Ostatnie wydarzenia do jakich doszło na ul. Groszowej (zawalenie się części kamienicy) spowodowały, że zaczęto głośno mówić na temat stanu budynków i ogólnym wizerunku ulicy Groszowej.
Nie ma co ukrywać, że ul. Groszowa od zawsze była postrzegana jako „dzielnica cudów” i miejsce do którego, po zapadnięciu zmroku lepiej się nie zapuszczać. Jeszcze kilka lat temu kamienice – ich wygląd i stan techniczny, był w opłakanym stanie, lecz od jakiegoś czasu to się zmienia i z brzydkiego kaczątka pomału wyrasta (może nie na mistera wśród łabędzi) ale na ptaka, któremu coraz więcej ludzi chętnie się przygląda. Jest to widoczna transformacja (w porównaniu do innych dzielnic) i to otwiera nowe okno na nowe możliwości.
Wiele kamienic zostało odnowionych, otworzono w nich różne działalności gospodarcze na oknach przy wyremontowanych elewacjach zawisły kwiaty po prostu zrobiło się kolorowo. Nie jest to może obrót o 180°, ale w porównaniu z zeszłymi latami to nie jest tak źle. Młodzież może nie pamięta, ale w latach 80-tych ubiegłego wieku „wtargnięcie” do dzielnicy przy Groszowej to było nie lada wyzwanie. Teraz dużo się zmieniło. Oczywiście ktoś powie, że szerzy się menelstwo itp. a gdzie tego nie ma? Jest kilka czarnych punktów w bocznych uliczkach, ale to o niczym nie przesądza.
Groszowa ulokowana w centrum miasta to dogodne miejsce na „rozkręcenie” biznesu. Dogodny dojazd, banki w zasięgu wzroku spokój i cisza.
Dlatego uważam, że wypadek do jakiego doszło kilka dni temu nie powinien mieć większego wpływu na ogólny wizerunek ulicy, tym bardziej, że mógł być spowodowany nie złym stanem kamienicy a np. błędem ludzkim.
Dzielnica ta ma ogromne możliwości rozwojowe pod warunkiem, że zmieni się podejście władz i uruchomią one odpowiednie środki potrzebne do przeprowadzenia zmian.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze