W dalszym ciągu nie została rozwiązana sprawa przystanku autobusowego w Borowicach. To co z niego zostało wygląda co najmniej śmiesznie, nie jest to najlepsza reklama naszej gminy, która z kolei nie kwapi się do rozwiązania zaistniałej sytuacji.
Od blisko dwóch lat przystanek autobusowy w Borowicach a raczej to co z niego zostało wprawia w śmiech ale też zakłopotanie mieszkańców Borowic oraz turystów odwiedzających tą miejscowość. Zaczęło się od gnijącego i przeciekającego dachu, który nie pozwalał na uchronienie się przed deszczem czy śniegiem. Próżno było także szukać miejsca, w którym można byłoby usiąść i odpocząć oczekując na autobus. Sam rozkład jazdy zaproponowany przez MZK dla tej miejscowości woła o pomstę do nieba. Zaledwie 6 kursów linii nr 4 w tygodniu i aż 2 w soboty, niedziele i święta… W dodatku w godzinach niezbyt elastycznych. Wracając do sprawy przystanku, z czasem dach był zniszczony do tego stopnia, że rozpadał się i zagrażał bezpieczeństwu ludzi. Wtedy postanowiono go rozebrać i z całej konstrukcji został jedynie kamienny mur, wcześniej służący za ściany. W zamian gmina postawiła drewnianą ławkę obok przystanku, który stoi rozebrany do dziś dnia. Mieszkańcy nie mają się gdzie schronić podczas oczekiwania, gdy szaleje deszcz lub śnieg. Jak długo sprawa będzie ignorowana?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze