Stłuczka czy kolizja to dla większości kierowców duży stres — a chwilę później przychodzi drugie zaskoczenie: wypłata z OC sprawcy jest dużo niższa niż realny koszt naprawy. Oto pięć błędów, przez które poszkodowani sami rezygnują z części należnych im pieniędzy.
Kosztorys ubezpieczyciela to propozycja, nie wiążąca decyzja. Zakłady zaniżają go standardowo — przez amortyzację części, zaniżone stawki za roboczogodzinę i wycenę na najtańszych zamiennikach. Odszkodowanie należy się w wysokości realnego kosztu przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody, niezależnie od tego, czy dojdzie do naprawy.
Powszechny mit głosi, że trzeba zaakceptować tańsze zamienniki i stawki „warsztatu partnerskiego". Jeśli pojazd był dotąd serwisowany na częściach oryginalnych, przysługują części nowe i oryginalne, a naprawę wycenia się według realnych stawek warsztatów z regionu, nie tych narzuconych przez ubezpieczyciela.
Szybka wypłata w zamian za podpis pod ugodą bywa pułapką — ugoda zwykle zawiera zrzeczenie się dalszych roszczeń, a dopłatę za zaniżoną wycenę trudno potem odzyskać. Zanim podpiszesz cokolwiek „na zamknięcie sprawy", sprawdź, ile faktycznie warte jest Twoje roszczenie.
Przy szkodzie całkowitej ubezpieczyciel wypłaca różnicę między wartością auta sprzed szkody a wartością wraku — a to pole do nadużyć: wartość pojazdu bywa zaniżana, wartość pozostałości zawyżana. Oba wyliczenia można i warto kwestionować.
Roszczenie z OC komunikacyjnego przedawnia się zwykle po trzech latach, a przy szkodzie ze skutkiem przestępstwa — nawet po dwudziestu. Poza naprawą można dochodzić zwrotu kosztów auta zastępczego, holowania i ubytku wartości handlowej pojazdu. Wielu poszkodowanych w ogóle się o to nie upomina.
Zakład ubezpieczeń liczy na to, że poszkodowany nie będzie walczył o swoje. Zanim przyjmiesz wypłatę albo podpiszesz ugodę, warto skonsultować sprawę z adwokatem — analiza kosztorysu jest zwykle bezpłatna. Dochodzeniem zaniżonych odszkodowań z OC — od kosztów naprawy po szkodę całkowitą — zajmuje się Kancelaria Adwokacka adwokata Piotra Dorniaka w Jeleniej Górze, prowadząca sprawy mieszkańców Jeleniej Góry i całego regionu.
— artykuł sponsorowany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze