym wam nie powiedziano?Koniec jakichkolwiek inwestycji ,grzybów, jagód a spacery bez psa wyznaczonymi scieszkami.zBedziecie więźniami na własnych działkach,polach.Kto taka durnite wymyślił?Raj już ma pałac a rodziny pracownicze się powiększają więc trzeba je gdzieś zatrudniać.To będzie raj dla Raja dla mieszkańców piekło
Znowu te same kłamstwa. Straszenie parkiem narodowym. Rozszerzenie parku utrudniało by niszczenie krajobrazu i górskiego charakteru wsi np w gminie Podgorzyn. Nie wszędzie już by można stawiać bloków z setkami apartamentów. To przeszkadza deweloperom stąd taka nagonka na ten pomysł. Nie dajcie sobie wejść na głowę deweloperom i awanturnikom, którzy żyją z protestowania przeciw wszystkiemu i wszystkim.
Znowu te same kłamstwa. Straszenie parkiem narodowym. Rozszerzenie parku utrudniało by niszczenie krajobrazu i górskiego charakteru wsi np w gminie Podgorzyn. Nie wszędzie już by można stawiać bloków z setkami apartamentów. To przeszkadza deweloperom stąd taka nagonka na ten pomysł. Nie dajcie sobie wejść na głowę deweloperom i awanturnikom, którzy żyją z protestowania przeciw wszystkiemu i wszystkim.
https://youtu.be/wplbARiszIc?si=sfXkN5APwpj3FQ2B
A ja popieram powiększenie Kpnu. To co robiły Lasy Panstwowe w ostatnich latach to totalny armagedon. Wycinka na niespotykaną dotąd skalę, zniszczone runo leśne, koleiny na ścieżkach... Pamiętajmy, że Lasy Panstwowe utrzymują się same, więc wycinają tak dużo drzew, bo potrzebują kasy na swoje pensyjki. I o nic innego tu nie chodzi jak o pieniądze. Leśnicy dostają gruba kasę i mieszkania (oczywiście Ci na wyższym szczeblu) a my płacimy gruba kasę za drewno w tartakch, bo w końcu lepiej sprzedac do Chin a nie w dobrej cenie dla mieszkańców, tak jak zostało to powiedziane na zebraniu. Kpn nie zabierze wam możliwości zbierania grzybów, jagód, spacerów z psem czy biegania. W tym miejscu gdzie teraz jest otulina zasady zostaną takie same, będzie utworzona specjalna strefa i dla mieszkańców się nic nie zmieni. Ktoś na spotkaniu krzyczał, że Kpn nie będzie wybierał koloru dachówek na dach... przecież to jakiś Absurd. Kolor dachowki i rodzaj inwestycji ustalony jest w MPZP. I tutaj też należy pamiętać, że MPZP nie chroni nas w żaden sposób przez zmianami, deweloperami i innymi walkami. Każdy włodarze miasta w dowolnym momencie zmienia sobie plan wg wniosku inwestora. I taka to macie ochronę... tereny zalewowe też zostały przekazane dla Śledzika więc nie zasłaniajcie się ochrona MPZP. Przemyślcie dobrze swój wybór, bo w mojej opinii to ogromna szansa dla nas mieszkancow
Tyle, że dotychczas Gmina wydanie WZ bądź pozwolenie na budowę, gdy się stwierdza zgodność z MPZP, a teraz dodatkowo Dyrektor Parku będzie miał swoje pięć minut i możliwość blokowania wszelakich inwestycji, bo mu jest nie po myśli. To, że jest MPZP, to nie znaczy, iż da się zrealizować to, co jest w nim ujęte. Dochodzą ekoterroryści, którzy zabraniają postawienie domu jednorodzinnego na działce, bo kwiatki i zwierzęta. A teraz jeszcze KPN.
Gmina Podgórzyn jako urząd i tak nie działa. Spróbujcie coś załatwić, działa tylko referat podatków. Warunki zabudowy nie są wydawane. Mam wrażenie że wsadzili ją na stołek tylko po to aby przepchać KPN
A ten co łyżkami wciąga glifosat to po co tam?
Szuka sławy i dba o swój interes. Na rachunek różnych rozczarowanych, poszkodowanych i nieszczęśliwych.
Powiększenie obszaru Karkonoskiego Parku Narodowego to szczególne wyróżnienie dla naszego regionu i my jako mieszkańcy tego regionu powinniśmy być dumni, że posiadamy takie obszary, które pozostaną niezmienione dla naszych potomnych. Zwiększenie granic Parku Narodowego wstrzyma min. grabieżczą gospodarkę Lasów Państwowych, które przyczyniają się do degradacji tych naturalnych terenów leśnych i w bardzo dużym stopniu poprzez swój zmechanizowany proces wycinki powodują zniszczenie runa leśnego i wątłej otuliny gruntowej, co z kolei przyśpiesza odpływ wód powierzchniowych, czego przykładem jest w sytuacja powodziową z ostatnich tygodniach. Wzmożona wycinka drzew obniża retencję tych obszarów i szkodzi nie tylko istniejącemu drzewostanowi, ale także zaburza gospodarkę wodną regionu. Niejednokrotnie ubiegłego lata jednostka straży pożarnej z Miłkowa „wlewała” do wyschniętych ujęć wodnych w górnym Miłkowie wodę, aby zapewnić ciągłość w dostawie. Obszar Parku wstrzyma także rozproszenie budowlane, które przez nieprawidłowe ustawodawstwo poprzedniego rządu doprowadziło do pojawiania się w obszarach górskich matalowych domków typu „puszka po konserwie” zaśmiecających krajobraz i budowanie wielkich apartamentowców i bloków turystycznych typu „ Seidorff” w Sosnówce. Na wczorajszym spotkaniu dnia 18.11.2024 zorganizowanym w sali OSP w Ścięgnach kreujące swoją postawą Lasy Państwowe jako panaceum na zmiany klimatyczne i utrzymanie prawidłowego drzewostanu w osobie nadleśniczego Pani Anny Kostrz starały się bronić swojej pozycji. Działanie w samej osobie nadleśniczego budzą jednak pewne wątpliwości, co do zasadności i prawidłowości dokonywanych działań. Nadleśniczy przyznała, że w okresie wzmożonych odpadów sprzed kliku tygodni zorganizowała koparkę, która swoją pracą pomogła odprowadzić wodę do potoków, bo lawiny błotne w trasach po ciężkim sprzęcie zalewały dukty leśne???Coż za pomoc??? Jeszcze więcej wody w potokach i większa siła degradacyjna rwącej wody docierająca do poniższych miejscowości. Reasumując całe to spotkanie możnaby stwierdzić, że stanowisko naszej społeczności jest egoistyczne i bardzo mało uczestników spotkania zrozumiało problem zmian klimatycznych i konsekwencji błędnej gospodarki leśnej. Utrzymanie na pierwszej pozycji własnych finansowych korzyści to nieprawidłowa postawa obywatelska. Argumentacja, że w parku nie będzie można chodzić z psem lub zbierać owoców runa leśnego lub płacić za wejście do parku jest błaha w stosunku do konsekwencji degradacji środowiska naturalnego, a w konsekwencji zniszczenia naturalnego rezerwuaru wody pitnej dla regionu. Trzeba też powiedzieć, że popularność Karkonoszy to nie gestorzy z prześcigającymi się jakościowo obiektami turystycznymi, ale przed wszystkim góry z min. Karkonoskim Parkiem Narodowym, którego obszary były już popularne dla turystów w XIX w. Jestem przekonany, że każdy z 2,5 miliona turystów rocznie odwiedzających nasze góry, nie chce patrzeć na zniszczenia po wycince lub paplać się w błocie i przedzierać przez pozostawione przez leśników koleiny, ale cieszyć się nienaruszoną naturą.
Ekopatologia unijna wymyśliła sobie , więc chcą wprowadzić . Takie spotkania nic nie dają bo mają rozkaz z Brukseli, a dokładnie z Berlina i muszą go wykonać , a zdanie mieszkańców jest nic nie warte. Tylko oprotestowanie tych planów może coś dać . Ludzie szanujcie swoją wolność i nie pozwólcie na kolejne ograniczenia. Od wielu lat były parki i lasy i nikt ich nie niszczył. Wystarczy wydać zakaz wycinki i nie trzeba robić kolejnego terenu wyciętego z życia ludności.
A kto zapłaci za utrzymanie Lasów Państwowych jak zabierzemy mu dojna krowę - lasy????
Bzdury, może lepiej idź do lasu na spacer, np powyżej Przesieki w stronę Szklarskiej, jak wejdziesz w ten pas terenu który jest w granicach miasta JG pod zarządem parku narodowego to zobaczysz jak powinien wyglądać las, a zaraz za granicą miasta w obszarze gminy Piechowice jest już leśna masakra. Bez ochrony KPN ta degeneracja przyrody i krajobrazu będzie postępować. Mieszkańcom powiększenie parku nie zaszkodzi, natomiast deweloperzy nie będą już mieli zupełnie wolnej ręki z budową resortow gdzie tylko chcą.
STOP z terrorem i sobiepaństwem KPN. Karkonosze dla Narodu!
Dzięki parkowi narodowemu Naród może korzystać z Karkonoszy. Jakby nie było terenów chronionych już dawno Karkonosze zostałyby zniszczone przez rozmaitych cwaniaków i januszy biznesu. Ratujcie swoje okolice dzięki powiększeniu parku.
Dlatego też spotkanie odbyło się w ścięgnach, jesteście najdalej od parku. Pewnie też nigdy nie byłaś w parku i nie wiesz jakie to niesie za sobą konsekwencje dla mieszkańców, gminy i turystyki z której większość żyje bezpośrednio lub pośrednio.
Bo my najbardziej chcemy Parku:-)
Idźcie po rozum do głowy i powiększajcie park. Myślicie że bez parku w przyszłości obronicie swoje wsie i okolice przed pazernymi "inwestorami" w kolejne mega hotele czy osady apartamentów? Jasne, że kilku głośno krzyczących właścicieli łąk, czy niby rolników z nieużytkiem, którym dopłaty UE już nie starczają, będzie podburzac mieszkancow przeciw powiększeniu parku, bo chętnie opchną działki biznesowi z Wielkopolski, Mazowsza czy Niemiec pod budowę mega hoteli w górach. Ale jakie z tego korzyści będą mieć wszyscy mieszkańcy karkonoskich wsi? Większość będzie mieć tylko problemy i sami się nie obronią przed nowymi "inwestycjami".
