Straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego i policja prowadzą czynności na zabobrzu. Czujność przechodzącej kobiety i natychmiastowa reakcja sąsiadów uratowały życie mężczyźnie.
Dziś (29.11) po godzinie 22 na jeleniogórskim zabobrzu, dokładniej przy bloku mieszkalnym numer 19, przy ulicy Karłowicza przechodząca kobieta zauważyła, że w budynku ktoś próbuje popełnić samobójstwo. Natychmiast ruszyła z pomocą krzycząc i wołając o pomoc, której udzielili sąsiedzi. Natychmiastowa reakcja mieszkańców pozwoliła dobiec do mężczyzny tak szybko, że udało się odciąć linę i udaremnić próbę samobójczą.
Służby zjawiły się na miejscu niemalże natychmiastowo. Mężczyzna, który chciał targnąć się na swoje życie trafił pod opiekę ratowników medycznych, lecz jego stan nie jest nam jeszcze znany.
To kolejna już sytuacja na jeleniogórskim zabobrzu, w której czujność i odwaga kobiety ratują czyjeś życie. Niedawno informowaliśmy Państwa o Pani Patrycji, która z rzeki Bóbr wyłowiła mężczyznę.
Gratulujemy postawy zarówno empatycznej kobiecie, ale również mieszkańcom, którzy nie zwlekali z udzieleniem pomocy. Dzięki współpracy udało się uratować życie mężczyźnie.

# Zabobrze - Czujność przechodzącej kobiety uratowała mu życie. Pomogli sąsiedzi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Każdy ma prawo do odejścia na własnych warunkach.
Każdy ma prawo do pomocy, gdy życie Go z jakiegoś powodu przerośnie. I to powinien być priorytet. Więc nie pisz człowieku bzdur.
Podziękowania dla ludzi, którzy nie przeszli obojętnie
Co ty chrzanisz człowieku, życie ma się tylko jedno a co jeśli to tylko chwilowe załamanie. Brawa dla kobiety i sąsiadów, zawsze warto reagować bo w ten sposób nie tylko pomagamy ale też ratujemy ludzkie życie
Zrobiliście mu krzywdę. Teraz zamknęli go w Bolcu w pokoju bez klamek durnie.
W bolcu są klamki
Widzę, że z takim podejściem - Tobie by się ten szpital przydał
Gdzie ten pan chciał dokonać tego czynu, że przechodząca kobieta to zauważyła i jeszcze sąsiedzi zdążyli dobiec? Na balkonie?
Powiesić można się wszędzie nawet na barierce koło bloku albo na takim płotku który jest zazwyczaj koło bloków. Taki człowiek który wiesza się prawie ba oczach innych ludzi, Wola o pomoc bo on chce żyć tylko nie wie jak. Gdyby chciał się powiesić to poszedłby daleko aby nikt go nie znalazł a tu jednak ktoś go zauważył. Jeśli się nie ma pojęcia o tym jak się ludzie potrafią powiesić to proponowałabym zamilczeć i nie pisać bzdur. Brawa dla Pani i szczęścia dla niedoszłego wisielca oby mu się wszystko poukladalo
Ale moje pytanie nie było bzdurą, po prostu jakoś ciężko mi to było sobie wyobrazić. Również życzę żeby temu panu się poukładało wszystko wszystko w życiu.
W artykule podano nieprawdziwe fakty. Tak się składa, że to ja odcinałem tego chłopaka i nie było to w żadnym budynku tylko na dworze, za garażami, w ciemnym miejscu. Cud, że ta dziewczyna go zauważyła i wołała o pomoc bo nikt by go nie zauważył. Było to sporo po 23:00 i mało ludzi tamtędy chodzi.
Każdy ma prawo do odejścia na własnych warunkach.
Każdy ma prawo do pomocy, gdy życie Go z jakiegoś powodu przerośnie. I to powinien być priorytet. Więc nie pisz człowieku bzdur.
Podziękowania dla ludzi, którzy nie przeszli obojętnie