Reklama

Absurd w Jeleniej Górze. W tej hali w piłkę grać nie można

01/04/2015 09:06

Młodzi sportowcy nie kryją zawodu. W hali sportowej wybudowanej w Jeleniej Górze za 4,5 miliona złotych przy zespole szkół „Mechanik" nie można uprawiać najbardziej popularnych dyscyplin sportu. Kąpiel po zajęciach? Też tylko w sferze marzeń.

 

Hala powstała za pieniądze jeleniogórskiego samorządu i Unii Europejskiej. Choć stoi już półtora roku, to nie wolno w niej grać w piłkę nożną ani piłkę ręczną z użyciem kleju, czyli tak jak gra się zawodniczo już w grupie gimnazjalistów. - Do czego może służyć hala sportowa, w której nie wolno grać w najpopularniejsze w Jeleniej Górze dyscypliny? - zastanawia się dziennikarz sportowy Piotr Kuban.

Dodaje, że nie można grać nie dlatego, że hala jest nieodpowiednia, a z tego powodu, że zabrania tego regulamin obiektu. Do tego np. po treningu piłkarzy odmówiono trenerowi możliwości skorzystania z natrysków, bo choć hala została udostępniona, to nie wiadomo kto miałby zapłacić za wodę i sprzątanie. Za wykorzystanie hali nie można bowiem brać pieniędzy, bo została wybudowana przy udziale środków unijnych jako obiekt niekomercyjny.

Reklama

Naczelnik wydziału oświaty w jeleniogórskim magistracie, Paweł Domagała, tłumaczy, że hala sportowa jest na gwarancji, a firma zastrzegła, że naprawiać ścian po uderzeniach piłką nie będzie. - Można w niej uprawiać sport na poziomie szkolny, z wyłączeniem piłki nożnej i piłki ręcznej z użyciem kleju – mówi - dzięki temu hala będzie służyć sportowcom długo.

Część ścian hali została obłożona płytami gipsowo-kartonowymi, czyli jak na halę sportową, niezbyt mocnym materiałem. Dyrektor szkoły, Wanda Kozyra mówi, że musi się stosować do zakazów nałożonych na halę, bo to wymóg wykonawcy, który uzależnił od tego gwarancję. I póki co naprawia uszkodzenia. Dlatego grać w piłkę w obiekcie nie pozwala ani na lekcjach, ani poza nimi.

Reklama

Zastępca prezydenta Jeleniej Góry, Jerzy Łużniak zapowiedział, że sprawdzi, dlaczego takie obostrzenia zostały wprowadzone na hali przy „Mechaniku" i czy nie można będzie tego obiektu faktycznie udostępnić sportowcom. Gipsowo-kartonowych ścian nie można wymienić, bo do budowy dopłacała UE, ale sprawdzi czy nie można ich np. obłożyć materacami. Hala sportowa przy „Mechaniku" jest najnowocześniejszym obiektem tego typu w mieście. W sąsiednim Jeżowie Sudeckim powstała niemal identyczna i tam wolno grać we wszystkie dyscypliny. W Jeleniej Górze obiekt ma jeszcze inne mankamenty. Można co prawda halę przedzielić specjalnymi siatkami na trzy boiska, ale grać już na ich trudniej, np. w siatkówkę, bo ktoś „zapomniał" wymalować linii na poprzecznych placach.

Kibice też nie mają lepiej. Widownia została ulokowana za jedną z bramek i to tak nieszczęśliwie, że kibice nie mają szansy zobaczyć, czy do tej bramki wpada piłka. - Hala sportowa, w której nie można grać w najpopularniejsze w Jeleniej Górze dyscypliny jest jak muzeum sportu, gdzie można przyjść i pooglądać sam obiekt – mówi Piotr Kuban. - Tyle, że muzeum sportu już mamy w Karpaczu i drugiego nie potrzeba - dodaje dziennikarz. 

Reklama

 

źródło : http://PRW.PL

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    uczen - niezalogowany 2015-04-03 13:05:48

    Nie ma ograniczen co do dyscyplin sportowych,bo dzieki temu szkola zacjodzi wysoko na zawodach szkolnych!, a tym bardziej do korzystania z natryskow po wychowaniu fizycznym czy sks"ach ... Jak to media musza troche sklamac bo by nie bylo co czytac :) Pozdrawiam tych swiadonych

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kim - niezalogowany 2015-04-01 21:00:15

    to chyba jakiś prima aprilis, co nie?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Uczeń - niezalogowany 2015-04-01 18:05:58

    Jestem uczniem szkoły i nie pamiętam żeby kiedykolwiek zabroniono nam grać w którąkolwiek dyscyplinę sportu, nie wiem jak sprawa wygląda z prysznicami, ale na prośbę raczej dostaje się klucz, widocznie ,,piłkarze" nie mają zbyt dobrej renomy w tych sprawach. Natomiast jeśli chodzi o trybuny, to pod jedną bramką mało widać, co nie przeszkadza w oglądaniu np. koszykówki na pełnym boisku czy siatkówki. Sprawa z liniami jest troszkę bardziej skomplikowana, gdyż boisko można podzielić na trzy mniejsze, a linie mogłyby nachodzić na siebie.A

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości