Na ulicy Spółdzielczej około godziny 2.30 w nocy samochód uderzył w latarnię i stanął w płomieniach.
Służby które zostały wezwane do zdarzenia zastały tylko płonącą dacię. Kierowcy nie było na miejscu. Nie wiadomo więc póki co jak doszło do zdarzenia. Nie mniej siła uderzenia musiała być bardzo duża, bowiem betonowy słup latarni ulicznej został ścięty. Samochód który spłonął był na legnickich numerach. Policja ustala szczegóły zdarzenia.
Auto uderzyło w latarnię i spłonęło. Kierowcy nie było na miejscu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To był zamach. Wołać z Tworek Antoniego parufkę.
Niektóre modele tej marki katapultują kierowcę podczas wypadku, a czasami nawet przed kolizją, tak więc kierowca mógł być jeszcze w okolicy zanim zdążył wypiąć się z fotela.
Jana Pawła II -wyścigi aut niemal każdej nocy ! Ale policja wtedy śpi!
To nie wyścigi tylko każdy chce na zielonym przez Jelenią przejechac
policja nie śpi-policja jeleniogórska się boi-te tchórze kasują tylko jak ktoś źle zaparkuje albo rowerzystów.Piratów drogowych zwyczajnie się boją
Nie wiecie kogo szukają ze na zjed Narodowego tyle tajnych piesków i dron śmiać się chce widać ich jak na dłoni ????????????????????i oni chcą kogoś dorwac jak szukają śmietanki to go i tak nie złapią tyle lat go łapią i złapać nie mogą fajtlapy on się tylko z nich śmieje
Tu też śmiesznie. Kierowcy nie było. Nigdy? Kierowca był, tylko uciekł pijany. Albo stał na horyzoncie i się patrzył dopinając piwo
To był zamach. Wołać z Tworek Antoniego parufkę.
Niektóre modele tej marki katapultują kierowcę podczas wypadku, a czasami nawet przed kolizją, tak więc kierowca mógł być jeszcze w okolicy zanim zdążył wypiąć się z fotela.
Jana Pawła II -wyścigi aut niemal każdej nocy ! Ale policja wtedy śpi!