Jeden z naszych czytelników wyraźnie poddenerwowany kulturą jazdy na jeleniogórskich drogach zadzwonił do naszej redakcji z prośbą o publikację filmu, który zarejestrowała kamera umieszczona w jego samochodzie.
Na filmie widać jak nasz czytelnik (Andre) jadący ul. Sudecką dojeżdża do skrzyżowania z Al. Solidarności. Chcąc wykonać manewr skrętu w lewo (na Al. Solidarności) napotkał na swojej drodze samochód ciężarowy z przyczepą, który ignorując znak A7 (ustąp pierwszeństwa przejazdu) z impetem wjechał na skrzyżowanie. Całą sytuację i rozmowę przez CB radio widać i słychać na poniższym filmie.
- Na szczęście udało mi się zatrzymać samochód i nie doszło do tragedii. Proszę o zamieszczenie filmu ku przestrodze, dla innych kierowców. To nie pierwsza taka sytuacja, bardzo podobna zdarzyła się dzień wcześniej dlatego postanowiłem wysłać film. Do kierowców apeluję o rozwagę !
Jeśli posiadacie Państwo podobne filmy i chcecie się nimi podzielić lub po prostu ostrzec innych kierowców prosimy o wysłanie na adres [email protected] lub kontaktu telefonicznego 601 582 601
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trochę kultury kolego który nagrywałeś film! Takim gabarytem ciężko jest skręcić jak ktoś jedzie ponad 50km/h. Nieudacznikami się raczej rajcy z magistratu bo tam powinno od razu zrobione być rondo ale z oszczędności zrobili skrzyżowanie jednopoziome a potem zdecydowali o zakazie wjazdu pojazdów ponad 12T do centrum.
Nikt nie jest alfa i omega ja drodze. I autor filmiku pewnie nie raz zrobil podobny blad. Facet przeprosil i poczul sie do winy to jeszcze go na youtuba wrzucil. Kazdemu sie moze zdarzyc
To, że nie zauważył skręcającego w lewo to pikuś, bo ten skręcający i tak zwalniał, ale w całej tej sytuacji szczęściem jest to, że nikt nie dawał w stronę Karpacza, bo faktycznie do piachu posłany byłby.
Kierowca zestawu jest zawodowym kierowcą i nie sądzę że zrobił ten manewr z premedytacją, do tego ustawa o transporcie drogowym pozwala na 9-10 godz jazdy ogółem pracy do 15 godz. , można przy tym trybie pracy być zmęczonym i nie precyzyjnie ocenić odległość. Nie mniej kilka razy przeprosił i nie dał się sprowokować wulgarnemu i agresywnemu zachowaniu "filmowca", który w dodatku nie zna znaków i najeżdża na pas wyłączony z ruchu
Moze kierowca wymusil pierwszenstwo ale jakNapisal( bla)autorFilmu niejchal 50km/h.Gdy autor skrecal wLewo to widac jak autoJedzie prosto do Miasta,gdyby te auto jechalo szybciej to autor mialby wypadek.Niewidzial auta bo przyczepa z Tego duzego auta zaslonila widok wiec powinien stac a nieSkrecac w lewo,mimo tego zeAuto Ciezarowe wymusilo pierwszenstwo.
a mnie osobiście denerwuje jak ktoś ignoruje znak ustąp pierszeństwa...nie ma nic gorszego jak wpie***lanie się komuś przed maske ;/
Jakiego stopu ? a po drugie autor filmy wjechal na teren wylaczony z ruchu oznakowany pasami, takze nalezy sie mandacik
Gościu od filmiku, kogoś widzisz pod lasem, ale siebie pod nosem nie. Tacy jak ty, są zagrożeniem na drogach. Co zdziwiony???
Kierowca z ciężarówki zignorował znak A7, ale taka ciężarówka widoczna jest z kilku kilometrów, no chyba ,że kolo z busa chciał zrobić lewoskręta 150km/h wtedy mogłoby zaboleć .
Ja pie*** takich akcji pełno na mieście. Frustrat i nieudacznik z busa się troszkę poczuł, sam zapi*** więcej jak 50. Ciężarówką przynajmniej przeprosił..
Jednemu mandat za wymuszenie pierwszeństwa, a autorowi filmiku, za przekroczenie prędkości.
Szybciej się nie dało ? To chyba nie jest 50 km/h ?
Trochę kultury kolego który nagrywałeś film! Takim gabarytem ciężko jest skręcić jak ktoś jedzie ponad 50km/h. Nieudacznikami się raczej rajcy z magistratu bo tam powinno od razu zrobione być rondo ale z oszczędności zrobili skrzyżowanie jednopoziome a potem zdecydowali o zakazie wjazdu pojazdów ponad 12T do centrum.
Nikt nie jest alfa i omega ja drodze. I autor filmiku pewnie nie raz zrobil podobny blad. Facet przeprosil i poczul sie do winy to jeszcze go na youtuba wrzucil. Kazdemu sie moze zdarzyc
To, że nie zauważył skręcającego w lewo to pikuś, bo ten skręcający i tak zwalniał, ale w całej tej sytuacji szczęściem jest to, że nikt nie dawał w stronę Karpacza, bo faktycznie do piachu posłany byłby.