Artykuł z bloga : http://sario-tomboy.blogspot.com/ Dzisiejszy post będzie dotyczył filmu, o którym ostatnio jest bardzo głośno - "Kamieniach na Szaniec" reżyserii Roberta Glińskiego.
"Kamienie..." zna chyba każdy. A jeśli nie poznał do tej pory, to zdecydowanie powinien (zresztą szkoły się o to postarają, bo w kanonie lektur jej nie brakuje).
Film jest adaptacją książki autorstwa Aleksandra Kamińskiego, choć nie do końca wierną. Wiele wątków pominięto, a niektóre zostały zmienione.
Historia opowiada o losach kilkunastu młodych ludzi, którzy podczas II Wojny Światowej, utworzyli w okupowanej przez Niemcy Polsce, organizację sprzeciwiającą się niemieckiemu terrorowi - Szare Szeregi, w których skład wchodzą między innymi Jan Bytnar (Rudy), Tadeusz Zawadzki (Zośka), oraz Aleksy Dawidowski (Alek).
Nie będę opisywać dokładnie fabuły książki, ponieważ pewnie większość z Was ją zna. A przynajmniej mam taką nadzieję.
Dzisiejszy wpis nie jest recenzją, a jedynie moimi odczuciami po obejrzeniu filmu. "Kamienie na Szaniec" polecam każdemu całym sercem. Zarówno film jak i książkę. Jedynym, przed czym mogę ostrzec, to drastyczne sceny katowania. Ta prawdziwa historia chłopców z Szarych Szeregów, którzy walczyli o wolność, poświęcając wszystko inne. Łączyła ich miłość do ojczyzny i bezgraniczna wiara w przyjaźń, która była ich motywacją. Główni aktorzy: Zośka:
Rudy:
Alek:
Kilka cytatów, które zapadły mi w pamięć...
"Nierzeczywistość tego, co się działo, wydawała się tak silna, że w mózgach nieustannie kołatało pytanie: czy to wszystko jest aby prawdą? Czy nie jest tylko snem?"
"Samotność, częsta towarzyszka wewnętrznej siły człowieka - przyciąga i zniewala otoczenie."
"Coś się urwało, skończyło... Lecz łzy w oczach powstrzymywała natychmiast myśl: jeszcze nie koniec, jeszcze jest szansa..."
...i mój ulubiony:
"Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei
A Wy oglądaliście "Kamienie na Szaniec"?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze