Samochód zaparkowany w nasłonecznionym miejscu szybko się nagrzewa. Zamknięty w nim pies może przeżywać katusze. Nieodpowiedzialny właściciel zamknął psa w samochodzie na szpitalnym parkingu.
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jeleniogórscy strażnicy miejscy przyjechali na teren przyszpitalnego parkingu, by ukarać kierowców parkujących na miejscach dla osób niepełnosprawnych bez stosownych pozwoleń. Okazało się jednak, że przyjechali tu z zupełnie innego powodu.
Kierowca ciemnego samochodu osobowego marki Renault przyjechał na teren parkingu szpitala w Jeleniej Górze, zaparkował na miejscu dla osób niepełnosprawnych i poszedł do budynku. Okazało się jednak, że w samochodzie zostawił zamkniętego pieska.
Samochód stał w słońcu i szybko się nagrzał. Pupil zamknięty w pojeździe był wyraźnie wycieńczony i głośno zipał. Zwyczajnie było mu bardzo gorąco. Na miejsce wezwano strażników miejskich. Mundurowi po przybyciu uchylili nieco tylną szybę, by dostarczyć pieskowi choć odrobiny świeżego powietrza. Po kilkudziesięciu minutach do samochodu wrócił jego właściciel. Patrol straży miejskiej podjął czynności interwencyjne, których celem będzie ukaranie bądź pouczenie nieodpowiedzialnego właściciela. Zamknięcie zwierzęcia w nagrzanym samochodzie może być traktowane jako znęcanie się nad nim.
# Zostawił psa w nagrzanym samochodzie i poszedł do szpitala
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Co za elokwentna i spostrzegawcza wypowiedź.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Co za elokwentna i spostrzegawcza wypowiedź.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.