Alarm pożarowy w hotelu Gołębiewski w Karpaczu. Goście hotelowi musieli opuścić obiekt. Wszystko przez niewielki na szczęście pożar.
Zgłoszenie o pożarze w hotelu Gołębiewski, postawiło na nogi służby ratunkowe w regionie. Na miejsce przybyło 10. zastępów straży pożarnej, wiele pozostałych jednostek postawiono w stań gotowości. Na szczęście okazało się, że pożar jest niewielki.
Ogień pojawił się w pomieszczeniu kuchennym na 6. piętrze budynku. Płomienie szybko udało się stłumić, pojawiło się jednak zadymienie. Obowiązujące w takich przypadkach procedury zadecydowały o konieczności ewakuacji gości hotelowych, która objęła około półtora tysiąca osób. Nie było paniki, wszystko odbywało się spokojnie. Systemy zadziałały prawidłowo. Część osób opuściła budynek, część pozostała w holu głównym. Strażacy szybko opanowali sytuację i dokładnie sprawdzili pomieszczenie w którym pojawiło się zarzewie pożaru. Po kilkudziesięciu minutach ewakuowane osoby mogły wrócić do hotelu.
(filmik otrzymany od gości hotelu)
Alarm i ewakuacja w hotelu Gołębiewski w Karpaczu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
jak zwykle kręcone kartoflem albo ogórkiem... byle być sławnym czy o co chodzi ?
nawet zero konkretnego ujęcia... dramat...
bo zupa była za słona?
Super imprezy w klubie polecam
Dno dna
nie wiem kto wogole dal pozwolenie na postawienie tego klocka w kaparczu, pasuje tam jak piesc do nosa. Do pierdla z ludzmi ktorzy daja na takie cos pozwolenia a teraz w pobierowie stawiaja nastepne badziewie
Tego 6 piętra miało nie być.
Pożar był na 7 piętrze i goście mogli wrócić po 3 godzinach do swojego pokoju !! Tak dla ścisłości. Po 2 godzinach wpuszczali do 5 piętra
Mój toster robi lepsze zdjęcia
jak zwykle kręcone kartoflem albo ogórkiem... byle być sławnym czy o co chodzi ?
nawet zero konkretnego ujęcia... dramat...
bo zupa była za słona?
Super imprezy w klubie polecam