Drodzy mieszkańcy, co wy za bzdury wypisujecie w tych komentarzach, jakie grzyby? Jeśli park się powiększy to będzie całkowity zakaz wchodzenia do lasu, nawet po drogach leśnych nie będziecie mogli chodzić, no chyba że na drodze leśnej znajduje się jakiś szlak turystyczny a tych na pogórzu Karkonoskim jest jak kot napłakał, bardzo mało. Mieszkając w Kowarach, Karpaczu, Miłkowie, Sosnówce, Przesiece, w Borowicach, Podgórzynie, Zachełmiu, w Jagniątkowie, Michałowicach, mając działkę przy lesie, to nie będziecie mogli pójść za płot swojej posesji do lasu nawet o metr, będzie totalny szlaban, zero zbierania grzybów i chodzenia, dyrektor parku na wszystkich założy chomąto. Wystarczy poczytać przepisy Karkonoskiego Parku Narodowego. Dawniej można było wjechać do parku rowerem na Strzechę, Szrenicę itd., lecz pan Raj zlikwidował to wszystko bo według niego rowerzysta zanieczyszcza powietrze i jest największym szkodnikiem na leśnej drodze. Skoro pozamykał szlaki rowerowe na terenie parku to coś o tym świadczy. Według map geoportalu obecna otulina parku przebiega tak, że do niej są będą włączone bezpośrednio kilka wiosek, między innymi Michałowice, Jagniątków, Borowice, Górna Sosnówka i parę domów z Przesieki i Podgórzyna, jeśli to wszystko zostanie połączone do parku to mieszkańcy tych miejscowości nawet na podwórku nie będą mogli zapalić grilla. W parkach narodowych zabrania się budowy lub przebudowy obiektów budowlanych i urządzeń technicznych. Mieszkańcy swoich działek, domów będą mieli bardzo ograniczone prawa ze sprzedaży swoich domów i działek, dlatego że Polskim Parkom Narodowym przysługuje prawo pierwokupu: nieruchomości położonej w granicach parku narodowego – na rzecz Skarbu Państwa. Wszystkie imprezy sportowe i te robione dla mieszkańców, festyny i koncerty, choćby słynna impreza Gitarą i Piórem bezie zakazana, nawet ten pan z Kalevali będzie miał ograniczenia robienia imprez na swoim podwórku, no chyba że szef parku się zgodzi, tylko że najprawdopodobniej, żeby impreza się odbyła na terenie parku to trzeba będzie słono zapłacić parkowi o ile się zgodzą. Drodzy panie i panowie to jest szantaż, bo ta sytuacja nie wyskoczyła z dnia na dzień tylko trwa już kilka lat i co istotne dyrektor parku to wszystko robił po cichu by zebrać te podpisy od miast i gmin a mieszkańców wystawić by obudzili się z ręką w nocniku. Czy wy wszyscy tego chcecie? Zobaczcie jak wygląda turystyka w Parku Narodowym w Czechach, wejście jest za darmo, można jeżdzić wysoko w góry na rowerach, wszystkie schroniska, budynki od 1945 r. istnieją, na możliwych polanach jest wypas krów, owiec, bydła. Dlaczego nie ma tego w naszym parku?, dawne polany po polskiej stronie w parku zamieniają się w lasy, znika wiele gatunków kwiatów, które rosły na tych polanach. Wyciągi narciarskie w parku przypominają skanseny, na trasach zjazdowych wielkie kamienie, że można na nartach się zabić jeśli niema wystarczającego śniegu, tracą na tym tylko inwestorzy co mają te wyciągi. Ten park Narodowy to jedne wielkie nieporozumienie i przypomina totalny zacofany skansen. W Czechach to jakoś wszystko działa a tutaj w Polsce już nie, być może to dyrektor parku jest do wymiany?, bo na dłuższą metę bardzo źle to będzie wyglądać.
Mam gdzieś głęboko waszych inwestorów i krwiopijców, którzy nie przynoszą dla mieszkańców nic, tylko gminy korzystają na tym tyko z tytułu opłaty podatku od prowadzenia działalności. Ta masa turystów nas niedługo zgniecie, jak wiele popularnych miejsc na świecie. Chodzę po górach od 30lat i takiego ruchu turystycznego jak jest obecnie nigdy nie było. Inwestorzy???- zyski transferowane są dużych miast polskich lub zagranicę, a siła pracownicza z wschodniej granicy... Wiecie, że bilans wody w naszym regionie się zgadza?? W potokach górskich i poniżej tego lata już nie było wody, ale.. ścieki leciały grubą rurą do oczyszczalni. Taka jest gospodarka urbanistyczna regionu. Pozwolenia na budowę w Karpaczu wydawane są ze wskazaniem budowy studni...??? Przecież każdy, kto ma wykształcenie podstawowe zrozumie, że z pustego to Salomon nie nalej. Obniżenie wód gruntowych pogarsza sytuacje wodną w środowisku naturalnym. Te bzdury, które sieją Lasy Państwowe, żeby utrzymać się przy swoim korycie, że las odbuduje się przez 40lat można było opowiadać 40 lat temu, bo chyba ich wiedza na temat zmian klimatycznych jest na poziomie z tamtych lat. Jak tak dalej będą ciąć, to za kilka lat tego lasu już nie będzie. Mamy przykłady z Niemiec, gdzie tysiące hektarów lasu jest do wycięcia, bo ??, bo nie ma wody!!! Z Jeśli nic się zmieni, a KPN się nie rozszerzy to tego śmietnika Karkonoskiego nikt nie przyjedzie, bo wszystkie drogi będą poblokowane poprzez blaszaną lawinę samochodów...
