Coraz więcej wiemy o Pendolino. Niestety nie pocieszają najnowsze wiadomości związane w wprowadzeniem tego właśnie pociągu do eksploatacji. Okazuje się, że pociągi te na trasie z Wrocławia do Warszawy pojadą zaledwie 160 km/h. Dowiadujemy się też, że zakupione składy nie mają słynnych wahadełek umożliwiających szybką jazdę po łukach. Jak informuje Gazeta Wrocławska ten superszybki pociąg testowany jest przy prędkości nie przekraczającej 140 km/h. To prędkość podróżna z jaką jeździły przed II wojną światową parowozy między innymi na trasie z Wrocławia do Warszawy. Superszybki Pendolino 70 lat później, już w XXI wieku pojedzie zaledwie 20 km/h szybciej.
Z predkością zaledwie 140 kilometrów na godzinę pomknął Pendolino po eksperymentalnym torze pod Żmigrodem podczas prezentacji pociągu.
Testy w Żmigrodzie potrwają do 6 października. Eksperci sprawdzają m.in. hamulce pociągu, działanie pantografu, drgania pociągu, ale także np. komfort maszynisty. Później pociąg będzie testowany na Centralnej Magistrali Kolejowej - tam będzie osiągał prędkość nawet powyżej 200 kilometrów na godzinę.
- Musimy sprawdzić, jak maszyna współpracuje z polską infrastrukturą kolejową – tłumaczy dr Zbigniew Cichocki z Instytutu Kolejnictwa. Instytut wyda opinię, która będzie podstawą do wydania zgody na poruszanie się pendolino po polskich torach. Oprócz tego obsługę pociągu ćwiczą też maszyniści spółki PKP IC. Przeszkolonych ma być 100 maszynistów.
Docelowo po centralnej Magistrali kolejowej pociąg będzie mógł jeździć 200 km na godz. Ale na trasie z Wrocławia do Warszawy pociąg osiągnie 160 kilometrów na godzinę - i to po zakończeniu remontu na linii kolejowej. To i tak skróci czas podróży do trzech i pół godziny.
Po co nam takie szybkie pojazdy, skoro nasze tory długo jeszcze nie będą do nich dostosowane?
- Takie pociągi są sprawne przez 35 lat. A dobrze użytkowane – nawet 50. W przyszłości infrastruktura na pewno się zmieni, więc wcześniej czy później pociąg może pomknąć w Polsce ze swoją maksymalną prędkością, czyli 250 kilometrów na godzinę. Z taką prędkością po polskich torach pendolino jednak długo nie pojedzie. PKP InterCity traktuje go jako przyszłościową inwestycję.
- Komfort dla maszynisty jest podobny, jak w innych nowoczesnych pociągach. Jego największym atutem jest to, że rozwija prędkość, jakiej nie osiągnie żaden inny pociąg w Polsce. Dysponuje także najnowocześniejszymi na świecie systemami bezpieczeństwa, które właściwie nie pozwalają maszyniście popełnić błędu - tłumaczy Jacek Rutkowski.
Szkolenie z obsługi pociągu zajęło grupie maszynistów 10 dni intensywnych treningów. 700 – stronicowa instrukcja nie wyczerpała wszystkich wątków szkolenia. Ale tak naprawdę ćwiczenia praktyczne będą trwały jeszcze długo. - Teraz ważne jest, by każdy z nas jak najczęściej miał okazję poprowadzić Pendolino, byśmy mieli okazję przyzwyczaić się i poznać pociąg – tłumaczy Jacek Rutkowski.
Produkowany na Polskę model nie ma tak zwanego „wychylnego pudła” – czyli możliwości odchylania pojazdu tak, by szybciej pokonywał łuki. - Zrobiliśmy badania z których wynikało, że dzięki tej opcji pociąg jechałby najwyżej kilka minut krócej na każdej trasie. A koszty jego zakupu i eksploatacji byłyby o 10 procent większe – tłumaczy prezes PKP Intercity Janusz Malinowski.
Między Wrocławiem a Warszawą w ciągu doby kursować będą trzy kursy Pendolino. Pociągi wyjadą na trasy w 2015 r.
Źródło informacji: Gazeta Wroclawska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze