Przejście podziemne pod ul. Jana Pawła II w ciągu ul. Obrońców Pokoju tonie w brudzie. W pobliżu jest Dworzec Autobusowy, Szkoła, Postój taksówek. Patrzą na to mieszkańcy, turyści…. Nikomu to nie przeszadza…
Ulica Obrońców Pokoju w Jeleniej Górze, to uczęszczany trakt. To jedyne połączenie okolic Placu Ratuszowego z położonymi po drugiej stronie ul. Jana Pawła II obiektami. Jest tam między innymi Zespól Szkół Technicznych „Mechanik”. W dawnym „Chemiku” mieści się dziś Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Tędy też wiedzie droga do wieży widokowej na Wzgórzu Krzywoustego popularnego „Grzybka”. Dosłownie kilka metrów dalej jest jeleniogórski Dworzec Autobusowy. Przechodzą tędy codziennie setki osób.
Kilkanaście lat temu nie było tego przejścia. Ulica Obrońców Pokoju była „zwykłą „ ulicą. Zawsze jednak był tu spory ruch. Do dwóch jeszcze wtedy zespołów szkół: Mechanicznych i Chemicznych , w czasie roku szkolnego wędrowały tłumy młodzieży. Do samego „Mechanika” uczęszczało bowiem grubo ponad tysiąc uczniów. Do tego dochodzili liczni turyści udający się na wspomniany „Grzybek”, lub dalej wzdłuż Bobru, do Perły Zachodu.
Przejście podziemne w tym miejscu wybudowano kilka lat temu wraz z nowym odcinkiem ul. Jana Pawła II łączącego okolice jeleniogórskiego „Aniluksu” z okolicami „Castoramy”. Budowa jego była niezbędna, bo ów łącznik, to bardzo ruchliwa dwujezdniowa droga. Przejście umożliwia bezpieczne przedostanie się na drugą stronę.
Samo przejście wybudowano z rozmachem. Dziesiątki metrów chodników, udogodnienia dla niepełnosprawnych. Miejsce to powinno więc być wizytówką miasta. Ale czy jest? Sam widok zaprzecza zadanemu pytaniu. Już z odległości kilku metrów widać wysmarowane sprayami napisy. Nad schodami widnieje duży napis „Welcome”. Jakiś wandal być może postanowił kogoś zaprosić. Ale do czego ? Może do oglądania atrakcji po drugiej stronie, a może do refleksji, jak można skutecznie zdewastować budowlę, która kosztowała setki tysięcy złotych i teoretycznie powinna zapewniać bezpieczeństwo przechodzącym tędy tysiącom ludzi. Szczególnie w czasie roku szkolnego, kiedy liczna młodzież chodzi tędy do szkoły.
Jeszcze gorzej jest w środku: Śmieci, pety, butelki….Wszystko to, co można znaleźć na śmietniku. Pokruszone schody….Wszędzie, dosłownie wszędzie graffiti. Zdewastowane tymi „ pseudo dziełami sztuki” jest dosłownie wszystko. Wszystkie ściany, sufity. Nie sposób znaleźć dosłownie centymetra czystej ściany. Do tego jeszcze ten wszechobecny brud, który obrazują fotografie. Po drugiej stronie od strony Mechanika , po wyjściu z podziemnego przejścia nie jest lepiej: Tuż przed bramą szkoły po lewej stronie stoi waląca się rudera. Na chodnik ktoś wysypał tonę piachu.
Co sobie widząc takie „atrakcje” pomyśli turysta udający się np. z Dworca Autobusowego na „Grzybek”? Bo przecież Jelenia Góra kreuje się na miasto turystyczne. Podobno zabiega o turystów i chce zarabiać na turystach. Czy zechcą jednak dać zarobić temu miastu turyści udający się na Perłę Zachodu właśnie tędy, wędrując tym przejściem i dalej ul. Obrońców Pokoju ?
Za niespełna dwa tygodnie skończą się wakacje. Znów tą drogą setki uczniów pomaszerują do pobliskiego „Mechanika” Tam na lekcjach zapewne z ust nauczycieli usłyszą wiele o poszanowaniu mienia, o gospodarności. Szkoda, że ową słuszną teorię szybko zweryfikują z praktyką wracając po lekcjach do domu. To przejście jest bowiem idealnym przykładem niegospodarności. Tu można namacalnie zobaczyć brak gospodarza. Tu można uwierzyć, ze bezkarność naprawdę istnieje. Bezkarni są bowiem wszyscy ci, co powinni o to miejsce zadbać.
Tyle się mówi o monitoringu miejskim. Podobno jest skuteczny. Przecież wystarczyło by zainstalować jedną, może dwie kamery w tym właśnie miejscu i przy ich pomocy wyłapać i przykładnie ukarać tych, co zdewastowali to miejsce. Zwłaszcza, że ta dewastacja nie trwała chwilę. Aby zniszczyć „kilometry ścian” trzeba przynamniej kilkunastu dni. Ktoś to zrobił, wiedząc, że nie poniesie kary. Bo kamer nie ma. Nie ma też Strażników Miejskich. Ale co gorsza nie ma też świadomości potrzeby zmiany wyglądu tego miejsca. Wystarczy przecież telefon do Straży Miejskiej.
Kilka metrów od przejścia jest postój taksówek. Taksówkarze są tam zawsze. Wypatrują potencjalnych klientów stojąc przy idealnie czystych pojazdach na zasypanym petami chodniku, kilka metrów od tonącego w brudzie przejścia, narzekając na coraz gorsze czasy…
Zapraszam do obejrzenia zdjęć i oczywiście do komentowania. Może Szanowni Czytelnicy pomogą w rozwiązaniu tego wstydliwego problemu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jest Super, jest super ,więc o co Ci chodzi :) Fontanny Są bez wody, rosną kwiaty , a w przejściach podziemnych graficiarze (na wincentego pola też ) :) Buziaki Pozdrawiam :)
Jest Super, jest super ,więc o co Ci chodzi :) Fontanny Są bez wody, rosną kwiaty , a w przejściach podziemnych graficiarze (na wincentego pola też ) :) Buziaki Pozdrawiam :)