Zakrwawiony mężczyzna leżał dziś w południe przy ulicy Różyckiego. Jego stanem zainteresowali się przechodnie. Wezwano pogotowie i policję. Świadkowie twierdzą, że interwencja służb nie przebiegała jak należy.
Całą sytuację opisała na facebooku jedna z czytelniczek w grupie 24jgora.pl - Grupa mieszkańców Jelenia Góra i okolice :
Sytuacja z dziś. Przy kwiaciarni na Różyckiego leżał zakrwawiony mężczyzna, starszy człowiek. Zostało wezwanie pogotowie, po pół godziny czekania ponowny telefon na numer alarmowy, było dzwonione do promedu z prosba o pomoc i na policje, znieczulica wszedzie. Pogotowie przyjechało po 40 minutach. Facet cały czas leżał w deszczu na błocie. Kleczalam przy nim A on mówił, że zaraz umrze i żebym powiedziała jego żonie, że bardzo ją kochał. Cały czas mi dziękował. Przyjechało pogotowie, od razu zaczeli się drzec, że facet jest pijany i że spotkamy się w sądzie bo niesłusznie wezwalam pogotowie. Ja od niego alkoholu nie wyczulam. Facet telepal sie z zimna. Gdzieś z tłumu krzyczała kobieta, że to jej sąsiad i że ma tętniaka i jest bardzo schorowany. A sanitariusze Wrzucili mężczyznę do karetki jak śmiecia. Kazali mi zostać na miejscu bo chcieli wzywać na mnie policję. Wyzywali mnie od GNOJÓW i kazali mi zamknąć mordę. Bardzo chętnie bym porozmawiała z z tą policja, ale Musiałam iść do szkoły po dziecko. Wracając widziałam tylko jak odjeżdżają, a policja się nie zjawiła. Po tej sytuacji zrozumiałam tylko, że jak ktoś się przewróci na chodniku to może umrzeć wśród tłumu ludzi bo pogotowie zwyczajnie odmawia ratowania takich ludzi. Z góry oceniają, że każdy jest napity. Czyli, że co? Jeśli pił to znaczy że musi umierać na ulicy, takiemu się pomoc nie należy?! Do tej pory cała aż się trzesę nerwów.
Anna Kopiec
Ten emocjonalny wpis, opisujący przebieg zdarzenia wywołał prawdziwą reakcję łańcuchową. Zaroiło się od komentarzy. Na pogotowie ratunkowe i całą służbę zdrowia posypały się gromy. O komentarz do tego bulwersującego zdarzenia poprosiliśmy dyrektora Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze, Pana Nikołaja Lambrinowa. Z jego relacji, wyłania się przynajmniej nieco odmienny obraz sytuacji.
Przede wszystkim o zadysponowaniu karetki pogotowia do konkretnego zgłoszenia, decyduje Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Legnicy, które obsługuje również region jeleniogórski. Dyrektor Lambrinow mówi, że za czas jaki mija od zgłoszenia do zadysponowania karetki trudno mu odpowiadać. Taką decyzję zawsze podejmuje dyspozytor z Legnicy
- Niestety nie mamy wpływu na to ile razy było wzywane pogotowie. Dyspozytor jest od nas zupełnie niezależny i jeśli w tej sytuacji rzeczywiście zwlekał, to jest to do wyjaśnienia w Legnicy. Natomiast już u nas w Jeleniej Górze, między wezwaniem karetki przez dyspozytora a jej przyjazdem na miejsce zdarzenia minęło 17 minut. Karetka jechała ze stacji w Sobieszowie. Wezwanie było w trybie pilnym, natomiast w opisie wezwania znalazła się informacja, że osoba potrzebująca pomocy piła alkohol. Więc taką informację zespół Ratownictwa Medycznego miał ze zgłoszenia od wzywającego. Już na miejscu podczas wywiadu sam pacjent również się przyznał, że pił alkohol.
- relacjonuje dyrektor jeleniogórskiego pogotowia.
Prawdą jest, że ludzie zgromadzeni na miejscu interwencji negowali fakt upojenia alkoholem - zapisali w notatce z interwencji ratownicy. - Pacjent był agresywny. Natomiast zgromadzeni świadkowie również byli nastawieni wrogo do personelu karetki -
Tymczasem badanie krwi pacjenta wykazało 3,6 promila alkoholu.Pacjent nie wyrażał zgody na przebadanie, w końcu jednak wyciszył się i zgodził się na zabranie do szpitala. Cała interwencja trwała z tego powodu około 40 minut. Ponadto pacjent cierpi na zaburzenia neurologiczne. To prawdopodobnie efekt kontuzji odniesionej przed laty podczas czynnego uprawiania sportu.
(...) Wyzywali mnie od GNOJÓW i kazali mi zamknąć mordę(...)
Odnośnie słów jakie miały paść podczas interwencji, dyrektor Lambrinow również ma wątpliwości :
Nie wydaje mi się, aby ten zespół miał kierować tego typu uwagi w stosunku do kogokolwiek.To jest mało prawdopodobne.Zastrzeżenia osoby trzeciej, że usłyszała to czy tamto, to zawsze jest relacja dwóch stron. Natomiast jeśli pacjent był agresywny a ponadto przyglądający się interwencji ludzie, są również agresywni w stosunku do zespołu albo mają uwagi i pouczają ratowników co mają robić i jak się zachowywać, to na pewno sytuacja jaka się wytwarza jest niezbyt sympatyczna.
Reklama
- podsumowuje Nikołaj Lambrinow.
Warto w tej sytuacji pamiętać jeszcze o jednym. Ratownicy medyczni na dyżurze są traktowani jak funkcjonariusze publiczni i chroni ich prawo.
Zakrwawiony mężczyzna na Różyckiego. Kontrowersje wokół interwencji pogotowia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Krew to niestety sygnał do ratowniczego działania bez względu na okoliczności i tyle w temacie.
Tak leżał w kałuży kałuży krwi i jeszcze sprężynowcem straszył ratowników pseudomedycznych. Cyrki w tym naszym kraju się dzieją.
Nie ma nic gorszego jak tłumek idiotów z których każdy jest najmądrzejszy i poucza lekarza lub ratowników. Pozwólcie tym ludziom pracować zamiast drzeć mordy i latać z telefonami dookoła. Natomiast dyspozytornia z Legnicy to już tragedia. Ostatnio straż pożarną zamiast do Henrykowa Lubańskiego wysłali do Henrykowa koło Ząbkowic i dom się sfajczył. Sam wzywałem karetkę jak matka dostała krwotoku. Dyspozytor odmówił przysłania karetki bo sprawa wydała mu się błaha. Pojechaliśmy więc sami na SOR a tam błyskawicznie (bo krew się lała) matka trafiła na salę operacyjną.
A kto z was widzial krew ??? Pan mial otary nosek i pijany byl jak bela a jakas pani darla sie na zespol
TO JAK STRASZYŁ TO ZNACZY ŻE BYŁ AGRESYWNY ,a to nie są pseudo ratownicy tylko profesjonalnie wyszkoleni ludzie po studiach ,jeszcze kiedyś będziesz korzystał z ich pomocy i będziesz błagał aby ci pomogli.
Pozatym za wezwanie nieuzasadnione pogotowie powinno karac finansowo i to zdrowo one sa od tego aby ratować w stanach zagrożenia życia a nie jeździc do zapijaczonych ludzi takich co to do domu nie może dojśc
Chwala naszym ratownikom ,są mili i jak trzeba udzielają wszelakiej pomocy ,i ciężko pracują aby ratować nasze zycie
Gratuluję Pani autorce bohaterce aktualnej wiedzy i ciemnoty. Od wielu lat już nie ma sanitariuszy..... Nagle jest bardzo pokrzywdzone bo udzieliła pomocy, tak opiekowała się poszkodowanym alkoholu nie czuła?? Gość ma 3,6 promila. ZROBILA HEJT na pogotowie powinna mieć założona sprawę za zniesławienie. I jeszcze jedna wątpię żeby padły takie słowa w pani stronę. Ogarnij się Kobieto
Szkoda ze dyspozytor nie wysyła ratowników z Kamczatki. A sama dyspozytornia nie znajduje się w Uzbekistanie. Kto to wymyślił i po co? Ludzie opamiętajcie się! Jak pijany to nie ratujemy. Ciekawe jak by ktoś z ich rodzin leżał we krwi i po procentach czy tak samo by podeszli do sprawy... Byli świadkowie zdarzenia a szef pogotowia tyko się pogrąża broniąc takich nieprofesionalnych matołów i kryje im dupe.
Dyspozytor powinien być w Jeleniej Górze, mamy tu miejscowości wypoczynkowe i nie tylko małe miejscowości, wioski oni z Legnicy nie ogarniają tematu i terenu dlatego się motają. Prezydencie ogarnij się i zrób coś w tym kierunku dla Jeleniej Góry. Niech Jelenia ma dwóch, trzech dyspozytorów ale w Jeleniej nie w Legnicy jednego na nasz cały teren.
Wyzwiska i groźby były wykrzyczane przez ratownikow medycznych w kierunku moim i jeszcze do innej pani przy ludziach. A poszkodowany Nawet jesli byl pod wplywem to jest takim samym czlowiekiem jak każdy i należy mu pomóc. Uderzył głową przy upadku, wymagal pomocy medycznej, a oni zamiast mu pomóc to szarpali i sami byli agresywni. A ze ludzie zaczęli im zwracać uwagę jak traktują poszkodowanego to zaczęły się wyzwiska i groźby z ich strony.
Z tego co widzialam to pani byla wulgarna i agresywna w stosunku do zespolu,klamie pani jak z nut ! Brawo !
Bzdury ratują 4 litery jak mogą. Wiecie co się dzieje z osobą po ponad 3ma promilami ?
Tak, zaczęły się wyzwiska po tym jak zwróciłam im uwagę żeby nie szarpali tego człowieka i jak kazali mi wypierdalac jak chciałam mu podać jego reklamowke z zakupami. Odchodząc od karetki krzyczeli tylko za mną ,,gnojówo spotkamy się w sądzie i zapłacisz za cała akcję ratunkowa". Drugą panią także zwyzywalij ak powiedziała że ona będzie świadkiem bo była przy wszystkim i słyszała wszystko.
Pavulon - niezalogowany uważaj nie obraża się ludzi bezpodstawnie bo to nie matoły jak napisałeś tylko wykształceni i profesjonalni ratownicy ,jak jesteś taki odważny w obrażaniu to przyjdź na pogotowie i sie przedstaw ty mądralo to wtedy pgadamy
To były bokser. Dla niego trzy promile to jeszcze daleka droga do nokautu. Fakt dziś padł ale był tylko liczony.
a może to była towarzyszka imprezy i nie mogła go doprowadzić do domu więc wezwała pogotowie dlatego powinna zapłacić za przyjazd i już
Byłam przy tym zdarzeniu i pacjent nie był agresywny! Kłamstwo goni kłamstwo!!!
Byłeś w karetce razem z pacjentem? W szpitalu też jak zaczepiał ludzi? Pajacu.
Byłem przy karetce. Pajac to tu jesteś nie obroni ich nic . Zgloszenie poszło do prokuratury i NFZ
Do 21:31:14 Wyzywanie ludzi i rzucanie inwektywami podczas akcji to twoim zdaniem profesjonalizm i wykształcenie ? Może jesteś jednym z tych profesjonalnych ratowników ? Co by sie nie działo nie mają prawa w taki sposób odnosić do innych osób nawet jak są duże mocje.Tym bardziej do osoby która tę pomoc wezwała i była przy człowieku. Ja tu widzę zero profesjonalizmu.Dno i 2 metry mułu! A jak jesteś taki ura bura to sam się podpisz z imienia i nazwiska cwaniaczku.
Nie byłam żadna Towarzyszką imprezy. Wracałam z córką z przychodni, zauważyłam leżącego mężczyznę z krwią na twarzy i zareagowalam. Większość z was tego człowieka jeszcze by skopała najchętniej wyzywajac od zapijaczonych meneli.
Do p.A.Kopec W wypowiedzi na facebooku,napisała pani,że szła po dziecko do szkoły a tu,że wracala Pani z dzieckiem z przychodni,więc....?
A jakie ma znaczenia gdzie ta Pani szła? Chyba liczy się fakt!!
Wracałam z córką z przychodni i szłam do szkoły po syna w kierunku starego gimnazjum nr 4, lekcje kończyły się o 12.25 i o tej właśnie godzinie karetka dojechała na miejsce. Karetka została wezwana dokładnie o 11.37 po raz pierwszy, a w artykule podano czas 17 minut, ciekawa jestem skąd ten czas wzięli. Nie martw się człowieku,nie musisz się doszukiwać niespójności w moich wypowiedziach.
Czyli rozumiem, w Jeleniej sami niepijący są? Jeśli idziesz do znjaomych na imieniny i źle się poczujesz a wypiłeś alkohol, to mimo, że Twój zły stan nie ma nic wspólnego z %, nie masz co wsyzwac karetki, bo jesteś pod wpływem, tak? Czyli jak pójdę na sylwestra i wypiję ze znajomymi kilka drinków, będę kontaktować, fajnie się bawić ale nagle nie wiem, ktoś mi przywali, skoczy mi ciśnienie czy coś, to rozumiem, że nie wolno mi wzywać pogotowia, bo piłam? To chyba trochę sensu nie ma... Informacja czy ktoś jest pod wpływem, powinna mieć znaczenie tylko w tym wypadku, żeby lekarz wiedział, jakie leki może a jakie nie podać, ze względu na interakcje z alkoholem. A nie być wyznacznikiem czy pomoc pacjentowi lub karać za nieuzasadnione wezwanie karetki...
Niech się pani nauczy czytać ze zrozumieniem. Czas od przekazania zlecenia od dyspozytora do przyjazdu karetki to było 17 minut. Natomiast jak dzwoni pani na 112 to się nie łączy pani karetką tylko z dyspozytorem w Legnicy. Te brakujące minuty to jest czas w którym dyspozytor w Legnicy zwlekał z przekazaniem zlecenia do Jeleniej Góry na wyjazd karetki. Kumasz to kobieto w końcu czy masz za daleko do łba? Zrobić gównoburzę jest łatwo, wylać hejt na fejsbuczku jest łatwo. Zrozumieć cokolwiek już trudniej. Generalnie pogotowie powinno Pani wytoczyć sprawę o zniesławienie i pomówienie. Tym bardziej że coraz mniej z tych Pani rewelacji się zgadza.
Abstrahując, dość tendencyjne/subiektywne podejście do Artykułu i FB.
Bo pić to trzeba umić. Pijani pacjenci to duży problem służby zdrowia. Jakby tak czekał Pani na SORze na przyjecie pare godzin zmieniłaby pani zdanie. Ty siedzisz i czekasz a karetki w tym czasie dowożą pijaczków zebranych z ulicy. I oczywiście pacjent z karetki jest bez kolejki bo karetka nie może czekać tylko musi wracać. Zmieniłaby Pani zdanie gdyby wzywała Pani karetkę do domu do umierającej matki ... i karetki nie ma bo akurat wszystkie zajęte a ZRM walczy 40 minut z pijanym pacjentem który nie chce się pozwolić przebadać i użera z agresywnym tłumem gapiów którzy wiedza lepiej jak trzeba pomagać
Ponad 3 promile... Ratownicy powinni wiedzieć że alkocholik to jest choroba... Jest osobą chora... 3 promile stan zagrażający życiu... Wyszkoleni po studiach ratownicy...
Brawo dla Pani!!!jednak sa normalni ludzie,ktorzy nie przechodza obojetnie obok drugiego czlowieka!!!
To jak jest chory niech się leczy/ jak nie chce się leczyć to jego sprawa / nikt go nie zmusi / I wiele tu niepotrzebnych epitetów obrażających / bez chamskiego wyzwania nie można pisać? - matko dwojga dzieci! / Wyjdzie że szpitala - znów się napije i znów się przewróci - i co znowu wina ratowników - bo owy pan chce pić a nie leczyć się
Prawda jak zwykle leży po środku. Siostry miłosierdzia z karetki na szkolenie ze stosunków międzyludzkich.
To jak jest chory niech się leczy/ jak nie chce się leczyć to jego sprawa / nikt go nie zmusi / I wiele tu niepotrzebnych epitetów obrażających / bez chamskiego wyzwania nie można pisać? - matko dwojga dzieci! / Wyjdzie że szpitala - znów się napije i znów się przewróci - i co znowu wina ratowników - bo owy pan chce pić a nie leczyć się
A to, że dziś akurat był pijany i potrzebował pomocy oznacza, że jest alkoholikiem? Że jest menelem i bezwartosciowym człowiekiem?! A kto dał Ci prawo CZLOWIEKU go osądzać?! Znasz go? Widzisz go codziennie spiacego na ławce we własnych odchodach, upodlonego, na samym dnie? Ja widziałam mężczyznę z krwią na twarzy, po upadku, potrzebujacego pomocy. Uraz głowy po uderzeniu o beton to nie jest skaleczenie paluszka.
ratownik medyczny=funkcjonariusz publiczny dlatego myślą że im wszystko wolno i czują się bezkarni ale karma wróci,jedna taka się rzucała bo na dyżurze była ale prywatnie to już się chowala i niech lepiej dalej się chowa....
Dlaczego udostepniacie dane osobowe mojej dziewczyny w artykule skoro obowiazuje rodo to jest raz. Dwa nie byloby calej tej maskarady gdyby nie obrazliwe wulgaryzmy wobec mojej dziewczyny oraz tego jak ratownicy potraktowali poszkodowanego dopelniajac wszystko czasem oczekiwania na karetke. Trzy jezeli ktos ze strony szpitala ma jakies ale i straszy sadem to niech nie rzuca slow na wiatr bo zanim sie cos powie albo napisze to trzeba to najpierw przemyslec, a w zaistnialej sytuacji mozna tylko powiedziec, ze szpital zawinil i caly ten cyrk to jest tego wynik, czas oczekiwania to sobie mozna odpuscic bo szpital pewnie znajdzie sobie wytlumaczenie, ale za te Teksty i rowniez podejscie do pacjenta ze strony ratownikow to jest po prostu ponizej krytyki. Ja jestem dumny ze swojej dziewczyny ze pomogla czlowiekowi, a przez to jak zostala potraktowana dzisiaj ja tak tego nie zostawie
Brawo za konkubinat z dwójką dzieci, ciekawy ile mają nazwisk. Widzę że cała rodzina dobra jest
Musiał mieć dobre miętówki skoro nie było czuć od niego ponad trzech promili
Ilekroć razy jak mialam styczność z przyjazdem pogotowia ratunkowego ,to za każdym razem byli bardzo chamscy. Wyglądało to tak jakby ci ludzie w ogóle nie nadawali się do wykonywania takiego zawodu :-(
Pijany koleś szedł ulica, wywrócił się i obtarł nos. Dzielna pani A. postanowiła przybyć mu na ratunek, trzymając czterdzieści minut na ziemi i deszczu, zamiast pomóc mu wstać i dotrzeć do domu. Dręczona wyrzutami sumienia i wykazując się obywatelską postawą postanowiła przerzucić problem na kogoś innego, wykręcają 112, w końcu była z bąbelkiem i nie miała czasu, a tak przyjadą i zrobią, w końcu płaci podatki to się należy. A tu przyjechało kilku „chamów” i dało jej do zrozumienia co sadzą o takim „udzielaniu pomocy”, po czym zabrało pan z otartym nosem do szpitala. To strasznie zdenerwowało panią A. i zamiast, jak cywilizowany człowiek, napisać skargę to postanowiła rozdmuchać aferę na FB. A potem wszyscy zdziwienia ze jak potrzeba to niema karetki, a na SOR kolejki po kilka godzin. Swoją droga na 3,6 promila to musiał popracować kilka dni
A ja jakoś bardziej wierze temu ze szpitala niż rozhisteryzowanej matce
A ta pani to ma strasznie dużo wolnego czasu przy dwójce dzieci żeby pisać tyle Żałosnych komentarzy :D
Czyżby to skutki „rządzenia” przez Legnicę?
Dajcie Kobiecie spokój! Pomogła! Nie minęła, jak większość! Panom z pogotowia i SOR przypominam ,że nawet nietrzeźwy pacjent może znajdować się w stanie zagrożenia życia, a agresja równie dobrze może być spowodowana urazem głowy, cukrzycą, bądź innym schorzeniem I to Oni są od tego ,by opanować sytuację. Taki wybraliście zawód. Niestety - arogancja coraz częściej pojawia się w Waszych szeregach. Wymagacie szacunku ,nie dając go poszkodowanym. Empatia w środowisku medycznym staje się rzadkością. Pacjent I świadkowie udzielający pomocy NIE MUSZĄ wiedzieć, czy zaistniała sytuacja zagraża życiu. Zresztą! Bez specjalistycznych badań i Wy tego nie wiecie. Jeśli Pan ,faktycznie ma tętniaka ,nie widać tego na pierwszy rzut oka. Nie dziwcie się więc, że osoby postronne ,widząc krew , i długo czekając na karetkę - mogą być przestraszone. Tym bardziej, że udzielając komuś pomocy, czujemy się za tę osobę odpowiedzialni. Zdaje się, że wczoraj - wszystkim puściły nerwy ,a taka sytuacja nie powinna mieć miejsca! Na marginesie - rzeczywiście przydało by się poinformować Legnicę, że mają słabo przeszkolonych ludzi. Lub walczyć o dyspozytornię u nas.
madka z bąbelkiem - czego tu wymagać
A co on ma powiedzieć. Źle się dzieje w jeleniogórskim szpitalu, a taka afera to kolejny gwóźdź do trumny tego przybytku. Panie dyrektorze, tak szczerze...ile Pan zarabia?
Jestem ratownikiem medycznym i uwierzcie mi mogę jeździć do pijaków - tak pijaków bo nie da się nazwać inaczej kogoś kogo oszczanego zbiera się trzy razy w tygodniu z chodnika, dla mnie to nie problem żeby umyć mu dupsko i wysłuchać kilku epitetów w moja stronę, serio nie robi to na mnie już wrażenia. Wisi mi to. Jak to mówicie taka praca . Ale nie wisi mi już jak jade do kogoś kto potrzebował mojej pomocy, do czyjejś matki, żony, córki czy syna i wiem że jestem o pare minut za późno. I musze spojrzeć w oczy rodzinie i powiedzieć ze bardzo mi przykro bo już się nie da nic zrobić. Wtedy dopiero jest żal pretensje i pytania gdzie byliście. Ano byliśmy u pijaka, u kataru, u gorączki, u kaszlu. I to nie problem małej ilości karetek tylko chorego społeczeństwa które nie radzi sobie z najmniejszym problemem. Jestem tam gdzie Wy chcecie nawet u pijaka który zazwyczaj po złości zaszcza całą karetkę. Mi to jest obojętne komu pomagam. Kończę dyżur i wychodzę a Wasz dramat zostaje
Osoba o nicku Do Bartek to zapewne ratownik medyczny z karetki. Po co sie w ogole afiszujesz ja bym na Twoim miejscu sie nie wypowiadal publicznie tylko sie pograzasz.
Pacjent, u którego wykryto koronawirusa, przebywał na terenie Niemiec. Do szpitala w Zielonej Górze został przetransportowany specjalną karetką z Cybinki. Był w Niemczech w miejscu, w którym występują już zarażenia koronawirusem. Do kraju wrócił autokarem rejsowym. Był na karnawale w Nadrenii Północnej Westfalii. Ilu uczestników Biegu Piastów zachoruje? Ile osób zaraża uczestnicy Biegu piastów? Ile osób umrze? Dlaczego nie odwołano Biegu Piastów? Ilu chorych wlochow przyjechało na Bieg Piastów? Ostrzegalem to drwiono ze mnie. Czy będziecie drwic ze śmierci?
Ratowniku, w takim razie pominąłeś się z powołaniem. Osoba pijana nie jest pijakiem!! Mam 32 lata, w weekend lubię sobie dziabnąć i powiedzmy wracając od kolegi wy***ie się, rozwalę sobie ryj. Czy to, że jestem pijany dyskwalifikuje mnie do udzielenia mi pomocy przez pogotowie ratunkowe? Czy można mnie wtedy traktować jak śmiecia, wyzywać, popychać, itd.? Człowieku o czym Ty mówisz? Jeleniogórski szpital to temat rzeka, już tyle się nasłyszałem że nic mnie nie zdziwi. PS Jak szukasz pracy to odezwij się. Nie będziesz musiał jeździć do oszczanych pijaków, do kaszlu, itp. Obiecuje.
No tak, jak się nie ma zielonego pojęcia o niczym, a trzeba koniecznie zabłysnąć, to najlepiej poublizaci pojeździć po rodzinie i dzieciach. Dlaczego nie podpiszesz się imieniem i nazwiskiem wysmiewajac się i ublizajac mojej rodzinie? Bo jesteś tylko zwykłym kozakiem w Internecie, zwykłym niczym. Taki jesteś mądry to może nie ublizaj mi z anonima? A może w twarz też będziesz taki mocny w gębie jeden z drugim?
Pani Aniu Wyjazdy nieuzasadnione stanowią nawet 60 proc. wszystkich interwencji – Przypomnę, że pogotowie na mocy ustawy o ratownictwie medycznym udziela pomocy w sytuacjach nagłego zagrożenia zdrowia lub życia ludzkiego. Tymczasem ponad połowa wezwań nie kwalifikuje się do tej kategorii, a wzywający pogotowie powinni szukać pomocy u lekarza pierwszego kontaktu Wezwanie do 61-letniej kobiety, zgłasza wymioty i biegunkę. Na miejscu zastajemy ją przytomną i w pełni zorientowaną w sytuacji. Opowiada, że coś ją „męczy” i od rana biega do ubikacji. Na pytanie, dlaczego nie zgłosiła się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, odpowiada, że nie wie, o co nam chodzi – mówi ratownik. – Ludzie są niedoinformowani, myślą, że karetka jest od tego, aby im przywieźć leki, albo recepty, traktują nas też jako darmową taksówkę do szpitala, a w tym czasie na naszą pomoc czeka ktoś inny. W czasie, gdy zajmowaliśmy się biegunką wspomnianej pani, inna kobieta czekała na pomoc z uszkodzoną nogą. Gdybyśmy przyjechali trochę później, mogłaby nawet ją stracić. - Ludzie boją się podejść, sprawdzić, czy ktoś wymaga pomocy medycznej, czy tylko zasnął pijany. Zamiast tego dzwonią po karetkę. Jeśli okazuje się, że to tylko kwestia przesadzenia z alkoholem, to taką osobą zajmuje się policja lub straż miejska, która odwozi ją do izby wytrzeźwień. Jeśli jednak ma jakieś obrażenia, bo np. przewracając się, zraniła się w głowę, musimy ją wziąć do szpitala. Zdarzają się dyżury, że co wezwanie, to pijany. Pijani z podejrzeniem obrażeń trafiają na oddziały ratunkowe, gdzie są obsługiwani w pierwszej kolejności, co oburza innych pacjentów wymagających pomocy. Przepisy nakazują bowiem w pierwszej kolejności zająć się osobami przywiezionymi przez karetkę (to zresztą kolejny powód, dla którego wiele osób zamiast samemu zawieźć wymagającego pomocy domownika na SOR, woli zadzwonić po pogotowie). ...i koło się zamyka.
Czyli dyrektor pogotowia wie lepiej co się działo na miejscu zdarzenia. Wiadomo będzie bronić ratowników nie umieją się przyznać do błędu. Tak to ludzie kłamią i sobie wymyślają że tak pani mówiła jak zwracali się do niej ratownicy
Ludzie!!!Wiecie lepiej co się tam działo i nagle połowa z wypisujący komentarze była na miejscu zdarzenia.... Śmieszne!!! A pani która pomogła panu - dziękuję że są jeszcze tacy ludzie dobrzy jak pani.☺️
"Zastrzeżenia osoby trzeciej, że usłyszała to czy tamto, to zawsze jest relacja dwóch stron." - że co? Pan dyrektor próbuje coś po polsku powiedzieć?
Tzn z tego co pisza ratownicy wynika ze to od was zalezne jest do kogo jezdzicie na wezwanie moze zacznijcie w karty grac albo rzut moneta do kogo przyjedziecie a do kogo nie. Znajomy w innym miescie jest ratownikiem i tez ma doczynienia z roznymi elementami ale jak jest wezwanie zachowuje zimna krew i robi co trzeba
Pan Bartek niech może jeszcze raz przeczyta, a jak nie zrozumie jeszcze raz, jak to nie pomoże to niech zadzwoni do tego zimnokrwistego kolegi i może on mu wytłumaczy o czym pisze ten ratownik. Póki co to te posty ratownika są tu chyba jedynym merytorycznymi i pozbawionymi jadu komentarzami. AM
Do takiej pracy trzeba ludzi z powołania, a oni chyba się z nią mineli.DO ZWOLNIENIA!
Jak łatwo jest kierować pogotowiem, policją i innymi służbami a samemu rąk nie pobrudzić. No przecież pomogłam, zadzwoniłam, był zakrwawiony i zmarznięty....przyjeżdżają służby na miejsce, człowiek leży na ziemi....czemu on tak leży? Nie podłożyła mu pani nic pod głowę? No nie, przecież nic nie mam.A szalik? No nie oddam bo pobrudzi się. A rozmawiała pani z nim? No nie, coś bełkocze tylko. A podeszła pani bliżej żeby lepiej słyszeć? No nie, nie mogę znieść tego przykrego zapachu i boję się że mnie dotknie, i przy tym ubrudzi, a może jest nosicielem jakiejś choroby i mnie zarazi. Przecież od tego są służby żeby pomagać!!! Straszne straszne straszne!!!! Dlaczego karetka nie może dojechać do dziecka?! Bo zbiera pijaka a to trochę trwa. A potem? Potem trzeba posprzątać karetkę bo na tym miejscu może zaraz leżeć niewinne pachnące i potrzebujące pomocy dziecko!!! Jestem z Wami ratownikami, często współpracujemy i zawsze jesteście pomocni i wykazujecie się empatią i chwała Wam za to że jesteście bo jak was zabraknie to kto przyjedzie? Pozdrawiam cały Zespół Pogotowia
Jak łatwo jest kierować pogotowiem, policją i innymi służbami a samemu rąk nie pobrudzić. No przecież pomogłam, zadzwoniłam, był zakrwawiony i zmarznięty....przyjeżdżają służby na miejsce, człowiek leży na ziemi....czemu on tak leży? Nie podłożyła mu pani nic pod głowę? No nie, przecież nic nie mam.A szalik? No nie oddam bo pobrudzi się. A rozmawiała pani z nim? No nie, coś bełkocze tylko. A podeszła pani bliżej żeby lepiej słyszeć? No nie, nie mogę znieść tego przykrego zapachu i boję się że mnie dotknie, i przy tym ubrudzi, a może jest nosicielem jakiejś choroby i mnie zarazi. Przecież od tego są służby żeby pomagać!!! Straszne straszne straszne!!!! Dlaczego karetka nie może dojechać do dziecka?! Bo zbiera pijaka a to trochę trwa. A potem? Potem trzeba posprzątać karetkę bo na tym miejscu może zaraz leżeć niewinne pachnące i potrzebujące pomocy dziecko!!! Jestem z Wami ratownikami, często współpracujemy i zawsze jesteście pomocni i wykazujecie się empatią i chwała Wam za to że jesteście bo jak was zabraknie to kto przyjedzie? Pozdrawiam cały Zespół Pogotowia
Jak łatwo jest kierować pogotowiem, policją i innymi służbami a samemu rąk nie pobrudzić. No przecież pomogłam, zadzwoniłam, był zakrwawiony i zmarznięty....przyjeżdżają służby na miejsce, człowiek leży na ziemi....czemu on tak leży? Nie podłożyła mu pani nic pod głowę? No nie, przecież nic nie mam.A szalik? No nie oddam bo pobrudzi się. A rozmawiała pani z nim? No nie, coś bełkocze tylko. A podeszła pani bliżej żeby lepiej słyszeć? No nie, nie mogę znieść tego przykrego zapachu i boję się że mnie dotknie, i przy tym ubrudzi, a może jest nosicielem jakiejś choroby i mnie zarazi. Przecież od tego są służby żeby pomagać!!! Straszne straszne straszne!!!! Dlaczego karetka nie może dojechać do dziecka?! Bo zbiera pijaka a to trochę trwa. A potem? Potem trzeba posprzątać karetkę bo na tym miejscu może zaraz leżeć niewinne pachnące i potrzebujące pomocy dziecko!!! Jestem z Wami ratownikami, często współpracujemy i zawsze jesteście pomocni i wykazujecie się empatią i chwała Wam za to że jesteście bo jak was zabraknie to kto przyjedzie? Pozdrawiam cały Zespół Pogotowia
Nie zesraj się. Zlot ratowników...czas start. PYTAM! Czy jak ktoś sobie wypił to już pomoc mu się nie należy? Człowiek całe życie ciężko pracuje, płaci podatki, ZUSy, itd. by na starość usłyszeć, że pijak, brudas i traktuje się jak popychadło. Życzę Ci, żebyś na starość wy****ł ryjem na asfalt i żeby tak samo Cię potraktowano. ha tfu.
Młodzie dziewczyna pomogła mężczyźnie , a wy się czepiacie, nic o niej nie wiecie co przeszła i łatwo wam oceniać kogoś nie znając. Jak wam nie wstyd , jaki dajecie przykład młodym ? miała zostawić człowieka na ulicy i może cyknąć focie jak lezy w kałuży? Gdyby to leżał wasz ojciec czy matka , taki macie szacunek do starszych ludzi? Nie ważne czy pijany czy trzeźwy, ale to człowiek. Niedawno w Lubaniu lezał ktoś i mało nie umarł na ulicy , bo nikt się nie pochylił nad nim. Teraz widać jakim jesteśmy społeczeństwem , chorym z nienawiści i zazdrosnym , wpatrzonym w czubek własnego nosa. Bardzo dobrze zrobiłaś Aniu, popieram Cię i nie przejmuj się
A.kopiec a to w Kowarach było
Kopiec można się jakoś skontaktować ?
A.Kopiec Napisz chociaż czy to było w kowarach koło dino
A.Kopiec Napisz chociaż czy to było w kowarach koło dino
Albo ktoś inny niech napisze czy to było w kowarach koło Dino to ważne
Ratownicy medyczni na co dzień mają tak stresującą i ciężką pracę, że aż wstyd mi za ludzi, którzy im tę pracę utrudniają. :(
Ratownicu wykonuja cholernie ciężką robotę i facet miał ponad 3 promile alkholu, to się nie dziwie, że musieli być wobec niego stanowczy. A szanowna Pani pewnie pouczała co i jak mają robić. Tak, mają pomagać i to robili, ale gapiowie maja im nie utrudniac
Pacjenta, który jest pijany, niestety często trzeba potraktować stanowczo. Ten mężczyzna miał 3,6 promila alkoholu we krwi! Moim zdaniem ratownicy zostali skrzywdzeni oskarżeniami.
No, wiadomo, ze prawda leży po środku. Ale... jakoś nie potrafię uwierzyć, że Ratownicy Medyczni to tacy swieci. Trochę się nasluchalam tych jakże "wykształconych " ludzi jak leżałam na jednym z oddziałów naszego szpitala i co się działo na sor (tak słychać wszystko). Do sympatycznych bym tych ludzi nie zaliczyła. Także darujcie sobie te poematy na ich cześć
Czytam te komentarze kto jest glupota od razu widac kto stoi za ratownikami i icj broni bo to jedna klika i obrazaja kobiete za pomoc dla czlowieka tojest chamstwo i chamstwo tak pisac obelgi w jej strone ktora pomogle a takie bzdury wypisywac niektorym ze zygac sie chce ostatnia glupota i ponizanie kobiety a ratownikom powinni zajac sie czym innym sprzedawac warzywa jak im ta praca nie odpowiada to po co pracuja w powotowiu jak ich ta praca drazni do łopatę
Ludzie, wzywajcie tak, żeby to było uzasadnione, i po kłopocie. 3 karetki na mieście, a ludzie sobie taksówkę robią z karetki. Wzywają ludzie którzy mogą sami pojechać do szpitala, bądź mają kogo poprosić o przywiezienie do szpitala. Nie ma żadnej różnicy w kolejności przyjęć na SOR czy pacjent zgłosi się sam czy przyjedzie karetką. Nogi sprawne to na piechotę idę do szpitala. Potrzebującemu nikt nie odmówi pomocy, a czekacie tak długo na karetkę, bo pacjent, który sam mógł zgłosić się na SOR zaangażował zespół ratownictwa medycznego, który musi go zbadać, podać leki itp, a to zajmuje sporo czasu. I karetki ni ma jak się dusi dziecko, czy umiera nam babcia. Mozg żyje 4 minuty po zatrzymaniu akcji serca. 4 MINUTY! Dlatego zastanówcie się zawsze czy karetka na pewno będzie Wam potrzebna. Co do tematu wiodącego to nie wiem jak było, nie będę się wypowiadał w tej kwestii, ale trzeba powiedzieć jasno, ratownicy z pacjentami pod wpływem alkoholu mają zawsze problemy. Czy to agresja słowna, czy fizyczna. Są bici, opluwani itp. I nie ważne czy obywatel głosuje na jedno czy drugie dziadostwo, czy jest to obcojrajowiec, czy zabił człowieka chwilę wcześniej, to każdego traktują tak samo. Pacjent jest pacjent. Każdy dostaje profesjonalną pomoc. Część ludzi uwagi na temat zasadności wzywania karetki traktuje jak atak na siebie. I tak, chcieliby do Was docierać w te 4 minuty, do każdego z Was.
Bardzo ale to bardzo Pani dziękuję za pomoc, jest Pani wspaniałą osobą godną do naśladowania. A osoby które nie znają tego pana a komentują i piszą bzduru bardzo proszę o nie udzielanie się. Pan ten nie jest ani bezdomny ani żaden ,,żul'' jak to określanie. Całe życie pracował i płacił podatki więc opieka mu się należy. I tyle w temacie. Jeszcze raz Pani bardzo dziękuję
Płacił podatki to mu się należy. No nie wytrzymam. Jak rozmowa z betonem. Co mu się należy? Podatki może płacił na policję, albo na więzienia. To też mu się należy? Należy to się każdemu potrzebującemu, a nie każdemu, bo płacił podatki. Ludzie traktujcie dalej pogotowie jak taksówki, to prędzej czy później pomocy nie otrzymacie, bo Grażynie się należy, płaci podatki przecież na Was.... A Janusz dostanie zawału i umrze, bo karetki nie będzie, bo Grażyna musiała jechać do szpitala karetką do szpitala zamiast wziąć taksówkę. Brawo wy.
Nie chcę być nie miła i nie sympatyczna. Poprostu proszę abyś się już nie udzielał/a. Nie znasz nie komentuj.
szanowna Pani Kopiec , ten facet co 2 tygodnie tak się wywraca i musi karetka do niego jechać , pije codziennie zamiast się opiekować chorą żoną , która musi znosić jego codzienne pijackie wyskoki....
Krew to niestety sygnał do ratowniczego działania bez względu na okoliczności i tyle w temacie.
Tak leżał w kałuży kałuży krwi i jeszcze sprężynowcem straszył ratowników pseudomedycznych. Cyrki w tym naszym kraju się dzieją.
Nie ma nic gorszego jak tłumek idiotów z których każdy jest najmądrzejszy i poucza lekarza lub ratowników. Pozwólcie tym ludziom pracować zamiast drzeć mordy i latać z telefonami dookoła. Natomiast dyspozytornia z Legnicy to już tragedia. Ostatnio straż pożarną zamiast do Henrykowa Lubańskiego wysłali do Henrykowa koło Ząbkowic i dom się sfajczył. Sam wzywałem karetkę jak matka dostała krwotoku. Dyspozytor odmówił przysłania karetki bo sprawa wydała mu się błaha. Pojechaliśmy więc sami na SOR a tam błyskawicznie (bo krew się lała) matka trafiła na salę operacyjną.