Plac Piastowski w Cieplicach jest reprezentacyjnym miejscem najstarszego uzdrowiska w Polsce.
Tysiące kuracjuszy przyjeżdża do Cieplic celem „odrestaurowania” zdrowia i korzystania z dobrodziejstwa leczniczych wód termalnych. Spacery w wolnej chwili w słoneczny dzień, dodatkowo regenerują organizm doładowując akumulatory. Przechadzka Placem Piastowskim jest przyjemnością – odrestaurowane kamienice, odnowione uliczki, a i sam deptak nie ma, czego się wstydzić. Spacer Parkiem Zdrojowym, z którego bezpośrednio można dojść do odnowionego Parku Norweskiego, niewątpliwie dodaje uroku. Niestety, nieumyślne lub nieświadome zejście ze „szlaku” grozi niesmakiem, który spowoduje rzucający się w oczy obraz ciemnej strony Uzdrowiska. Zaledwie kilka metrów od Placu Piastowskiego napotykamy zaniedbane podwórka, obskurne kamienice i zrujnowane miejsca gdzie jeszcze niedawno służyły do wypoczynku. Co z tego, że odrestaurowane, zabytkowe kamienice pięknie prezentują się na pocztówce, czy też pamiątkowym zdjęciu z pobytu w sanatorium, skoro te same kamienice od podwórka wyglądają jak…( nie wyglądają). Takie działanie to jak zamiatanie brudu pod dywan.
Z roku na rok coraz więcej organizowanych jest imprez kulturalnych. Z roku na rok coraz więcej turystów odwiedza Cieplice. Czy administratorzy wychodzą z założenia, że to, co z tyłu to niewidzialne? Może należałoby zorganizować ekstremalną wycieczkę po obrzeżach Cieplic osobom odpowiedzialnym za ten stan rzeczy? Nieruchomości wystawione przez Miasto na sprzedaż nie są w żaden sposób objęte utrzymaniem porządku. Z dnia na dzień ich wygląd pomniejsza ich wartość, a efektem finalnym jest kolejna ruina.
Co z miejscami wypoczynkowymi, takimi jak np. zdewastowany plac przy ulicy Solankowej, gdzie wystarczyłoby naprawić ławki i wyplewić ścieżki? To miejsce od centrum dzieli zaledwie kilkadziesiąt metrów! Wiele kamienic należy do wspólnot, które mają obowiązek remontowania i utrzymywania w należytym porządku swoich nieruchomości. Niestety, kamienice komunalne, wspólne podwórka, odcinki dróg i chodników to już własność Miasta i jemu podległych instytucji.
W sprawach, które według państwa wymagają nagłośnienia, prosimy o kontakt z redakcją.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszystko się zgadza. Prawo ustanowione przed laty jest obłożone chorymi przepisami, przepisami pełnymi luk prawnych z których wszyscy korzystają. Lecz to nie usprawiedliwia nikogo a szczególnie administratorów o niedotrzymywaniu obowiązku zainteresowania się tym co dzieje się wokół.
Bzdurne centralne przepisy sprzed wielu lat spowodowały, że wiele budynków zostało sprywatyzowanych "po obrysie". Właściciele (Wspólnoty) tych domów nie płaca z tego tytułu podatków, ale użytkują w różny sposób. To oni te ławki zniszczyli, nie krasnoludki. Ba, wiele takich komunalnych terenów jest ogrodzonych i mają zawieszone tabliczki "parkowanie tylko dla mieszkańców" - mieszkańców miasta, ulicy, dzielnicy!?! Mają możliwośc wykupienia tego gruntu za przysłowiową złotówkę, ale po co. Nie płacą, korzystają, dewastują, a zawsze można wskazać winnego: "miasto". Tyle, że "miasto" to oni, my,... nikt inny.
Wszystko się zgadza. Prawo ustanowione przed laty jest obłożone chorymi przepisami, przepisami pełnymi luk prawnych z których wszyscy korzystają. Lecz to nie usprawiedliwia nikogo a szczególnie administratorów o niedotrzymywaniu obowiązku zainteresowania się tym co dzieje się wokół.
Bzdurne centralne przepisy sprzed wielu lat spowodowały, że wiele budynków zostało sprywatyzowanych "po obrysie". Właściciele (Wspólnoty) tych domów nie płaca z tego tytułu podatków, ale użytkują w różny sposób. To oni te ławki zniszczyli, nie krasnoludki. Ba, wiele takich komunalnych terenów jest ogrodzonych i mają zawieszone tabliczki "parkowanie tylko dla mieszkańców" - mieszkańców miasta, ulicy, dzielnicy!?! Mają możliwośc wykupienia tego gruntu za przysłowiową złotówkę, ale po co. Nie płacą, korzystają, dewastują, a zawsze można wskazać winnego: "miasto". Tyle, że "miasto" to oni, my,... nikt inny.