Chyba nikt z osób przeciwnych KPN nie chodzi do lasu. Gdyby chodził to by doskonale widział, nie da się tam spacerować. Często przejście 100 m drogą leśną aby wejść w głąb lasu graniczy z cudem. Nie wspominając już ile śmieci zostawianych jest przy wycince lasów. Zabrać ok, ale porządków po sobie to nie zostawią. Puszki po piwach, pojemniki po olejach itp. A droga życzę powodzenia na spacerach.
... odpalili się radni wójtowej :)
Na taczkach wywiozą wójtową i jej radnych
Apropo działającej gminy - pierwszy śnieg i zaskoczył wójtową. Mieszkańcy gminy inwestujcie w odśnieżarki
1. Może gdyby teren parku albo otuliny był większy to deweloperski nie budowałby się w najbardziej atrakcyjnych lasach. Mamy fajną atrakcję jak np. zamek księcia Henryka i niedługo apartamenty wybudują się pod samym zamkiem. Niektóre tereny trzeba chronić przed bogatymi burżujami. Inaczej się nie da. Nie musi to być ścisła ochroną jak w wyższych partiach gór. Ale jakaś musi być. 2. Lasy Państwowe wycinają drzewa na potęgę. Zaburzają gospodarkę wodną. Dopiero głośno było o powodzi i o tym że ziemia nie absorbuje wody bo wycinamy drzewa. Jest coraz mniej roślinności.Jak nie ma roślin i drzew to woda szybciej spływa i piętrzy się w rzekach. Śladami wycinek woda spływa jak rzeką. Za szybko. I to kolejny argument żeby w wyższych partiach zabrać Lasom Państwowym tereny. Inaczej się już nie da. Niedługo resztki naszych drzewa już tylko w sklejkach z Ikei znajdziemy..
Jestem mieszkanka Ścięgien i popieram rozszerzenie KPNu. Zresztą nie tylko ja, ale rodzina i znajomi również więc proszę nie siać dezinformacji, że są tylko przeciwnicy. Nieprawda, my, zwolennicy również jesteśmy. Ostateczny głos należy do radnych, więc nie mają sensu kłótnie i przepychanki;) Pozdrawiam
Ja też jestem za rozszerzenie KPN lecz jako grzybiarz chciałbym aby we Wrześniu i Październiku mieszkańcy otuliny Parku mieli możliwość korzystania z lasów w celu zbierania grzybów. Nasze chodzenie nie niszczy przecież w takim stopniu natury jak potężne maszyny Lasów Państwowych. Mam nadzieję, KPN pójdzie z mieszkańcami na kompromis i pozwoli nam na dalsze korzystania z tego dobra przyrody.
Mniejszej sali i dalej od granic Parku to już nie było... . Ludzie stali na korytarzu i przed budynkiem. Parkowali auta na łące bo brak parkingów. Dramat!!! Lepiej wójtowa rozegrać tego nie mogła
Nawet po zdjęciach widać, że na sali były jeszcze wolne krzesła... Dobrze jakby w Jeleniej Górze ktoś Nas zaprosił do dyskusji... Już raz Nas Prezydent wykiwał nie pytając o zdanie
Dobrze że ta łąka nie należy do parku ,było by to niezgodne z prawem parku konnego.