Zarząd Olimpii Kowary postanowił odpowiedzieć w sprawie głośnego ostatnio zamieszania związanego z odejściem swoich bramkarzy.
- W lipcu bieżącego sezonu do naszego klubu trafił z Leśnika Osiecznica Damian Wójcik na zasadzie transferu definitywnego, podobnie jak tydzień później Marcin Gąsiorowski ze Ślęzy Wrocław. Damiana ściągneliśmy sami, natomiast Marcin przyszedł do nas z własnej woli, ponieważ wrocławski klub nie wiązał z nim swoich planów chcąc stawiać na młodzieżowca w bramce. Być może Marcin znalazłby sobie klub grający w wyższej niż IV liga, ale w obliczu ciężarnej partnerki chciał zostać w domu rodzinnym. Mając do wyboru Karkonosze postanowił grać dla Kowar. Początkowo zakomunikował, że będzie tylko 6 m-cy na co ani trener Kapelan, ani Tomasz Dudziak nie przystał dziękując Marcinowi za współpracę już na wstępie. Na kolejnym treningu pojawił się Gąsiorowski informując, że po konsultacji z rodziną zostanie sezon w Kowarach. Olimpia zaspokoiła wszystkie oczekiwania Marcina Gąsiorowskiego jak również Damiana Wójcika wywiązując się z danego zawodnikom słowa przed startem ligi. W zamian oczekiwaliśmy sumienności i wywiązania się ze słowa obu panów zapewniających o przynajmniej rocznym pobycie w Kowarach ( Gąsiorowski) i dwa sezony ( Wójcik).
Mając dwóch równorzędnych bramkarzy, obaj byli świadomi, iż żaden nie ma gwarancji gry w pierwszym zespole. Drugi będzie bronił w rezerwach, na co obaj przystali w obecności trenerów Kapelana, Szczurka i Tomasza Dudziaka godząc się na jasne warunki funkcjonowania w klubie. Wobec zaistniałej sytuacji Jan Szaciłło nie widząc miejsca w rezerwach przeszedł do Lotnika Jeżów Sudecki. Pierwszy mecz ligowy z Orlą Wąsosz pokazał co znaczy słowo dla Damiana Wójcika, którego urażona duma nie pozwalała na grę w A-klasowej Olimpii, ale nie stanowiła przeszkód by grać w A-klasowej Victorii Parchów.
Sezon zaczynaliśmy z jednym bramkarzem na dwie drużyny. Dopiero po dwóch kolejkach oddany za darmo do Lotnika, już za odstępne wrócił do nas Janek Szaciłło. Rundę szczęśliwie skończyliśmy bez kontuzji Gąsiorowskiego i nie mieliśmy najmniejszych powodów do podejrzeń, że nas opuści. Owszem, klub wyraził zgodę na odejście Marcina do wyższej ligi przed sezonem, ale chodziło o pierwszą ligę, zwłaszcza, że Marcin deklarował zainteresowanie swoją osobą włodarzy Arki Gdynia. Zaraz po Nowym Roku Gąsiorowski oznajmił, że odchodzi do Ślęzy Wrocław, a jeśli klub będzie robił trudności, rozważa wyjazd do pracy za granicą. Teraz pozostaje ruch Olimpii, która w obliczu walki o awans do III ligi mając przed sezonem dwóch bramkarzy została bez jednego, taka prawda.
Kibice Olimpii, pozyskanie obu bramkarzy wiązało się m.in z załatwieniem pracy. Obaj otrzymali dobrą pracę w firmie mojego kolegi " Dekoramia", jednak każdy z nich porzucał ją, informując pracodawcę niemal z dnia na dzień. Takie zachowanie zamyka drogę na przyszłość potencjalnym zawodnikom chcącym zasilić nasze szeregi, ale o tym w ogóle się nie mówi. Chwała, że udało się zatrudnić w owej firmie Marka Milczarka, bowiem wielce prawdopodobne, że nie oglądalibyśmy go wiosną w Kowarach.
Zanim zaczniecie zaśmiecać stronę krzywdzącymi i obraźliwymi komentarzami poznajcie przynajmniej drugą stronę. Owszem, Damian Wójcik pomógł Olimpii w meczu pucharowym, Marcin w rundzie jesiennej, ale nikt nigdy nie kwestionował ich umiejętności bramkarskich. O ile klub wywiązał się ze wszystkich roszczeń i warunków zawodnika jeszcze zanim ten założył koszulkę Olimpii, ma prawo oczekiwać tego samego od drugiej strony. Dlatego wszem i wobec chcę wam oznajmić, że słowo panów Wójcika i Gąsiorowskiego znaczy tyle co NIC!
Dzisiaj z czystym sumieniem mogę być dumny i chylić czoło przed ludźmi takimi jak Szaciłło, Milczarek, Rodziewicz, Kapelan, a przede wszystkim przed Emilem Tryndą, który zgodził się wrócić do Kowar. Dzisiaj mogę podziękować Panu prezesowi Poloni Trzebnica za dobrą wolę, ale dla ludzi bez słowa nie mam już nawet odrobiny współczucia i chęci współpracy z nimi kiedykolwiek .Korzystając z okazji chcę wam uzmysłowić, że trener Krzysztof Kapelan odrzucił dwie trzecioligowe oferty pracy, w tym jedna, opolska, zawierała odstępne dla naszego klubu. W obu przypadkach byłem przy rozmowach. Cenię go za słowo, bo umówiliśmy się na roczny pobyt w Olimpii.
Jako menager Olimpii Kowary oznajmiam wszystkim zainteresowanym: Damian Wójcik został wypożyczony do Parchowa odpłatnie i w lipcu dalej będzie zawodnikiem Olimpii. Nie zamierzam więcej korzystać z usług Damiana Wójcika, dlatego jego kartę sprzedam w letnim okienku transferowym. Marcin Gąsiorowski odejdzie z naszego klubu jeśli porozumiemy się w kwestiach finansowych. Nie będę zmuszał kogokolwiek do gry w Kowarach, ale wobec takiej postawy nie popuszczę złotówki by ucierpiała Olimpia. Klub Ślęza Wrocław kontaktuje się w sprawie Marcina i jest przygotowany na kwotę odstępnego, choć niekoniecznie odpowiadającą naszym oczekiwaniom. Różnice pokryje Pan Gąsiorowski albo zamiast w bramce Ślęzy, będzie stał na straży gospodarki niemieckiej czy angielskiej. Od dzisiaj dla takich ludzi Olimpia Kowary będzie zła....
autor Tomasz Dudziak w konsultacji z Zarządem
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
wybacz ale to zle o Tobie swiadczy
Najdłuższa rozprawka jaką przeczytałem w swoim życiu.
wybacz ale to zle o Tobie swiadczy
Najdłuższa rozprawka jaką przeczytałem w swoim życiu.