Gwałtownie zmieniające się warunki atmosferyczne w górach to normalka. Wychodząc na szlak idziemy w promieniach słońca a już po chwili na głową mamy czarne chmury, deszcz, burzę i silny wiatr. Wychodzimy jak niedzielni turyści, bo przecież jest piękna pogoda a wracamy z pomocą ratowników GOPRu. Takie przypadki zdarzają się niezwykle często.
Tylko w sierpniu Karkonoska Grupa GOPR interweniowała aż 22 razy w tym trzykrotnie z wsparciem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
W niedzielę 10.08.2014 około godz. 18.45 przebywająca w górach na szlaku przy Labskim Szczycie 34-letnia kobieta podczas upadku doznała poważnego urazu głowy. Będący na miejscu wypadku zespół medyczny uznał, że niezbędny jest natychmiastowy transport do szpitala z wykorzystaniem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po wylądowaniu helikoptera na placu przed szpitalem, poszkodowaną od razu zajęli się lekarze.
- W dniu dzisiejszym w górach mieliśmy dwa zesłabnięcia, jeden wypadek rowerzysty w Górach Izerskich w okolicy dawnej kopalni „Stanisław" i poważny uraz głowy młodej turystki. Wszystkie osoby wymagały pomocy szpitalnej. Od początku sierpnia GOPR musiał interweniować aż 22 razy. Trzykrotnie korzystaliśmy z pomocy LPR ( Lotniczego Pogotowia Ratunkowego ). W okresie urlopowym, gdy w Sudetach przebywa mnóstwo turystów, w niesprzyjających warunkach atmosferycznych, mamy dużo interwencji i pełne ręce roboty – podkreślił Sławomir Czubak - Naczelnik Grupy Karkonoskiej GOPR.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze